żyjąc w:
SZWAJCARIA
i EUROPA

żyjąc w: Szwajcaria i Europa 2005-08
opowiadania/index.shtmlOPOWIADANIA
ZapiskiZapiski
Naokoło œwiataNaokoło świata
camino de Santiagocamino de Santiago
Wyprawa rowerem przez 3 kontynentyrowerem przez 3 kontynenty
Krzysztof Rozmus
żyjący na ziemi
Coaching.net.pl
COACHING.NET.PL

Atrakcje turystyczne

Koszty życia i informacje praktyczne

Praca w Szwajcarii
  Pielęgniarki
  Informatycy (wywiad)

Przydatne linki

Jak wyjechać z CH

RAPORTY:

Pożegnanie ze Szwajcarią. Postscriptum
Raport szwajcarski numer 34
31.12.2008 (ostatni)


Szlakiem "Rękopisu znalezionego w Saragossie" (Hiszpania)
Raport szwajcarski numer 33
28.12.2008


W średniowiecznych katedrach i na wieży Eiffla (Francja)
Raport szwajcarski numer 32
22.12.2008


Upalona krowa, upalona owca, upalony koń (Holandia)
Raport szwajcarski numer 31
20.12.2008


Czekoladki lepsze niż szwajcarskie (Belgia)
Raport szwajcarski numer 30
11.12.2008


Śladami Lenina (Finlandia, Łotwa, Rosja)
Raport szwajcarski numer 29
08.12.2008


Pożegnanie ze Szwajcarią
Der Schweizerische Bericht 28
01.06.2008


Wycieczka bałkańska (kraje byłej Jugosławii, Bułgaria, Albania)
Der Schweizerische Bericht 27
07.10.2007


Nichts Besonderes
Der Schweizerische Bericht 26
01.04.2007


Pośrodku Ameryki i Europy, między ogniem a słońcem (Islandia)
Der Schweizerische Bericht 25
31.01.2007


Grzybki reglamentowane i życzenia
Der Schweizerische Bericht 24
21.12.2006


Na wyspach (Anglia i Irlandia)
Der Schweizerische Bericht 23
28.11.2006


W poszukiwaniu Wikingów (Skandynawia)
Der Schweizerische Bericht 22
05.11.2006


Nad Atlantykiem i w Kaplicy Kości (Portugalia)
Der Schweizerische Bericht 21
29.10.2006


Rowerem przez Taury (Austria)
Der Schweizerische Bericht 20
17.09.2006


TV Polonia w Szwajcarii
Der Schweizerische Bericht 19
19.08.2006


To już ponad rok
Der Schweizerische Bericht 18
15.07.2006


Zimowe zaległości
Der Schweizerische Bericht 17
18.05.2006


Tak się bawi, tak się bawi
Der Schweizerische Bericht 16
26.03.2006


Ein Ausgang
Der Schweizerische Bericht 15
02.03.2006


Ponarzekajmy
Der Schweizerische Bericht 14
10.02.2006


Kilka obrazków
Der Schweizerische Bericht 13
15.01.2006


Życzenia świąteczne
Rapport suisse no. 12

Moja mała stabilizacja
Rapport suisse no. 11

Jesień w mieście Biel
Rapport suisse no. 10

Referendum
Rapport suisse no. 9

Zapach czekolady
Rapport suisse no. 8

Czy wiecie, że...?
Rapport suisse no. 7

Sąsiedzi na południu (Włochy)
Rapport suisse no. 6

Sąsiedzi na zachodzie (Francja)
Rapport suisse no. 5

Proszę państwa do schronu
Rapport suisse no. 4

Bezwględność czasu
Rapport suisse no. 3

Stromy podjazd z widokami na przyszłość
Rapport suisse no. 2

Moc pozytywnych pierwszych wrażeń
Rapport suisse no. 1

« W poszukiwaniu Wikingów (Skandynawia) Grzybki reglamentowane i życzenia »
Na wyspach (Anglia i Irlandia)
czyli Der schweizerische Bericht Nummer 23
Szwajcaria, 28.11.2006


      Wjeżdżając późno w nocy w przedmieścia Londynu autobusem z lotniska Stansted, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że cofam się w czasie do lat 60-tych lub czasów drugiej wojny światowej. To chyba ta specyficzna angielska architektura, z płytko osadzonymi oknami a często zupełnie płaskimi elewacjami, małymi portykami i sutenerami, wydobyła ze mnie, utworzone zapewne przez oglądane filmy, podświadome skojarzenie. Nazajutrz to skojarzenie już całkiem świadomie się we mnie pogłębiło - w hotelu: a to jakaś przedwojenna szafka, a to zegar ścienny sprzed lat czterdziestu; w telewizji: sporo programów o aukcjach, antykach, kolekcjonerach; na zewnątrz: taksówki z lat pięćdziesiątych, autobusy nawiązujące do produkcji z tamtych czasów, najstarsze metro na świecie (od 1863 roku!). Dorzućmy do tego Londyńczyków mimo nie najcieplejszej aury spieszących po ulicach miasta w samych garniturach i panie w czarnych rajstopach w kratę, dodajmy lewostronny ruch kołowy, odejmijmy jedną godzinę (od europejskiego GMT+1), a otrzymamy najbardziej charakterystyczne (i największe: 7,5 miliona mieszkańców) europejskie miasto, którego nie jesteśmy w stanie pomylić z żadnym innym, nawet jeśli nie stoimy przed wieżą Big Bena, Katedrą Westminsterską, placem Piccadilly Circus czy mostem Tower Bridge.


Siedziba Parlamentu Angielskiego i wieża Big Ben, Londyn, Anglia 

Pałac Westminster z wieżą Big Ben, Londyn, Anglia


posłuchaj jak bije dzwon Big Ben


Pałac jest miejscem posiedzeń Parlamentu Brytyjskiego, a ściślej Izby Gmin i Izby Lordów.
Ta ostatnia, pełniąca funkcje opiniujące i sądownicze, nie jest wybierana (członkostwo dziedziczy się lub uzyskuje na podstawie różnych tradycji np. członkami Izby Lordów
zostają najwyżsi hierarchowie kościoła anglikańskiego). Oficjalnie w skład parlamentu
wchodzi jeszcze trzecia instytucja: aktualnie panująca rodzina królewska (razem z królewskimi wnukami) - również nie wybierana, urzędująca w Pałacu Buckingham.

Najstarsza część pałacu, Westminster Hall, powstała w X wieku. W 1305 roku sądzony
był w niej William Wallace, spopularyzowany przez film Mela Gibsona Braveheart
(Waleczne serce) przywódca niepodległościowego powstania Szkotów.
Proces zakończył się okrutną, publiczną egzekucją.


Strażnik, okolice Pałacu Buckingham, Londyn, Anglia      Katedra Westminsterska, Londyn, Anglia

Strażnik w okolicach Pałacu Buckingham i Katedra Westminsterska, Londyn, Anglia

Bermyca (ang. bearskin) czyli charakterystyczne, wyrabiane z niedźwiedziej
skóry, wojskowe nakrycie głowy zostało przejęte przez Anglików
od Francuzów po zwycięstwie nad armią napoleońską.

Katedra, a ściślej Opactwo Westminsterskie (Westminster Abbey) zwane także
Kolegiatą Św. Piotra w Westminster, powstało ok. 800 roku. Od X wieku jest
miejscem koronacji królów Anglii, pełni też rolę narodowego mauzoleum.


St. James Park, Londyn, Anglia 

Park Św. Jakuba (St. James Park), Londyn, Anglia

Krajobraz wrześniowy w połowie listopada - w Londynie większość drzew była jeszcze zielona. Przy okazji, rozwiązanie zagadki geograficznej: Londyn (51° 30' szer. geogr.
pn.) jest położony bardziej na południe niż Warszawa (52° 13'), choć na niektórych
mapach (w zależności od użytego odwzorowania kartograficznego) może wydawać
się inaczej.


Dachy Tower of London, Londyn, Anglia 

Dachy twierdzy Tower of London, Londyn, Anglia


     Co, oprócz zobaczenia z zewnątrz wyżej wymienionych landmarks, można robić w Londynie, jeśli ma się tylko niespełna 8 godzin? Jeszcze w domu wiedziałem, że na pewno chcę na własne oczy (a nie tylko w telewizji) zobaczyć budynek, który nazywam Budynkiem-Pociskiem. Udało mi się podejść do niego blisko. Poza tym myślałem, że fajnie byłoby się przejść pod najbardziej znany londyński adres 221B Baker Street. Ucieszyłem się, gdy zobaczyłem na turystycznej ulotce, że jest tam coś więcej niż tylko tablica pamiątkowa. Wreszcie z bogatej listy muzeów, w większości z darmowym wstępem, wybrałem sobie do zobaczenia Muzeum Wojny. Co okazało się strzałem w sedno tarczy ;-)


''The Empire needs men!'', Imperial War Museum, Londyn, Anglia      ''Women of Britain say - Go!'', Imperial War Museum, Londyn, Anglia

"Imperium potrzebuje mężczyzn!", "Kobiety Brytanii mówią: Idź!"
- plakaty z czasów I wojny światowej zachęcające mężczyzn do wstępowania
do armii brytyjskiej, Muzeum Wojny (Imperial War Museum), Londyn, Anglia


     O londyńskim Muzeum Wojny dowiedziałem się z przewodnika Lonely Planet Europe on a shoestring (ang. shoestring - sznurówka, to live on a shoestring - ledwie wiązać koniec z końcem). W opisie zainteresowało mnie nie to, że muzeum jest bogatą kolekcją broni i różnorakiego sprzętu wojskowego, ale że stara się także przedstawić wojnę w aspekcie socjologicznym, jej wpływ na życie poszczególnych ludzi i całego społeczeństwa. Ekspozycja jest ogromna, obejmuje cały XX wiek, a więc przede wszystkim I i II wojnę światową, a także prawie wszystkie późniejsze wojny i konflikty zbrojne np. wojnę wietnamską, wojnę o Falklandy-Malwiny, I wojnę w Zatoce Perskiej. W ciągu 2 godzin spędzonych w muzeum nie udało mi się nawet dokładnie obejrzeć do końca wystawy dotyczącej tylko pierwszej z tych wojen.


Hitlerowski orzeł z Reichstagu z 1945, Imperial War Museum, Londyn, Anglia 

Hitlerowski orzeł zerwany przez żołnierzy armii radzieckiej z budynku Reichstagu (parlamentu) w Berlinie w maju 1945, następnie przekazany Brytyjczykom,
Muzeum Wojny (Imperial War Museum), Londyn, Anglia


     Oprócz eksponatów, których normalnie spodziewalibyśmy się w takim miejscu tzn. np. mundurów, karabinów, masek przeciwgazowych, czołgów i samolotów, możemy tutaj oglądać rzeczy typu: paczka żywnościowo-ubraniowa od rodziny dla internowanego oficera, grający gramofon z płytami i karty do gry, którymi umilano sobie życie w okopach, prywatne listy i rysunki z frontu, czyjś egzemplarz Biblii przeszyty kulą, strugane figurki - karykatury ówczesnych przywódców europejskich, zalecenia dla brytyjskich gospodyń domowych w sprawie gromadzenia i segregowania odpadków (do ponownego wykorzystania w produkcji nawozów czy broni), uprawiania domowych ogródków, oszczędzania materiałów i energii elektrycznej - słowem wojna od strony szczegółów i szczególików. Do tego duża liczba oryginalnych zdjęć i filmów, wycinków prasowych, komputerowe, historyczne prezentacje multimedialne (z których naprawdę sporo i ciekawie można się dowiedzieć, np. dlaczego do I wojny światowej przyłączyły się państwa arabskie), telefony (wiszące na ścianach) z autentycznymi komunikatami wojskowymi z frontów, czy wreszcie Trench Experience (czyli wchodzimy do makiety okopów z wyposażeniem, żołnierzami, rannymi, patrzeniem przez peryskop, efektami akustycznymi) lub The Blitz Experience (przeżywamy niemiecki nalot na Londyn z 1940 roku, wizualnie, słuchowo, zapachowo).
     W tym wszystkim ani na moment nie ma cienia gloryfikacji wojny. Jest to tylko szeroki i szczegółowy, realistyczny obraz wydarzeń z przeszłości. Ale też jedno daje się tutaj wyczuć: dla Brytyjczyków wojna nigdy nie była szybką i totalną klęską, do przyjęcia tylko w poczuciu bezsilności i goryczy...


Stacja metra Baker Street, Londyn, Anglia 

Na stacji metra Baker Street, Londyn, Anglia


Z wizytą u Sherlocka Holmesa, 221B Baker Street, Londyn, Anglia 

W angielskim saloniku, czekając na spotkanie ze sławnym detektywem, 
Muzeum Sherlocka Holmesa, 221B Baker Street, Londyn, Anglia



(posłuchaj muzyki z serialu o Sherlocku Holmesie, wyprodukowanym
przez brytyjską Granada Television - ściągnij
Real Player)


     Fascynują mnie rzeczy i sprawy sławne, bo lubię zastanawiać się jakie wewnętrzne struny u tak wielu ludzi muszą poruszać. Nie wiem czy istnieje jeszcze jakiś inny bohater literacki, któremu odtwarza się w rzeczywistości dom dokładnie według opisu z książek. Wiem natomiast, że postać wykreowana przez Sir Arthura Conan Doyle'a (1859-1930) jest najczęstszym na świecie bohaterem filmów i przedstawień teatralnych (już niekoniecznie ściśle według jego 4 powieści i 56 opowiadań). 
Logo Google z dnia 22 maja 2006 na pamiątkę urodzin pisarza Sir Arthura Conan Doyle'a (1859-1930)      Prywatny detektyw Sherlock Holmes według Sir Arthura mieszkał przy 221B Baker Street  w Londynie wraz z doktorem Watsonem i gospodynią, panią Hudson, w latach 1881-1904. Według pierwotnych zamysłów pisarza, po rozwiązaniu wielu skomplikowanych zagadek kryminalnych, Mr Holmes zginął w bezpośredniej walce ze swym śmiertelnym wrogiem, geniuszem zbrodni, profesorem Moriartym (zepchnięty do alpejskiego wodospadu Reichenbach koło Meiringen w Szwajcarii, gdzie notabene też znajduje się się jego dom-muzeum). Miłość czytelników do Sherlocka okazała się jednak silniejsza niż śmierć. Po kilku latach protestów, autor został zmuszony do cudownego ocalenia bohatera (na zdjęciu po prawej stronie: logo Google z dnia 22 maja 2006 na pamiątkę urodzin pisarza).
     Aktualnie w domu-muzeum przy Baker Street możemy spotkać się z postaciami z książek Doyle'a (aktorzy i figury), obejrzeć liczne rzeczy osobiste Sherlocka oraz listy do niego adresowane. Możemy także sprawdzić, jak dobrymi znawcami sherlockiany jesteśmy rozwiązując test (przykładowe pytanie dla chętnych: czy Sherlock Holmes interesował się kobietami? - odpowiedź w dalszej części tekstu). Oczywiście muzeum to także świetna możliwość zapoznania się z typowymi londyńskimi wnętrzami (kominki) z epoki wiktoriańskiej (czyli z długiego okresu panowania królowej Wiktorii Hanowerskiej na tronie brytyjskim 1837-1902, z pierwszą rewolucją przemysłową, brytyjskimi koloniami i rozkwitem angielskiej prozy). Żegnając się z Sherlockiem Holmesem i doktorem Watsonem, wciągnięci w klimat dawnego Londynu, po wyjściu na ulicę, możemy odczuwać nieodpartą ochotę na powrót do domu jednokonną dorożką, pośród, rozpraszanych gazowymi latarniami, mgieł...


Gherkin, Londyn, Anglia       Wieża Swiss Re, Londyn, Anglia

Mój Budynek-Pocisk, Londyn, Anglia

Oficjalna nazwa budynku brzmi 30 St Mary Axe (od adresu, przy którym się znajduje), ale Londyńczycy nazywają go także: Wieżą Swiss Re (od nazwy właściciela), Korniszonem (Gherkin), Strzelistym Podtekstem (Towering Innuendo - ciekawe od czego).


     W XVIII i XIX wieku Londyn był największym centrum finansowym i handlowym na świecie. Na początku wieku XX ustąpił miejsca Nowemu Jorkowi, ale nadal zachowuje swój tytuł w Europie. Znajduje się tutaj kilkaset banków, liczne giełdy (m.in. największe na świecie giełdy: walut, paliw, metali szlachetnych, produktów rolnych: herbaty, kawy, kakao, cukru i mąki) i towarzystwa ubezpieczeniowe i inwestycyjne. Większość z nich gnieździ się na obszarze tylko jednej mili kwadratowej, Square Mile, jak nazywa się też czasem najstarszą dzielnicę Londynu City of London (1 angielska mila lądowa = 1.61 km, 1 yard = 0.91 m). 
     Nic zatem dziwnego, że największa na świecie, istniejąca od 1863 roku, firma reasekuracyjna (czyli ubezpieczyciel ubezpieczycieli), szwajcarska Swiss Re, w roku 2001 rozpoczęła tutaj budowę swojej angielskiej siedziby (na miejscu budynku zniszczonego bombą IRA w 1992 roku). Projektantem budynku był Anglik, Norman Foster, a głównym wykonawcą szwedzka Skanska. Innowacyjny, nagrodzony licznymi nagrodami, ekologiczny budynek, oddano do eksploatacji pod koniec maja 2004 roku. Liczy sobie 40 pięter, przy wysokości 180 metrów (obwód w najszerszym miejscu jest tylko o 2 metry mniejszy od wysokści). Zewnętrzna, podwójna, szklana elewacja (powierzchniowo równa 5 boiskom piłkarskim) i projekt wnętrz pozwalają na maksymalne wykorzystanie światła dziennego (a także na naturalną wentylację). Jedynym zakrzywionym fragmentem elewacji jest szklana soczewka, zamontowana na samym szczycie budynku (inne sławne, współczesne drapacze chmur można zobaczyć na stronie internetowej SkyscraperPage, polecam).


Budynek 30 St Mary Axe, Londyn, Anglia (phot. Grant Smith)  

Najpiękniejszy na świecie drapacz chmur w towarzystwie
najpiękniejszego na świecie mostu (Tower Bridge), Londyn, Anglia 
(photograph by Grant Smith, http://www.30stmaryaxe.com/)


     A propos firmy Swiss Re, jak można wyczytać na jej internetowej stronie, jej roczne dochody uzależnione są bardzo są od liczby i wielkości wydarzających się na świecie katastrof. Interesująca statystyka powyższych, prowadzona przez firmę od 1970 roku, pokazuje, że największe straty w ludziach przynoszą trzęsienia ziemi i cyklony w Azji, największe straty ubezpieczeniowe - huragany w USA. Przykładowy zysk netto szwajcarskiej firmy w spokojnym roku 2000 wyniósł 2 miliardy 966 milionów franków szwajcarskich, ale w roku 2005 (huragany Katrina, Rita i Wilma) już tylko 1 miliard 451 milionów CHF. W roku 2001 firma odnotowała straty w wysokości 165 milionów CHF. Był to oczywiście rok ataku terrorystycznego na budynki World Trade Center w Nowym Jorku (największe stary, 10 miliardów dolarów, poniosła wtedy londyńska korporacja ubezpieczeniowa Lloyd's).
     Pisząc o WTC trzeba niestety przypomnieć, że Londyn także był i wciąż jest potencjalnym celem ataków terrorystycznych. Ostatnia próba, na szczęście wykryta, skończyła się jedynie zakazem posiadania w bagażu podręcznym większej ilości cieczy (która w połączeniu z elektroniką, może służyć do produkcji bomby na pokładzie samolotu - zakaz obowiązuje od 6 listopada 2006 w całej Unii Europejskiej, Szwajcarii, Norwegii i Islandii). Niestety poprzedni rok był pod tym względem tragiczny. 7 lipca 2005 roku w wyniku wybuchów na stacjach metra i w autobusie w centrum Londynu śmierć poniosło 52 osoby, a co najmniej 700 zostało rannych. W ponownym, podobnym ataku 21 lipca, na szczęście, ranna została tylko jedna osoba. Wśród ofiar śmiertelnych zamachów były także trzy Polki: Monika Suchocka (lat 23, przyjechała do pracy w Londynie zaledwie na dwa miesiące przed zamachem), Karolina Gluck (lat 29, w Londynie była od 2002 roku), Anna Brandt (lat 41, w Londynie była od 2003 roku)... ['] ['] [']
 

London by night (source: BBC London) 

London by night
(źródło: http://www.bbc.co.uk/)

     W listopadzie w Londynie robi się już ciemno o godzinie 17-tej. Więc pod osłoną nocy, wraz z towarzyszącą mi Agnieszką, która przyleciała z Polski, opuszczam miasto autobusem w kierunku Bristolu. Gościć nas będzie Ewa, psycholog i astrolog, która wraz z innymi Polkami, mieszka w domu należącym do firmy sprowadzającej do Anglii pracowników sektora medycznego. Pierwszy dzień na wyspie dobiega końca, jeszcze tylko kilkugodzinne nocne Polaków rozmowy i do spania. Nazajutrz czeka nas samochodowa wycieczka po okolicach Bristolu.


Pod katedrą w Bath, Anglia      Bath, Anglia

W mieście Bath, jedynym w Anglii miejscem z eksploatowanymi gorącymi
źródłami (spa), zbudowanymi jeszcze przez Rzymian, okolice Bristolu, Anglia

W drugą niedzielę listopada (a w przeszłości 11 listopada czyli w rocznicę zakończenia
I wojny światowej) w Wielkiej Brytanii przypada Dzień Pamięci (Remembrance Day), celebrowany 2 minutami ciszy (o godz. 11:11) i składaniem wieńców na grobach poległych żołnierzy. Już na kilka dni wcześniej Brytyjczycy przypinają do ubrań symboliczne maki (poppies - na zdjęciu po lewej - nawiązujące do maków zakwitłych na polach
Flandrii w Belgii po walkach I wojny światowej). Dochód z ich sprzedaży
zasila organizacje kombatanckie.


Stonehenge, Anglia  

Przed kamiennym kręgiem (datowanym na 2800 przed Chr.), Stonehenge, Anglia

     Budowle megalityczne, czyli zbudowane z wielkich kamieni (gr. mega lithos) bez użycia zaprawy, występują na całym świecie. Na Wyspach Brytyjskich były bardzo popularne w okresie neolitu (końcowy okres epoki kamienia) i miedzi (razem ok. 5000 - 1500 przed Chr.), skąd rozprzestrzeniły się później także na inne kraje europejskie (w Polsce kamienny krąg znajduje się w Odrach w woj. pomorskim). Po obu stronach budowli Stonehenge, w odległości zaledwie kilkudziesięciu metrów od niej, w XX wieku zostały dobudowane tajemnicze, szerokie pasy asfaltowe, ciągnące się na odległościach kilkuset kilometrów (zazwyczaj nie ujmowane na zdjęciach kręgu, ale wyglądają też ładnie).


W kamiennym kręgu, Avebury, Anglia  

W kamiennym kręgu (datowanym na 3500 przed Chr.), Avebury, Anglia

     Angielska wieś jest bardzo charakterystyczna (chyba głównie przez ciągnące się wszędzie parkany i ogrodzenia). Mi momentalnie skojarzyła się z bajką Kennetha Grahame'a The Wind in the Willows (O czym szumią wierzby), znaną w Polsce z filmu lalkowego nadawanego po teleranku (występował w niej Pan Ropuch i jego znajomi: Kret, Borsuk, Szczur, Wydra i Mysz). Swoją drogą ten film był jakiś dziwny. Nie za bardzo, moim zdaniem, trafiał do dziecięcego poczucia estetyki.
     Z powodu krótkiego dnia, niestety nie udało nam się odwiedzić dzikiego Dartmoor Park (parku narodowego), który jest największym pustkowiem w południowej Anglii (skały, bagna, trawy i wrzosowiska). To tam rozgrywała się akcja najsławniejszej książki Arthura Conan Doyle'a pt. Pies Baskerville'ów (The Hound of the Baskervilles) oraz powstałego dużo później dowcipu:
Rodowa rezydencja rodu Baskerville'ów. Wieczór, w salonie przy świecach siedzi
sir Baskerville. Nagla z ciemności za oknem dobiega przerażające wycie.
  - Barrymore, co to za wycie? - pyta sir lokaja.
  - To pies Baskerville'ów, sir.
Po niejakiej chwili:
  - A co to za okropny jazgot?
  - To kot Baskerville'ów, sir.
Po upływie kolejnych pełnych napięcia minut:
  - A teraz, co to za złowieszcza, mrożąca krew w żyłach cisza?
  - To ryba Baskerville'ów, sir...
     Przy okazji odpowiedź do pytania z testu: zasadniczo Sherlock Holmes, w przeciwieństwie do doktora Watsona, stronił od kobiet, gdyż jak twierdził, ich powaby zaburzają jego zdolność do racjonalnego myślenia (tak potrzebną w jego pracy). Niemniej i wielki detektyw miał swoją słabość, której na imię było Irene Adler. Miss Adler była znaną w całej Europie primadonną i według Doyle'a "miała twarz najpiękniejszej kobiety świata, a intelekt najbardziej stanowczego mężczyzny". W opowiadaniu Skandal w Czechach (A Scandal in Bohemia) udało jej się wyprowadzić w pole samego Holmesa.


Wybrzeże Giant Causeway, Irlandia Północna 

Grobla Olbrzyma (Giant's Causeway) na północny Irlandii Północnej

Trzeciego dnia wczesna pobudka, samolot z Bristolu do Befastu w Irlandii Północnej, dwugodzinna podróż na wybrzeże autobusem i stopem (działa bardzo dobrze).
Po drodze, nawet w listopadzie, przekonujemy się o prawdziwości nazwy Zielona Wyspa (Wyspa Owiec z Czarnymi Mordkami nadawałaby się równie dobrze).


Wybrzeże Giant Causeway, Irlandia Północna  

Brzeg zbudowany jest z około 37 tysięcy mniejszych i większych bazaltowych
kolumn, powstałych naturalnie w wyniku stygnięcia lawy wulkanicznej
60 milionów lat temu. Dostęp do tego cudu natury jest darmowy.
 

''Organy'', Wybrzeże Giant Causeway, Irlandia Północna      ''Uwaga, zwiewa!'', Wybrzeże Giant Causeway, Irlandia Północna 

Formacje zwane "organami" (po lewej) mierzą sobie 12 metrów
- próbuje na nich grać naprawdę silny wiatr z nad Atlantyku. 



Atlantyckie fale, Grobla Olbrzyma (Giant's Causeway), Irlandia Północna
 

Destylarnia whiskey, Bushmill, Irlandia Północna  

Destylarnia whiskey, Bushmill, Irlandia Północna

     W najbliższej miejscowości, Bushmill, oddalonej o 8 km od Giant's Causeway, znajduje się najstarsza na świecie (założona w 1608 roku), udostępniona do zwiedzania, wciąż działająca destylarnia whiskey. E przed y w nazwie odróżnia ją od szkockiej whisky -irlandzka ma być jakoby szlachetniejsza, bo jest destylowana trzykrotnie, ale jedno i drugie smakuje okropnie, choć przyjemnie grzeje w żołądku. Destylowanie whiskey polega na podgrzewaniu sfermentowanego roztworu wody, jęczmienia, słodu jęczmiennego (z kiełkujących ziaren) i drożdży. Ponieważ alkohol ma niższą temperaturę parowania niż woda, można go "wyłapać" z wydzielanej pary skraplając. To, co jest otrzymywane poddawane jest kolejnej destylacji dla otrzymania jeszcze czystszego roztworu. Ważnym etapem produkcji whiskey jest też kilkuletnie leżakowanie wydestylowanego alkoholu w dębowych beczkach.
     Z Bushmill odjeżdżamy autobusem wzdłuż wybrzeża do Belfastu (po irlandzku Béal Feirste - Zatoka Piaszczystych Brzegów, tutaj w 1911 zbudowano Titanica), gdzie naszym celem jest przede wszystkim odwiedzenie zachodniej części miasta, wciąż noszącej na sobie ślady krwawego konfliktu. 

 
Graffiti rojalistów (brytyjskich protestantów), Belfast Zachodni, Irlandia Północna 

Graffiti rojalistów (brytyjskich protestantów), Belfast Zachodni, Irlandia Północna
(źródło: Wikipedia)
    

     Irlandia utraciła swoją niepodległość na rzecz Wielkiej Brytanii w 1171 roku i mimo licznych prób, odzyskała ją dopiero po 750 latach, po zwycięstwie w wyborach partii republikańskiej Sinn Féin (irl. My Sami) i po dwuletniej wojnie między Irlandzką Armią Republikańską (IRA) a ponad trzy razy większą armią brytyjską. Na mocy zawartego wtedy Traktatu (1921) z 26 południowych hrabstw utworzono Wolne Państwo Irlandzkie. O losie 6 hrabstw północnych miało rozstrzygnąć późniejsze referendum, w którym mieszkańcy (głównie potomkowie angielskich i szkockich osadników) zdecydowali się pozostać przy Zjednoczonym Królestwie. Część członków IRA nigdy nie pogodziła się z tym wynikiem, nie weszła w skład oficjalnej armii państwa irlandzkiego i dzieląc się w międzyczasie na różne frakcje (wspomagane przez irlandzkich emigrantów z USA) i uciekając się do terroru, stawiała sobie za cel pełne zjednoczenie wyspy.
     Z drugiej strony w Irlandii Północnej na różne sposoby dyskryminowano katolicką część mieszkańców (stanowiących ogółem 44%), a w latach 60-tych pojawiły się też protestanckie, nielegalne bojówki i organizacje militarne (UVF, UDA, UFF, LVF). W Ulsterze (jak czasem nazywa się Irlandię Północną od nazwy historycznej irlandzkiej prowincji) rozpoczęła się wojna na zamachy bombowe, zabójstwa polityczne, podpalenia i regularne zamieszki. W większych miastach wrogie dzielnice musiano przedzielić murami i drutem kolczastym. 


Graffiti republikanów (irlandzkich katolików), Belfast Zachodni, Irlandia Północna 

Graffiti republikanów (irlandzkich katolików), Belfast Zachodni, Irlandia Północna
(źródło: Wikipedia)

     
     Dopiero w kwietniu 1998 roku udało wypracować się porozumienie pokojowe (zwane porozumieniem wielkopiątkowym) zmierzające do rozwiązania konfliktu bez uciekania się do przemocy (zakładające m.in. możliwość zmiany politycznego statusu Irlandii Północnej w wyniku referendum, obustronne rozbrojenie organizacji paramilitarnych, uwolnienie ich członków z więzień, prawa i instytucje mające zapobiegać dyskryminacji i sprzyjać współpracy między północą i południem). Porozumienie zawarte między rządami Irlandii i Wielkiej Brytanii poparła w referendum zdecydowana większość społeczeństwa (ponad 94% w Irlandii i 71% w Irlandii Północnej), a politycy, którzy najbardziej przyczynili się do jego zawarcia (katolicki John Hume i protestancki David Trimble) w tym samym roku dostali Pokojową Nagrodę Nobla. Organizacje militarne rozbroiły się. Najpóźniej, bo dopiero 26 września 2005, oddała broń IRA (150 ton).
     Aktualnie w Belfaście Zachodnim brama w murze między dzielnicą katolicką i protestancką jest otwarta na oścież. Na budynkach można oglądać świadectwa konfliktu (więcej zdjęć tutaj), który jednak, to się czuje, odcisnął swoje złe piętno w ludziach (młodzież zachowuje się agresywnie i chuligańsko, nocny Belfast Zachodni przypominał mi klimatem bardziej napiętą Jerozolimę niż zrelaksowane zachodnioeuropejskie miasto).


Polski sklep, Dublin, Irlandia 

Polski sklep, Dublin, Irlandia

     W ostatnim, czwartym dniu wycieczki (piąty był zarezerwowany tylko na powrót)odwiedziliśmy Dublin (po irlandzku miasto nazywa się Baile Átha Cliath - Miasto Brodu z Trzcinowymi Płotami, dawniej Dúbh Linn - Czarny Staw), stolicę Republiki Irlandzkiej. Pierwszą rzeczą po opuszczeniu autobusu, jaka rzuciła nam się w oczy, a raczej w uszy, był dobiegający zewsząd język polski. Na ulicach widzieliśmy sporo polskich sklepów spożywczych, a na sklepach irlandzkich napisy "Sprzedajemy polską żywność". W hostelach (w Belfaście też), restauracjach, muzeach obsługiwali nas Polacy. Aktualnie w Dublinie trwał też festiwal polskiego filmu.


Grafton Street, Dublin, Irlandia      Polska gazet, Dublin, Irlandia 

Grafton Street, Dublin, Irlandia 

     W Dublinie odwiedziliśmy, znajdującą się na dublińskim zamku, bibliotekę-muzeum (Chester Beatty Library). Znajdują się w niej, gromadzone prywatnie przez Alfreda Chestera Beatty'ego (magnata kopalni miedziowych), zabytki piśmiennictwa z całego świata, podzielone w stałych ekspozycjach na tradycje religijne i artystyczne. Kolekcja zawiera między innymi liczne, ręcznie zdobione, Korany i fragmenty papirusów biblijnych z II wieku po Chr. (!). Można tam także obejrzeć ciekawy film porównujący tradycje różnych kultur, w pewien sposób obrazujący ich jedność (film wyświetlany jest na dwóch monitorach pokazujących jednocześnie obrzędy z różnych miejsc, ale powiązane czymś wspólnym np. polewanie wodą, grzebanie zmarłych). Oprócz tego można zobaczyć krótkie filmy wyjaśniające jak produkowano i zdobiono kiedyś książki, np. jak robiono ilustracje w technice miedziorytu lub drzeworytu. Ważne jest to, że zaraz obok można zobaczyć oryginalne wyniki takich prac w europejskich książkach np. z XVII wieku. Dla mnie dublińska biblioteka, po Muzeum Wojny w Londynie, jest kolejnym świetnym przykładem na to, jak powinno wyglądać dobre muzeum (notabene w 2002 wybrana najlepszym muzeum w Europie).
    Swoją drogą, książki chyba muszą dobrze czuć się w Irlandii, bo były tworzone tutaj już w VII wieku (zabytki wystawione są w dublińskim Trinity Collage), a w Dublinie urodziły się i kształciły takie sławy literackie jak: Joyce, Swift, Yeats, Wilde, Beckett, Shaw. Wieczorem można tutaj odbyć, w towarzystwie aktorów, wędrówkę po pubach śladami pisarzy, z czytaniem co sławniejszych fragmentów ich prozy. Przy okazji warto wiedzieć, że najsłynniejsza powieść Joyce'a Ulisses jest właśnie opisem wędrówki głównego bohatera, Leopolda Blooma, po Dublinie, w ciągu jednego (prawie), zwyczajnego dnia 16 czerwca 1904 roku (od 1954 dzień obchodzony jako święto literackie w Irlandii tzw. Bloomsday).


Irlandzki pub, Dublin, Irlandia 

Irlandzki pub z tradycyjną muzyką na żywo, Dublin, Irlandia

  
(posłuchaj muzyki z pubu: fragment 1, fragment 2)

     Podobnie jak w Wielkiej Brytanii, pub to instytucja społeczna, ulubione miejsce spotkań ze specyficzną atmosferą, a w Irlandii dodatkowo z muzyką na żywo (tradycyjną lub współczesną). Niektóre z nich to już zabytki (np. Stag's Heag, Long Hall czy Crown Liquor Saloon w Belfaście), i wyglądają naprawdę uroczo. Można się tu oczywiście napić piwa (np. znanej na całym świecie irlandzkiej marki Guinness - składy gorzelni w Dublinie są udostępnione do zwiedzania), whiskey lub irlandzkiego specjału, likieru Baileys (produkowanego ze śmietany, spirytusu, whiskey i czekolady).

Cheers!


pozdrawiam,
Krzysiek
poleć stronę znajomym


PS:

Przydatne linki:

Koszty:

 samoloty (pojedynczy bilet):

  • Genewa -> Londyn Stansted, easyJet - 50 CHF
  • Warszawa -> Londyn Luton, WizzAir – 336 PLN
  • Bristol -> Belfast, easyJet – 18 GBP
  • Dublin -> Warszawa, Norwegian Air – 551 NOK (1 NOK ~ 0.46 PLN)
  • Dublin -> Zurich, Air Lingus – 41 EUR

 metro w Londynie:

  • bilet dzienny w strefie 1 (centrum) – 4.90 GBP
  • pojedynczy bilet Baker St -> Victoria Station (strefa 1) – 3 GBP 

 autobusy: 

  • Londyn Stansted -> centrum (Baker St), Terravision (1h 30m) – 8 GBP 
  • Londyn Luton -> centrum (Victoria Station), easyBus (1h 15m) – 5 GBP 
  • Bristol -> miejscowość pod Bristolem w odl. 30 min – 5 GBP 
  • Belfast Int. Airport -> Coleraine, Airporter (1h) – 12.50 GBP 
  • Bushmill -> Belfast, wzdłuż wybrzeża, Ulster Bus (3h 20m) – 9.40 GBP
  • miejski w Dublinie, 1 przejazd – 0.95 EUR
  • bezpośredni i szybki autobus z Dublina na lotnisko (30m) – 5 EUR

 noclegi (pokój dwuosobowy bez łazienki):

  • Londyn, Caswell Hotel (w cenie b. lekkie śniadanie) - 44 GBP
  • Belfast, The Linen House Hostel (dosyć podniszczony, ma kuchnię, bez ręczników w cenie) - 36 GBP  
  • Dublin, Mount Eccles Court (dosyć podniszczony, ma kuchnię, brak prądu w pokoju, w cenie b. lekkie śniadanie, bez ręczników) - 63 EUR
 lunch:
  • Londyn, pub – 12 GBP (widziałem miejsca, gdzie można zjeść za 5 GBP coś indyjskiego z piciem) 
  • Bushmill (Irlandia Północna) – 5 GBP
  • Dublin – 8 EUR

 inne (atrakcje nie wymienione tutaj były za darmo):

  • wstęp do Muzeum Sherlocka Holmesa w Londynie – 6 GBP
  • bliższy dostęp do Stonehenge – 2 GBP (z dalsza za darmo)
  • wycieczka po destylarni z przewodnikiem w Bushmill (1h, nie byłem) – 4.60 GBP
  • wycieczka po składzie Guinessa w Dublinie (nie byłem) - 13 GBP
  • wycieczka po Trinity Collage w Dublinie (nie byłem) - 10 EUR

« W poszukiwaniu Wikingów (Skandynawia) Grzybki reglamentowane i życzenia »