żyjąc w:
SZWAJCARIA
i EUROPA

żyjąc w: Szwajcaria i Europa 2005-08
opowiadania/index.shtmlOPOWIADANIA
ZapiskiZapiski
camino de Santiagocamino de Santiago
Wyprawa rowerem przez 3 kontynentyrowerem przez 3 kontynenty
Krzysztof Rozmus
żyjący na ziemi
Koszty życia i informacje praktyczne

Praca w Szwajcarii
  Pielęgniarki
  Informatycy (wywiad)

Przydatne linki

Jak wyjechać

Atrakcje turystyczne

RAPORTY:

Wycieczka bałkańska (kraje byłej Jugosławii, Bułgaria, Albania)
Der Schweizerische Bericht 27
07.10.2007


Nichts Besonderes
Der Schweizerische Bericht 26
01.04.2007


Pośrodku Ameryki i Europy, między ogniem a słońcem (Islandia)
Der Schweizerische Bericht 25
31.01.2007


Grzybki reglamentowane i życzenia
Der Schweizerische Bericht 24
21.12.2006


Na wyspach (Anglia i Irlandia)
Der Schweizerische Bericht 23
28.11.2006


W poszukiwaniu Wikingów (Skandynawia)
Der Schweizerische Bericht 22
05.11.2006


Nad Atlantykiem i w Kaplicy Kości (Portugalia)
Der Schweizerische Bericht 21
29.10.2006


Rowerem przez Taury (Austria)
Der Schweizerische Bericht 20
17.09.2006


TV Polonia w Szwajcarii
Der Schweizerische Bericht 19
19.08.2006


To już ponad rok
Der Schweizerische Bericht 18
15.07.2006


Zimowe zaległości
Der Schweizerische Bericht 17
18.05.2006


Tak się bawi, tak się bawi
Der Schweizerische Bericht 16
26.03.2006


Ein Ausgang
Der Schweizerische Bericht 15
02.03.2006


Ponarzekajmy
Der Schweizerische Bericht 14
10.02.2006


Kilka obrazków
Der Schweizerische Bericht 13
15.01.2006


Życzenia świąteczne
Rapport suisse no. 12

Moja mała stabilizacja
Rapport suisse no. 11

Jesień w mieście Biel
Rapport suisse no. 10

Referendum
Rapport suisse no. 9

Zapach czekolady
Rapport suisse no. 8

Czy wiecie, że...?
Rapport suisse no. 7

Sąsiedzi na południu (Włochy)
Rapport suisse no. 6

Sąsiedzi na zachodzie (Francja)
Rapport suisse no. 5

Proszę państwa do schronu
Rapport suisse no. 4

Bezwględność czasu
Rapport suisse no. 3

Stromy podjazd z widokami na przyszłość
Rapport suisse no. 2

Moc pozytywnych pierwszych wrażeń
Rapport suisse no. 1

« Grzybki reglamentowane i życzenia Nichts Besonderes »
Pośrodku Ameryki i Europy, między ogniem a słońcem (Islandia)
czyli Der schweizerische Bericht Nummer 25
Szwajcaria, 31.01.2007


     Wszystko zaczęło się od wybuchów wulkanicznych, które jakieś 10 milionów lat temu w północnej części Oceanu Atlantyckiego utworzyły nową wyspę, i od osadników z Irlandii, Norwegii i Wysp Brytyjskich, którzy zaczęli się na niej osiedlać począwszy od VIII wieku po Chr. Z powierzchnią 103 tys. km2 (jedna trzecia Polski) i obecną liczbą ludności ok. 300 tys. (dwa i pół raza mniej niż w Krakowie) Islandia jest najmłodszym geologicznie oraz najpóźniej i najrzadziej zaludnionym państwem Europy; a pod względem geograficznym częściowo należącym także do Ameryki, bowiem wyspa leży na styku dwóch wielkich płyt tektonicznych: euroazjatyckiej i północnoamerykańskiej. To specyficzne położenie, odpowiadające za występowanie tutaj trzęsień ziemi, wybuchów wulkanów, gejzerów i gorących źródeł, oraz bliskość koła podbiegunowego, gwarantująca obecność lodowców (11% pow. kraju) i niskich temperatur, w całości tworzą przysłowiową krainę lodu i ognia - miejsce większości nieznane...


Pustynny krajobraz, Islandia  

Krajobraz zimowy, Islandia
(Captions in brackets for my English-speaking friends: Winter landscape, Iceland)


     Na wyspie prawie nie ma drzew, a jedynymi ssakami nieprzywiezionymi przez człowieka są arktyczne lisy, drobne gryzonie (szczury, myszy), i od czasu do czasu białe niedźwiedzie, jeśli zdarzy im się dopłynąć z Grenlandii na lodowej krze. Islandczycy wierzą, że mieszkają tu także elfy, ale nie wiem, czy zaliczają się do ssaków. Obecnie także w naturze występują też licznie (80 tys. sztuk) konie islandzkie (wykształcony przez wieki w izolacji odporny gatunek). Zimą śnieg maskuje tutaj pustynne połacie lawy, zastygłej w czarnych głazach - latem wyspa zapewne musi wyglądem przypominać powierzchnię innej planety...


Kamienie, Reykjavik, Islandia   Islandzkie monety, Islandia

Kamienie w Reykjaviku i islandzkie korony, Islandia
(Stones in Reykjavik and Icelandic kronas, Iceland )


    Ale moje pierwsze zaskoczenie związane z Islandią przeżyłem jeszcze daleko od jej brzegów, gdy linie lotnicze IcelandAir na deser podały nam... wafelki Prince Polo. Gdy te polskie słodycze zobaczyłem w sprzedaży w sklepach w Reykjaviku, a na ulicach do moich uszu doszedł znajomy, ojczysty język, stało się dla mnie jasne, że... nasi już tu byli! I są - odkąd wstąpiliśmy do Unii Europejskiej Islandia notuje ciągły wzrost zatrudnienia Polaków, głównie przy rybołówstwie i budownictwie. Aktualnie stanowimy największą mniejszość narodową na wyspie (a od maja 2006 jest jeszcze łatwiej, bo Islandia, podobnie jak Włochy, Hiszpania, Portugalia, Grecja, Cypr i Finlandia, dołączyła do krajów, które swój rynek pracy mają całkowicie otwarty dla nowych członków Unii).


Kościół Hallgrimskirja, Reykjavik, Islandia   Statki w porcie, Reykjavik, Islandia 

Kościół Hallgrimskirja i statki w porcie, Reykjavik, Islandia
(Hallgrimskirja church and ships in dock, Reykjavik, Iceland )


Rzeźba Sun Voyager, Reykjavik, Islandia  

Rzeźba Jona Gunnara Arnasona Sun Voyager (Słoneczny Zdobywca)
w kształcie statku Vikingów na nadbrzeżu w Reykjaviku, Islandia
(Sun Voyager sculpture in the shape of Viking ship by Jon Gunnar Arnason,
Reykjavik quay, Iceland
)


     Stolica Islandii, Reykjavik (co znaczy zadymiona zatoka), jest niedużym miasteczkiem zamieszkałym przez ok. 110 tys. ludzi, którzy w kontaktach z obcymi niespecjalnie wykazują się rozwiniętymi zdolnościami komunikacyjnymi, choć język angielski znają wszyscy. Może to wynik izolacji na wyspie, a może odniosłem błędne wrażenie - byłem tam przecież raptem tylko cztery dni. W połowie stycznia słońce zza horyzontu wstawało tutaj dopiero w pół do dwunastej w południe, a zachodziło około piątej. Temperatura wahała się od mniej więcej zera w ciągu dnia do -10°C w nocy, z silnymi przenikliwymi wiatrami - latem z kolei na Islandii występuje zjawisko dnia polarnego (jest jasno przez całą dobę), ale średnia temperatura to dalej tylko 10 stopni (czasami 17, a w zeszłym roku były rekordowe 24 stopnie). Samo centrum Reykjaviku daje się obejść na nogach w jedną godzinę, w zimie nie za bardzo tętni tu słynne życie imprezowe (runtur po barach) - za mało turystów. Można odwiedzić kilka muzeów (np. Muzeum Narodowe przedstawiające ciekawie historię Islandii) lub skorzystać z kilkunastu basenów termalnych.


Błękitna Laguna (Blue Lagoon), Islandia 

Błękitna Laguna, Islandia
(Blue Lagoon, Iceland)


     Najbardziej znanym basenem geotermalnym na Islandii jest Błękitna Laguna (oddalona o 40 minut drogi autobusem na południe od Reykjaviku), choć w tym przypadku raczej należałoby mówić o całym, naturalno-technologicznym ekosystemie. Na typowym islandzkim odludziu nieustannie odnawiana mieszanka wody oceanicznej i słodkiej podgrzewana jest magmą na głębokości 2 km, skąd przedostaje się przez warstwę lawy do rozlewiska na powierzchni, wzbogacając się po drodze w minerały i studząc się do temperatury 37-39 stopni. Woda zawiera m.in. krzemionkę, siarczany, chlor, sód, dwutlenek węgla i morskie algi. Cykliczne badania potwierdzają, że nie tworzą się w niej "popularne" bakterie, nie wymaga więc sztucznego odkażania, i ma dodatkowo właściwości lecznicze (w chorobach skórnych).


Woda w Błękitnej Lagunie (Blue Lagoon), Islandia   Piasek wulkaniczny w Błękitnej Lagunie (Blue Lagoon), Islandia

Mleczno-błekitna woda i czarny, wulkaniczny piasek pod stopami,
Błękitna Laguna, Islandia
(Milky blue water and black volcanic sand underfoot, Blue Lagoon, Iceland


    Baseny to nie jedyny sposób wyzyskiwania podziemnych, wulkanicznych bogactw wyspy. Źródła geotermalne używane są na Islandii na bardzo szeroką skalę także do ogrzewania mieszkań (w moim guesthousie nawet woda w kranie zalatywała siarką), do produkcji energii elektrycznej (pokrywają ok. 15,8% zapotrzebowania, pozostałe 84,1% pochodzi z elektrowni wodnych, a tylko 0,1% z klasycznych węglowych) oraz do prowadzenia upraw szklarniowych. W niektórych z nich odtwarza się warunki tropikalne, i w ten sposób Islandia staje się największym producentem bananów na kontynencie europejskim (w Europie nie uprawia się bananów z wyjątkiem hiszpańskich Wysp Kanaryjskich, ale one geograficznie należą do Afryki). W szklarniach na Islandii uprawia się także kawę. Średnia długość życia Islandczyków należy do najwyższych na świecie (dla kobiet wynosi 81, a dla mężczyzn 76 lat - dla porównania w Polsce: 77 i 69 lat). Zapewne ma na to wpływ czyste środowisko i rybna dieta. W sklepach jako przekąski można kupić ryby suszone lub sfermentowane kawałeczki rekiniego mięsa.

  
 


    Słowo gejzer (isl. geysir) pochodzi od islandzkiego słowa gjosa co znaczy tryskać, wybuchać. Oznacza także nieczynny już obecnie, największy islandzki gejzer, i całe geotermalne pole około 100 km na wschód od stolicy Islandii (powyżej na filmie).


Gotowanie jajek w gejzerze dla króla Danii, Islandia 

Gotowanie jajek w Gejzerze w czasie wizyty króla Danii w 1907 roku, Islandia
(Boiling eggs in Geysir during the visit of Danish King in 1907, Iceland)


     Do lat 60-tych XX wieku sądzono, że żywe organizmy nie mogą występować w środowiskach o temperaturze powyżej 60°C. Tymczasem badania gejzerów wykazały istnienie różnych gatunków bakterii i archeowców, które doskonale egzystują w temperaturach dochodzących nawet do 120°C. Wyodrębnione z nich enzymy (białka) znajdują zastosowanie w biotechnologiach, między innymi są składnikami nowoczesnych proszków do prania. A z gejzerami i proszkami wiąże się także inna ciekawostka: niektóre z gorących źródeł można pobudzić do wybuchu wsypując do nich właśnie środki czystości. I nie ma to nic wspólnego z bakteriami. Proszek lub mydło po prostu zmiękczają wodę, zmniejszając napięcie powierzchniowe i ułatwiając wybuch.


Wodospad Gullfoss, Islandia

Wodospad Gullfoss, Islandia

Wodospad Gullfoss, Islandia

Wodospad Gullfoss, jakieś 10 km od gejzerów, Islandia
(Gullfoss waterfall, around 10 km from geysers, Iceland)


    Całodniową wycieczkę turystyczną po atrakcjach Islandii na wschód od Reykjaviku odbywałem w towarzystwie znajomej pary z Polski, Marysi i Colina :-) W drodze od naszej autokarowej pani przewodnik dowiadywaliśmy się masy ciekawych rzeczy o życiu Islandczyków, m.in. że jako jedyni w Europie nie używają nazwisk. Po imieniu wymienia się tutaj imię ojca z dopiskiem córka (dottir) lub syn (son), np. Anna Jonsdottir
to Anna, córka Jonsa. Spisy abonentów w książkach telefonicznych ułożone są według imion, czasem dodaje się zawód lub tytuł naukowy dla rozróżnienia. Mieszkańcy Islandii bardzo dobrze znają genealogię własnych rodzin. Bardzo popularne są sagi (isl. sögur), właśnie opowieści rodowe. Początkowo były przekazywane ustnie, a od XIII wieku zapisywane. Nawet te najstarsze wydania są zrozumiałe dla współczesnych Islandczyków, bo izolowany na wyspie język prawie w ogóle się nie zmienił od dawnych czasów.  


    Islandczycy mają też dość oryginalną historię. Pierwsi osadnicy nie mieli króla, ale zarządzali wyspą poprzez demokrację bezpośrednią. Zebrane w 930 roku w parku Þingvellir zgromadzenie ogólne zwane Althingiem uważa się za pierwszy parlament nowożytnej Europy - jeszcze dziś na pamiątkę odbywa się tu co roku jedno
posiedzenie islandzkiego parlamentu, a miejsce znajduje się na liście światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Islandia utraciła jednak swoją niepodległość w XIII wieku najpierw na rzecz Norwegii, a potem Danii, by w 1874 roku uzyskać autonomię, a dopiero w 1918 roku - niepodległość. Pewne źródła mówią także, że na Islandii przyjęto chrześcijaństwo jako jedną religię państwową, w wyniku ogólnej zgody, dla uniknięcia wojen religijnych, przy czym pozostawiono swobodę prywatnych praktyk pogańskich.
 

Park Pingvellir, Islandia

Park Pingvellir, Islandia

Narodowy Park Þingvellir  –  kliknij, aby powiększyć panoramę
(Þingvellir National Park  –  click to view the panorama)


    Na Islandii wciąż można zetknąć się z aktywnością geologiczną. Na terenie parku Þingvellir widać ślady rozchodzenia się płyt tektonicznych, na których położona jest wyspa. Spękania powierzchni, poszerzające się w tempie 2 cm na rok, wypełniane są magmą – Islandia rośnie. Na wyspie ciągle aktywne są wulkany. W latach 1963-67 w odległości 33 km na południe od Islandii w wyniku podoceanicznych wybuchów powstała całkiem nowa wysepka Surtsey (o pow. 2.6 km2). Do dziś zasiedliło ją 45 gatunków roślin, owady i 60 gatunków ptaków. Niestety, jeśli nie dojdzie do ponownych wybuchów, za sto lat ocean rozpuści wyspę...


Wyspa Surtsey, Islandia

Surtsey, widok z samolotu, Islandia

Wyspa Surtsey, powstała w latach 1963-67, Islandia
(The Island of Surtsey, created between 1963-67, Iceland)
(źródło/source: Wikipedia)


Krater wulkanu Kerith, Islandia

Krater wulkanu Kerið, na południowy wschód od Reykjaviku, Islandia
(Kerið volcano crater, to the south-east of Reykjavik, Iceland)


    Wszystko zaczyna się od wybuchów na Słońcu, które wyrzucają w przestrzeń kosmiczną naładowane cząstki (protony i elektrony). Powstały w ten sposób słoneczny wiatr pędzi przez galaktykę z prędkością ponad miliona kilometrów na godzinę i po kilku dniach dociera do planety Ziemia. Ta jednak chroni się od podmuchów swoim magnetycznym polem. Kosmiczne cząstki ślizgają się po jego powierzchni w kierunku biegunów, gdzie wnikają do atmosfery. W wyniku zderzeń z ziemskimi gazami dochodzi do wyładowań, które można obserwować ludzkim okiem. W wydanej w 1896 roku książce Wyprawa do Bieguna Północnego, norweski badacz polarny, Fridtjof Nansen, pisał: Żadne słowa nie są w stanie oddać wspaniałości tego, co ujrzały nasze oczy. Gorejące, ogniste masy ognia podzieliły się w połyskujące, wielokolorowe pasma, które drgały i zwijały się na niebiosach, tak na północy, jak na południu. Promienie błyskały najczystszymi, krystalicznymi barwami tęczy, głównie czerwonofioletowo lub karminowo i najczystszą zielenią. Najczęściej promienie łuków były czerwone u podstawy, wyżej lśniąco zielone, na samym szczycie ciemniały przechodząc w błękit lub fiolet i znikały w błękicie nieba. Promienie na jednym końcu danego łuku mogą zmienić się z czerwonych w jasnozielone, nadchodzące i znikające, jakby gnane wichrem. Była to niekończąca się fantasmagoria iskrzących się kolorów przewyższająca wszystko, co można wyśnić. Czasem spektakl osiągał takie nasilenie, że zapierało dech w piersi; czuło się, że nastąpi coś niezwykłego - a w końcu niebo musi runąć.
     Takie jednak cuda nie są dostępne śmiertelnikom na co dzień. Na zorze polarne należy polować, spędzając w obrębie koła podbiegunowego nawet kilka tygodni. A i nawet wtedy może się zdarzyć, że tańcząca, świetlna dama zakpi z nas, pojawiając się dopiero następnego dnia... gdy będziemy już w drodze do domu. O ogromnym szczęściu mogą mówić ci, którym uda się w ciągu kilkudniowego pobytu zobaczyć zjawisko w pełnej krasie. Mimo postępu technicznego, wciąż nie daje się ono dokładnie przewidywać. Na Islandii mówi się, że dwóch rzeczy na świecie nie można kontrolować: liczby urodzin i występowania zorzy polarnej...


Zorza polarna, Alaska

Zorza polarna, Alaska
(Northern lights, Alaska)
(źródło/source: Wikipedia)


    Moje polowanie na zorze polarne sprowadziło się do wykupienia jednej, wieczornej wycieczki turystycznej poza Reykjavik. Warunki były bardzo sprzyjające: bezchmurne niebo, niska temperatura (-10°C, ponoć im zimniej tym lepiej), odpowiednia pora roku (zorze występują tylko od końca września do końca marca, choć najczęściej późną jesienią lub wczesną wiosną), aktualny astronomiczny wskaźnik występowania zorzy wynosił 7 (w skali o 1 do 10). Po około 60 km drogi, z daleka od świateł miasta, wyrzucono nas (około 40 turystów) z autobusu na śnieg, w islandzką, mroźną i wietrzną pustynię, karząc wpatrywać się w rozgwieżdżone niebo. Po mniej więcej godzinie zamarzania na kość (mniej wytrwali wracali z powrotem do ogrzewanego autobusu) na horyzoncie zajaśniało coś słabym, białym światłem. Ale po prawdzie, gdyby ktoś nie powiedział mi, że to zorza, to traktowałbym to jak chmurę podświetloną na chwilę łuną wioski czy miasteczka. Zjawisko zresztą bardzo szybko się skończyło i raczej nie usatysfakcjonowało nikogo, kto zapłacił w sumie sporo za tę krótką przejażdżkę. Tylko nasz przewodnik wyglądał na zadowolonego i kilka razy w drodze powrotnej powtarzał: Cieszę się, że mieliśmy szczęście zaobserwować zorzę polarną, bo bardzo nie lubię wracać z wycieczki bez zobaczenia zorzy. Firma wtedy nie zwraca pieniędzy, a ja czuję się, jakbym państwa oszukiwał. Dlatego jeszcze raz powtarzam, udało nam się zobaczyć zorzę...


Zorza polarna, Norwegia

Zorza polarna, Norwegia
(Northern Lights, Norway)
(źródło/source: Wikipedia)


     Swoją drogą, Islandczycy mówią, że jeśli zorza ma się pojawić, to się to czuje w powietrzu, w kościach, czy coś w tym stylu. Może zatem przed wycieczką za miasto warto skonsultować się z jakimś lokalnym góralem. Z drugiej strony wiadomo też, że naprawdę mocno świecące zorze widać nawet z centrum Reykjaviku. Niektórzy twierdzą też, że pojawieniu się zorzy polarnej towarzyszy kosmiczna muzyka. Zjawisko wciąż nie jest do końca zbadane, ale naukowo niewykluczone. Jedna z teorii mówi, że silne pola elektromagnetyczne mogą wzbudzać dźwięki w ludzkim ciele – muzyka zorzy byłaby wtedy bardzo specyficznym, kosmicznie sterowanym głosem wewnętrznym człowieka. Tymczasem na pewno można podsłuchiwać zorze na niskich częstotliwościach radiowych lub za pomocą magnetometru - zapraszam zatem na krótki, kosmiczny spektakl światło-dźwięk:

Posłuchaj muzyki zórz polarnych: 1, 2, 3
(Listen to the sounds of Northern Lights: 1, 2, 3)
(źródła/sources: NORDLYS - Northern Lights, Stephen P. McGreevy's recordings)
 

photo by Sigurdur H Stefnisson   photo by Sigurdur H Stefnisson

photo by Sigurdur H Stefnisson   photo by Sigurdur H Stefnisson

photo by Sigurdur H Stefnisson   photo by Sigurdur H Stefnisson

Zorze polarne w fotografii Sigurdura H Stefnissona, Islandia
(Northern Lights by Sigurdur H Stefnisson, Iceland)
(źródło/sources: Northern Lights by Sigurdur H Stefnisson)


    Jeszcze innym, niezwykłym zjawiskiem atmosferycznym, które można obserwować na Islandii są obłoki srebrzyste zwane też chmurami perłowymi. Tworzą się one w najwyższych warstwach atmosfery (w mezosferze) i oświetlane są promieniami słońca już po jego zajściu za horyzont.


photo by Ólafur Þórisson

Chmury perłowe w fotografii Ólafura Þórissona, Islandia
(Nacreous clouds by Ólafur Þórisson, Iceland)
(źródło/sources: Atmospheric Optics)


photo by Hákon Hansson

Chmury perłowe w fotografii Hákona Hanssona, Islandia
(Nacreous clouds by Hákon Hansson, Iceland)
(źródło/sources: Atmospheric Optics)


photo by Hákona Hanssona

Chmury perłowe w fotografii Hákona Halldórssona, Islandia
(Nacreous clouds by Hákon Halldórsson, Iceland)
(źródło/sources: Atmospheric Optics)

 


pozdrawiam,
Krzysiek
poleć stronę znajomym


PS:

Informacje praktyczne (2007):

  Portale o Islandii w języku polskim:
  Przykładowe koszty i przydatne linki:
  • kalkulator walutowy; średni kurs korony islandzkiej: 100 ISK ~ 4.44 PLN,
    na lotnisku jest okienko bankowe, bez prowizji; powszechnie akceptowana jest karta VISA
  • biet lotniczy tam i z powrotem z Londynu (3 h): 80 GBP British Airways, 160 GBP IcelandAir, inne linie w zimie: Iceland Express, w lecie dużo więcej innych
  • autobus z lotniska Keflavik na dworzec autobusowy BSI (40 min.) w Reykjaviku (15 min. na nogach od centrum): 1100 ISK, flyBus
  • nocleg w sypialni w guesthousach w Reyjkaviku: 1750 - 2500 ISK, np.: Central Guesthouse, Domus guesthouse, The Salvation Army Guesthouse, Hosteling International Reykjavik;
    ja spałem w Central Guesthouse, który jest prywatnym domem z piętrem udostępnionym turystom, w wysokim, standardzie, z w pełni wyposażoną kuchnią, 20 min. na nogach od centrum,
    darmowa wymiana noclegów: Hospitality Club
  • jedzenie, drogie: 1 l wody - 200 ISK, pudełko sałatki 250 g - 200 ISK, jogurt - 150 ISK, kebab - 700 ISK, fish&chips - 1000 ISK, coś lepszego na obiad w restauracjach zaczyna się od 2000 ISK,
    w sklepie spożywczym 1011 na ulicy Austurstraeti są udostępnione kuchenki mikrofalowe, gotowe dania obiadowe do podgrzania - 450-800 ISK
  • baseny termalne w Reykjaviku - 350 ISK; Błękitna Laguna - 1400 ISK (wstęp na cały dzień, bez dojazdu)
  • ceny wycieczek turystycznych w agencji Reykjavik Excursions w Reykjaviku:
    Złoty Krąg - Golden Circle (szklarnia geotermalna i market pamiątkarski, wulkan, wodospad, gejzery, park - 7.5 h) - 7000 ISK
    Zorze Polarne - Northern Lights (2.5 h) - 3500 ISK
    Błękitna Laguna - Blue Lagoon (cały dzień, można krócej) - 3300 ISK (z dojazdem w dwie strony i wstępem; w lecie - 3800 ISK), istnieje też opcja odwiedzenia laguny w drodze z/na lotnisko w tej samej cenie (oszczędzamy na bilecie z/na lotnisko)
  • wypożyczenie samochodu na jeden dzień - min. 7000 ISK
  • muzea w Reykjaviku: National Museum (historia Islandii) - 600 ISK, Culture House (m.in. stare rękopisy sag) - 300 ISK; w środy wstęp wolny
  Połączenia z lotnisk do centrum Londynu:
  • z lotniska Heathrow:

    kolej Heathrow Express (na dworzec Paddington), 15 min. (terminale 1-3) co 15 min (dodatkowe 8 min. na terminal 4), bilet tam i z powrotem: 28 GBP, po 13-tej i powrót tego samego dnia: 16 GBP,

    kolej Heathrow Connect (na dworzec Paddington), 28 min. (terminale 1-3) co 30 min. (darmowe połączenie na terminal 4 Heathrow Express dodatkowe 20 min.), bilet tam i z powrotem: 13 GBP,

    metro 50 min. co 4-8 min. (terminale 1-4), bilet w jedną stronę: 4 GBP; bilet dzienny na metro i autobusy w strefie zero: 5.10 GBP

    autobus 30 min. - 1 h (terminale 1-4, uwaga na korki), bilet tam i z powrotem: 8 GBP

  • z lotnisk Stansted, Luton, Gatwick



« Grzybki reglamentowane i życzenia Nichts Besonderes »