Pośrodku
Ameryki i Europy, między ogniem a
słońcem (Islandia) czyli
Der schweizerische Bericht Nummer 25 Szwajcaria, 31.01.2007
Wszystko
zaczęło się od wybuchów wulkanicznych, które jakieś 10
milionów lat temu w północnej części Oceanu Atlantyckiego
utworzyły nową wyspę, i od osadników
z Irlandii, Norwegii i Wysp Brytyjskich,
którzy zaczęli się na niej osiedlać począwszy od VIII
wieku po Chr. Z powierzchnią 103 tys. km2 (jedna
trzecia Polski) i obecną liczbą ludności ok. 300
tys. (dwa i pół raza mniej niż w
Krakowie) Islandia jest najmłodszym
geologicznie oraz najpóźniej i najrzadziej zaludnionym
państwem Europy; a pod względem geograficznym częściowo
należącym także do Ameryki, bowiem wyspa leży na styku dwóch wielkich
płyt tektonicznych: euroazjatyckiej i
północnoamerykańskiej. To specyficzne położenie, odpowiadające
za występowanie tutaj trzęsień ziemi, wybuchów wulkanów,
gejzerów i gorących źródeł, oraz bliskość koła
podbiegunowego, gwarantująca obecność lodowców (11% pow.
kraju) i niskich temperatur, w całości tworzą
przysłowiową krainę lodu i ognia - miejsce większości
nieznane...
Krajobraz
zimowy, Islandia ( Captions
in brackets for my English-speaking friends: Winter landscape,
Iceland)
Na wyspie prawie
nie ma drzew, a jedynymi ssakami nieprzywiezionymi przez
człowieka są arktyczne lisy, drobne gryzonie (szczury, myszy),
i od czasu do czasu białe niedźwiedzie, jeśli zdarzy im się
dopłynąć z Grenlandii na lodowej krze. Islandczycy wierzą, że
mieszkają tu także elfy, ale nie wiem, czy zaliczają się do
ssaków. Obecnie także w naturze występują też
licznie (80 tys. sztuk) konie islandzkie (wykształcony przez
wieki w izolacji odporny gatunek). Zimą śnieg maskuje
tutaj pustynne połacie lawy, zastygłej w czarnych
głazach - latem wyspa zapewne musi wyglądem przypominać
powierzchnię innej planety...
 Kamienie w
Reykjaviku i islandzkie korony, Islandia ( Stones in
Reykjavik and Icelandic kronas, Iceland )
Ale moje pierwsze
zaskoczenie związane z Islandią przeżyłem jeszcze daleko
od jej brzegów, gdy linie lotnicze IcelandAir na deser podały nam...
wafelki Prince Polo. Gdy
te polskie słodycze zobaczyłem w sprzedaży w
sklepach w Reykjaviku, a na ulicach do moich uszu
doszedł znajomy, ojczysty język, stało się dla mnie
jasne, że... nasi już tu byli! I są - odkąd
wstąpiliśmy do Unii Europejskiej Islandia notuje ciągły wzrost
zatrudnienia Polaków, głównie przy rybołówstwie i budownictwie.
Aktualnie stanowimy największą mniejszość narodową na
wyspie (a od maja 2006 jest jeszcze łatwiej, bo Islandia,
podobnie jak Włochy, Hiszpania, Portugalia, Grecja, Cypr i
Finlandia, dołączyła do krajów, które swój rynek pracy
mają całkowicie otwarty dla nowych członków Unii).
Kościół
Hallgrimskirja i statki w porcie, Reykjavik, Islandia ( Hallgrimskirja
church and ships in dock, Reykjavik, Iceland )
Rzeźba Jona
Gunnara Arnasona Sun Voyager ( Słoneczny Zdobywca) w kształcie statku Vikingów na nadbrzeżu
w Reykjaviku, Islandia ( Sun Voyager sculpture in the shape of Viking
ship by Jon Gunnar Arnason, Reykjavik
quay, Iceland )
Stolica
Islandii, Reykjavik (co znaczy zadymiona zatoka), jest niedużym miasteczkiem zamieszkałym
przez ok. 110 tys. ludzi, którzy w kontaktach z obcymi
niespecjalnie wykazują się rozwiniętymi zdolnościami
komunikacyjnymi, choć język angielski znają wszyscy. Może to
wynik izolacji na wyspie, a może odniosłem błędne
wrażenie - byłem tam przecież raptem tylko cztery dni. W
połowie stycznia słońce zza horyzontu wstawało tutaj dopiero w
pół do dwunastej w południe, a zachodziło około piątej.
Temperatura wahała się od mniej więcej zera w ciągu dnia
do -10°C w nocy, z silnymi przenikliwymi wiatrami -
latem z kolei na Islandii występuje zjawisko dnia polarnego
(jest jasno przez całą dobę), ale średnia temperatura to dalej
tylko 10 stopni (czasami 17, a w zeszłym roku były
rekordowe 24 stopnie). Samo centrum Reykjaviku daje
się obejść na nogach w jedną godzinę, w zimie nie za
bardzo tętni tu słynne życie imprezowe (runtur po barach) - za mało
turystów. Można odwiedzić kilka muzeów (np. Muzeum Narodowe
przedstawiające ciekawie historię Islandii) lub
skorzystać z kilkunastu basenów termalnych.
Błękitna Laguna,
Islandia ( Blue Lagoon, Iceland)
Najbardziej
znanym basenem geotermalnym na Islandii jest Błękitna Laguna (oddalona o 40
minut drogi autobusem na południe od Reykjaviku), choć w tym
przypadku raczej należałoby mówić o całym,
naturalno-technologicznym ekosystemie. Na typowym
islandzkim odludziu nieustannie odnawiana mieszanka wody
oceanicznej i słodkiej podgrzewana jest magmą na głębokości 2
km, skąd przedostaje się przez warstwę lawy do rozlewiska
na powierzchni, wzbogacając się po drodze w minerały i studząc
się do temperatury 37-39 stopni. Woda zawiera m.in.
krzemionkę, siarczany, chlor, sód, dwutlenek węgla i morskie
algi. Cykliczne badania potwierdzają, że nie tworzą się w
niej "popularne" bakterie, nie wymaga więc sztucznego
odkażania, i ma dodatkowo właściwości lecznicze (w
chorobach skórnych).
 Mleczno-błekitna
woda i czarny, wulkaniczny piasek pod stopami, Błękitna
Laguna, Islandia ( Milky blue water and black volcanic sand
underfoot, Blue Lagoon, Iceland ) Baseny to nie
jedyny sposób wyzyskiwania podziemnych, wulkanicznych
bogactw wyspy. Źródła geotermalne używane są na
Islandii na bardzo szeroką skalę także do ogrzewania
mieszkań (w moim guesthousie nawet woda w kranie zalatywała siarką), do produkcji energii elektrycznej (pokrywają ok. 15,8%
zapotrzebowania, pozostałe 84,1% pochodzi z elektrowni
wodnych, a tylko 0,1% z klasycznych węglowych) oraz do
prowadzenia upraw szklarniowych. W niektórych z
nich odtwarza się warunki tropikalne, i w ten sposób
Islandia staje się największym producentem bananów na
kontynencie europejskim (w Europie nie uprawia się bananów z
wyjątkiem hiszpańskich Wysp Kanaryjskich, ale one
geograficznie należą do Afryki). W szklarniach na Islandii
uprawia się także kawę. Średnia długość życia Islandczyków należy do najwyższych na świecie (dla kobiet wynosi 81, a dla mężczyzn 76 lat - dla porównania w Polsce: 77 i 69 lat). Zapewne ma na to wpływ czyste środowisko i rybna dieta.
W sklepach jako przekąski można kupić ryby suszone lub sfermentowane kawałeczki rekiniego mięsa.
Słowo gejzer (isl. geysir) pochodzi od islandzkiego
słowa gjosa co znaczy tryskać, wybuchać. Oznacza także
nieczynny już obecnie, największy islandzki gejzer, i całe
geotermalne pole około 100 km na wschód od stolicy
Islandii (powyżej na filmie).
Gotowanie jajek
w Gejzerze w czasie wizyty króla Danii w 1907 roku,
Islandia ( Boiling eggs in Geysir during the visit
of Danish King in 1907, Iceland)
Do lat 60-tych
XX wieku sądzono, że żywe organizmy nie mogą występować w
środowiskach o temperaturze powyżej 60°C. Tymczasem badania
gejzerów wykazały istnienie różnych gatunków bakterii i
archeowców, które doskonale egzystują w temperaturach
dochodzących nawet do 120°C. Wyodrębnione z nich enzymy
(białka) znajdują zastosowanie w biotechnologiach, między
innymi są składnikami nowoczesnych proszków do prania.
A z gejzerami i proszkami wiąże się także inna
ciekawostka: niektóre z gorących źródeł można
pobudzić do wybuchu wsypując do nich właśnie środki
czystości. I nie ma to nic wspólnego z bakteriami.
Proszek lub mydło po prostu zmiękczają wodę, zmniejszając
napięcie powierzchniowe i ułatwiając wybuch.
   Wodospad Gullfoss, jakieś 10 km od gejzerów,
Islandia ( Gullfoss waterfall, around 10 km from
geysers, Iceland)
Całodniową wycieczkę
turystyczną po atrakcjach Islandii na wschód od Reykjaviku
odbywałem w towarzystwie znajomej pary z Polski, Marysi i
Colina :-) W drodze od naszej autokarowej pani
przewodnik dowiadywaliśmy się masy ciekawych rzeczy o życiu
Islandczyków, m.in. że jako jedyni w Europie nie używają
nazwisk. Po imieniu wymienia się tutaj imię ojca z
dopiskiem córka (dottir) lub syn
(son), np. Anna
Jonsdottir to Anna, córka
Jonsa. Spisy abonentów w książkach telefonicznych ułożone są
według imion, czasem dodaje się zawód lub tytuł naukowy dla
rozróżnienia. Mieszkańcy Islandii bardzo dobrze znają
genealogię własnych rodzin. Bardzo popularne są sagi (isl. sögur), właśnie opowieści rodowe.
Początkowo były przekazywane ustnie, a od XIII wieku
zapisywane. Nawet te najstarsze wydania są zrozumiałe dla
współczesnych Islandczyków, bo izolowany na wyspie język
prawie w ogóle się nie zmienił od dawnych czasów.
Islandczycy mają też
dość oryginalną historię. Pierwsi osadnicy nie mieli króla,
ale zarządzali wyspą poprzez demokrację bezpośrednią. Zebrane
w 930 roku w parku Þingvellir zgromadzenie ogólne zwane
Althingiem uważa się za pierwszy
parlament nowożytnej Europy - jeszcze dziś na pamiątkę
odbywa się tu co roku jedno posiedzenie islandzkiego parlamentu, a
miejsce znajduje się na liście światowego dziedzictwa
kulturowego UNESCO. Islandia utraciła jednak swoją
niepodległość w XIII wieku najpierw na rzecz Norwegii, a potem
Danii, by w 1874 roku uzyskać autonomię, a dopiero w 1918
roku - niepodległość. Pewne źródła mówią także, że na
Islandii przyjęto chrześcijaństwo jako jedną religię
państwową, w wyniku ogólnej zgody, dla uniknięcia wojen
religijnych, przy czym pozostawiono swobodę
prywatnych praktyk pogańskich.
Na Islandii wciąż
można zetknąć się z aktywnością geologiczną. Na terenie parku
Þingvellir widać ślady
rozchodzenia się płyt tektonicznych, na których położona jest
wyspa. Spękania powierzchni, poszerzające się w tempie 2 cm na
rok, wypełniane są magmą – Islandia rośnie. Na
wyspie ciągle aktywne są wulkany. W latach
1963-67 w odległości 33 km na południe od Islandii w
wyniku podoceanicznych wybuchów powstała całkiem nowa wysepka Surtsey (o pow. 2.6 km2). Do dziś
zasiedliło ją 45 gatunków roślin, owady i 60 gatunków ptaków.
Niestety, jeśli nie dojdzie do ponownych wybuchów, za sto lat
ocean rozpuści wyspę...
  Wyspa
Surtsey, powstała w latach 1963-67, Islandia ( The Island of
Surtsey, created between 1963-67, Iceland) (źródło/source: Wikipedia) Krater wulkanu
Kerið, na południowy wschód od Reykjaviku, Islandia ( Kerið volcano
crater, to the south-east of Reykjavik,
Iceland)
Wszystko zaczyna się
od wybuchów na Słońcu, które wyrzucają w przestrzeń kosmiczną
naładowane cząstki (protony i elektrony). Powstały w ten
sposób słoneczny wiatr pędzi przez galaktykę z prędkością
ponad miliona kilometrów na godzinę i po kilku dniach dociera
do planety Ziemia. Ta jednak chroni się od podmuchów swoim
magnetycznym polem. Kosmiczne cząstki ślizgają się po jego
powierzchni w kierunku biegunów, gdzie wnikają do atmosfery.
W wyniku zderzeń z ziemskimi gazami dochodzi do wyładowań,
które można obserwować ludzkim okiem. W wydanej w 1896 roku
książce Wyprawa do Bieguna
Północnego, norweski badacz polarny, Fridtjof Nansen, pisał:
Żadne słowa nie są w stanie oddać
wspaniałości tego, co ujrzały nasze oczy. Gorejące, ogniste
masy ognia podzieliły się w połyskujące, wielokolorowe pasma,
które drgały i zwijały się na niebiosach, tak na północy, jak
na południu. Promienie błyskały najczystszymi, krystalicznymi
barwami tęczy, głównie czerwonofioletowo lub karminowo i
najczystszą zielenią. Najczęściej promienie łuków były
czerwone u podstawy, wyżej lśniąco zielone, na samym szczycie
ciemniały przechodząc w błękit lub fiolet i znikały w błękicie
nieba. Promienie na jednym końcu danego łuku mogą zmienić się
z czerwonych w jasnozielone, nadchodzące i znikające, jakby
gnane wichrem. Była to niekończąca się fantasmagoria
iskrzących się kolorów przewyższająca wszystko, co można
wyśnić. Czasem spektakl osiągał takie nasilenie, że zapierało
dech w piersi; czuło się, że nastąpi coś niezwykłego - a w
końcu niebo musi runąć. Takie
jednak cuda nie są dostępne śmiertelnikom na co dzień. Na zorze
polarne należy polować, spędzając w obrębie koła
podbiegunowego nawet kilka tygodni. A i nawet wtedy może się
zdarzyć, że tańcząca, świetlna dama zakpi z nas,
pojawiając się dopiero następnego dnia... gdy będziemy
już w drodze do domu. O ogromnym szczęściu mogą mówić ci,
którym uda się w ciągu kilkudniowego pobytu zobaczyć zjawisko
w pełnej krasie. Mimo postępu technicznego, wciąż nie daje
się ono dokładnie przewidywać. Na Islandii mówi się, że
dwóch rzeczy na świecie nie można kontrolować: liczby urodzin
i występowania zorzy polarnej...
 Zorza polarna,
Alaska ( Northern lights, Alaska) (źródło/source: Wikipedia) Moje polowanie
na zorze polarne sprowadziło się do wykupienia jednej,
wieczornej wycieczki turystycznej poza Reykjavik. Warunki były
bardzo sprzyjające: bezchmurne niebo, niska temperatura
(-10°C, ponoć im zimniej tym lepiej), odpowiednia pora roku
(zorze występują tylko od końca września do końca marca, choć
najczęściej późną jesienią lub wczesną wiosną), aktualny
astronomiczny wskaźnik występowania zorzy wynosił 7 (w skali o
1 do 10). Po około 60 km drogi, z daleka od świateł miasta,
wyrzucono nas (około 40 turystów) z autobusu na śnieg, w
islandzką, mroźną i wietrzną pustynię, karząc wpatrywać się w
rozgwieżdżone niebo. Po mniej więcej godzinie zamarzania na
kość (mniej wytrwali wracali z powrotem do ogrzewanego
autobusu) na horyzoncie zajaśniało coś słabym, białym
światłem. Ale po prawdzie, gdyby ktoś nie powiedział mi, że to
zorza, to traktowałbym to jak chmurę podświetloną na chwilę
łuną wioski czy miasteczka. Zjawisko zresztą bardzo szybko się
skończyło i raczej nie usatysfakcjonowało nikogo, kto zapłacił
w sumie sporo za tę krótką przejażdżkę. Tylko nasz przewodnik wyglądał na
zadowolonego i kilka razy w drodze powrotnej powtarzał: Cieszę się, że
mieliśmy szczęście zaobserwować zorzę polarną, bo bardzo nie
lubię wracać z wycieczki bez zobaczenia zorzy. Firma wtedy nie
zwraca pieniędzy, a ja czuję się, jakbym państwa oszukiwał.
Dlatego jeszcze raz powtarzam, udało nam się
zobaczyć zorzę...
 Zorza polarna,
Norwegia ( Northern Lights, Norway) (źródło/source: Wikipedia)
Swoją drogą, Islandczycy
mówią, że jeśli zorza ma się pojawić, to się to czuje w
powietrzu, w kościach, czy coś w tym stylu. Może zatem przed
wycieczką za miasto warto skonsultować się z jakimś lokalnym
góralem. Z drugiej strony wiadomo też, że naprawdę mocno
świecące zorze widać nawet z centrum Reykjaviku. Niektórzy
twierdzą też, że pojawieniu się zorzy polarnej towarzyszy
kosmiczna muzyka. Zjawisko wciąż nie jest do końca zbadane,
ale naukowo niewykluczone. Jedna z teorii mówi, że silne pola
elektromagnetyczne mogą wzbudzać dźwięki w ludzkim
ciele – muzyka zorzy byłaby wtedy bardzo specyficznym,
kosmicznie sterowanym głosem wewnętrznym człowieka. Tymczasem na pewno
można podsłuchiwać zorze na niskich częstotliwościach
radiowych lub za pomocą magnetometru - zapraszam zatem na
krótki, kosmiczny spektakl światło-dźwięk:
Jeszcze innym,
niezwykłym zjawiskiem atmosferycznym, które można obserwować
na Islandii są obłoki srebrzyste zwane też chmurami perłowymi.
Tworzą się one w najwyższych warstwach atmosfery (w mezosferze)
i oświetlane są promieniami słońca już po jego zajściu za
horyzont.
 Chmury
perłowe w fotografii Ólafura Þórissona, Islandia ( Nacreous clouds by Ólafur Þórisson,
Iceland) (źródło/sources: Atmospheric
Optics)
 Chmury
perłowe w fotografii
Hákona Hanssona, Islandia ( Nacreous clouds by Hákon Hansson,
Iceland) (źródło/sources: Atmospheric Optics)
 Chmury
perłowe w fotografii
Hákona Halldórssona, Islandia ( Nacreous clouds by Hákon Halldórsson,
Iceland) (źródło/sources: Atmospheric Optics)
pozdrawiam, Krzysiek poleć stronę znajomym
PS:
Informacje praktyczne (2007):
Portale o Islandii w języku polskim:
Przykładowe koszty i przydatne linki:
-
kalkulator walutowy; średni kurs korony islandzkiej: 100 ISK ~ 4.44 PLN,
na lotnisku jest okienko bankowe, bez prowizji; powszechnie akceptowana jest karta VISA
-
biet lotniczy tam i z powrotem z Londynu (3 h): 80 GBP British Airways, 160 GBP IcelandAir, inne linie w zimie: Iceland Express, w lecie dużo więcej innych
- autobus z lotniska Keflavik na dworzec autobusowy BSI (40 min.) w Reykjaviku (15 min. na nogach od centrum): 1100 ISK, flyBus
-
nocleg w sypialni w guesthousach w Reyjkaviku: 1750 - 2500 ISK, np.:
Central Guesthouse, Domus guesthouse, The Salvation Army Guesthouse, Hosteling International Reykjavik;
ja spałem w Central Guesthouse, który jest prywatnym domem z piętrem udostępnionym turystom,
w wysokim, standardzie, z w pełni wyposażoną kuchnią, 20 min. na nogach od centrum,
darmowa wymiana noclegów: Hospitality Club
-
jedzenie, drogie: 1 l wody - 200 ISK, pudełko sałatki 250 g - 200 ISK, jogurt - 150 ISK,
kebab - 700 ISK, fish&chips - 1000 ISK, coś lepszego na obiad w restauracjach zaczyna się od 2000 ISK,
w sklepie spożywczym 1011 na ulicy Austurstraeti są udostępnione kuchenki mikrofalowe, gotowe dania obiadowe do podgrzania - 450-800 ISK
-
baseny termalne w Reykjaviku - 350 ISK; Błękitna Laguna - 1400 ISK (wstęp na cały dzień, bez dojazdu)
-
ceny wycieczek turystycznych w agencji Reykjavik Excursions w Reykjaviku:
Złoty Krąg - Golden Circle (szklarnia geotermalna i market pamiątkarski, wulkan, wodospad, gejzery, park - 7.5 h) - 7000 ISK
Zorze Polarne - Northern Lights (2.5 h) - 3500 ISK
Błękitna Laguna - Blue Lagoon (cały dzień, można krócej) - 3300 ISK (z dojazdem w dwie strony i wstępem; w lecie - 3800 ISK),
istnieje też opcja odwiedzenia laguny w drodze z/na lotnisko w tej samej cenie (oszczędzamy na bilecie z/na lotnisko)
-
wypożyczenie samochodu na jeden dzień - min. 7000 ISK
-
muzea w Reykjaviku: National Museum (historia Islandii) - 600 ISK, Culture House (m.in. stare rękopisy sag) - 300 ISK; w środy wstęp wolny
Połączenia z lotnisk do centrum Londynu:
- z lotniska Heathrow:
kolej Heathrow Express (na dworzec Paddington), 15 min. (terminale 1-3) co 15 min (dodatkowe 8 min. na terminal 4), bilet tam i z powrotem: 28
GBP, po 13-tej i powrót tego samego dnia: 16 GBP,
kolej Heathrow Connect (na dworzec Paddington), 28 min. (terminale 1-3) co 30 min. (darmowe połączenie na terminal 4 Heathrow Express
dodatkowe 20 min.), bilet tam i z powrotem: 13 GBP,
metro 50 min. co 4-8 min. (terminale 1-4), bilet w jedną stronę: 4 GBP; bilet dzienny na metro i autobusy w strefie zero: 5.10 GBP
autobus 30 min. - 1 h (terminale 1-4, uwaga na korki), bilet tam i z powrotem: 8 GBP
-
z lotnisk Stansted, Luton, Gatwick
|