Czekoladki lepsze niż
szwajcarskie (Belgia) czyli Raport szwajcarski
numer 30 Kraków, 11.12.2008
Ciąg dalszy
zaległych raportów z wycieczek po Europie. Cofam
się do roku 2006,
sam będąc ciekaw, co zostało mi jeszcze w pamięci po prawie trzech
latach. Weekendowy wyjazd do Belgii wspominam jako jeden z
bardziej udanych.
Gdzie?
Belgia (Bruksela, Brugia, Ostende) Kiedy?
Pierwszy weekend kwietnia 2006 Jak? Przelot Brussels
Airlines Zurych - Bruksela. Lokalnie
kolej. Nocleg w hotelu. W wszystkich wycieczkach w 2006 roku
towarzyszyła mi Agnieszka.

Morze Północne, Ostende, Belgia
Ech, z tego
północnego morza to chyba nigdy pożytku nie ma, zawsze zimna
woda i wietrznie. No
dobra, w Ostende można zjeść świeże lub suszone ryby
i morską zupę.

Zaczarowana dorożka?, Brugia,
Belgia
Brugia to jedno z najlepiej zachowanych
średniowiecznych miast w Europie. A must-see,
nawet jeśli moje zdjęcia o tym nie
świadczą.
Kanały i kościelne
wieże, Brugia, Belgia
Belgowie słyną z produkcji ponad tysiąca
(!!) różnych gatunków piwa; w
Brugii próbowaliśmy czereśniowego.
Rynek, Brugia, Belgia
Inną specjalnością Belgów jest czekolada
i czekoladki. Jeśli chodzi o tę pierwszą, to jej jakość jest
porównywalna ze szwajcarską. Natomiast belgijskie czekoladki
nie mają sobie równych na świecie (wyszukane kształty i
wspaniałe nadzienia)! I w Brugii, i w Brukseli jest
bardzo dużo cukierni.
Beginaż z XIII wieku
(miejsce zamieszkania beginek, czyli członkiń
średniowiecznego zakonu świeckiego), Brugia,
Belgia Obok cukierni w Brugii
natkniemy się także na sklepy z koronkami, z których Brugia
słynie. Mnie podobały się też stare domy. Miałem
wrażenie, że nadal mieszkają w nich kupieckie rodziny z
dawnych wieków.
Manneken
pis, symbol stolicy Belgii, i brukselski
ratusz, Bruksela, Belgia Manneken pis w języku
flamandzkim znaczy siusiający chłopiec.
Rzeźba powstała w XVII wieku. Tradycyjnie wielokrotnie w
ciągu roku jest ubierana w stroje różnych stowarzyszeń,
klubów, regionów i państw. Przez kilka dni 2007
roku Manneken pis był ubrany w krakowski
strój ludowy.
 Fragment
brukselskiego rynku, zwanego Wielkim Placem (Le Grand Place),
Bruksela, Belgia
 Jak dla mnie
najpiękniejszy rynek w Europie (no może na równi z krakowskim :-).
 Wystawka przed restauracja, Bruksela,
Belgia Belgijska kuchnia obfituje w owoce
morza.
Wnętrze restauracji, Bruksela,
Belgia
Niedaleko Wielkiego Placu natknęliśmy się na
uliczkę w całości wypełnioną pięknymi i
przytulnymi restauracyjkami. Miejsca przy stolikach
wystawionych na ulicy (pod zadaszeniem) były
ogrzewane ciepłym powietrzem.
Kolejna restauracja, Bruksela,
Belgia
W Belgii z powodu bardzo często padającego
deszczu rozwinęła się sztuka dekoracji wnętrz. My mieliśmy
dwa dni słońca.
Konsumpcja małży św. Jakuba, porcja 25 euro
(bez porównania lepsze od popularnych muli).
Brukselską ciekawostką jest system
tramwajów, które jeżdżą pod ziemią (na pewno znany widzom
fabularnego filmu Manneken pis).
Atomium i budynek przy północnym
dworcu kolejowym, Bruksela, Belgia
Atomium, kolejny symbol miasta,
jest modelem cząsteczki żelaza, powiększonej 165 miliardów
razy. We wnętrzu organizowane są różne wystawy. W najwyższym
atomie zlokalizowany jest taras widokowy. Nie byliśmy, bo
zniechęciła nas długa kolejka do wejścia.
W dzielnicy secesyjnej, Bruksela,
Belgia
W Brukseli zaskoczyło mnie istnienie dużych
dzielnic muzułmańskich, ponoć zupełnie niezintegrowanych z
resztą miasta. W takich miejscach można kilometrami iść i nie
natknąć się na żaden "europejski" sklep spożywczy (są tylko
małe arabskie sklepiki bez cen).
Secesja ciąg dalszy, Bruksela, Belgia
W Belgii istnieją dwa języki urzędowe:
flamandzki - bardzo zbliżony do holenderskiego, używany w
północnej części kraju, Flandrii, i francuski - używany w
części południowej, Walonii. Stolica jest oficjalnie
dwujęzyczna. Od kilku lat głośno mówi się o możliwym rozpadzie
belgijskiego państwa. Niepodległości domaga się głównie
Flandria, która nie chce dopłacać do biedniejszego,
francuskojęzycznego południa. Ciekawostką jest to, że przed II
wojną światową to południe utrzymywało północ dzięki dobrze
prosperującym, a obecnie nieeksploatowanym kopalniom
węgla (na marginesie: w belgijskich kopalniach przed
wojną pracowało wielu polskich emigrantów, m.in. Edward
Gierek).
Bruksela jest siedzibą Komisji Europejskiej
(czyli unijnego rządu), tu odbywa się też część posiedzeń
Parlamentu Europejskiego. W stolicy Belgii znajduje się też
kwatera główna NATO.
Secesja ciąg dalszy, Bruksela,
Belgia
Bruksela nazywana jest też stolicą
europejskiego komiksu. Mieści się tutaj Muzeum Komiksu, a
Belgami byli np. Peyo, twórca Smerfów, Van Hamme,
autor Thorgala, Morris od Lucky
Luck'a.
Moim zdaniem
Belgowie mają coś w sobie z postaci komiksowych: pyzate,
niespecjalnie piękne buźki, skłonność do rubasznego humoru. Z
drugiej strony bardzo dbają o to, aby nikogo nie urazić
swoimi wypowiedziami (co ponoć odróżnia ich od Holendrów,
gdzie cenione jest walenie prawdy między oczy). Przy okazji
pozdrawiam Rudiego, mojego byłego belgijskiego szefa
;-)
W Belgii nie mieliśmy czasu na odwiedzenie
średniowiecznego miasta Spa, znanego z gorących, leczniczych
źródeł, od nazwy którego wziął się angielski wyraz
spa (choć niektórzy twierdzą, że to skrót łacińskiej
sentencji sanus per aquam - zdrowie dzięki
wodzie).
|