W
poszukiwaniu Wikingów (Skandynawia)
czyli Der schweizerische Bericht Nummer 22
Szwajcaria, 05.11.2006
Opisana
tutaj podróż do krajów skandynawskich (Danii, Szwecji i Norwegii) jest
przykładem wycieczki ekstremalnej, jeśli chodzi o stosunek czasu
trwania do liczby miejsc i rzeczy do zobaczenia. Pod koniec maja w ciągu
4-ech dni wykonałem w towarzystwie Agnieszki następujący plan:
-
noc i dzień I: nocna podróż kolejowa ze Szwajcarii do Kopenhagi (Dania),
zwiedzanie miasta, popołudniu przejazd koleją do Malmö (Szwecja), zwiedzanie
miasta
-
dzień II: przejazd koleją do Sztokholmu (Szwecja), zwiedzanie miasta
-
dzień III: przejazd na lotnisko Arlanda i odlot do Bergen (Norwegia),
wypożyczenie samochodu i trasa wzdłuż fiordów i wodospadów, wieczorne
zwiedzanie miasta
-
dzień IV i noc: przejazd na lotnisko i odlot do Oslo (Norwegia) –
niestety spóźniony kilka godzin, zwiedzanie miasta, wieczorem przejazd na
lotnisko i odlot do Düseldorfu (Niemcy), nocna podróż kolejowa do Szwajcarii.
Oczywiście taki plan ma swoje wady. Przede wszystkim wymaga długotrwałego i
żmudnego przygotowania - co najmniej kilkanaście (!) wieczorów. Następnie
wymaga dobrej orientacji w „miejskiej dżungli” i poruszania się
ściśle według harmonogramu z zegarkiem w ręku. No i jest też niestety bardzo
czuły na ewentualne komplikacje i opóźnienia. Niemniej dla mnie, jak zwykle,
pokusa zobaczenia więcej była zbyt silna.
Kopenhaga przywitała nas zimnym wiatrem znad
Morza Północnego i Bałtyckiego hulającym po ulicach i otwartych przestrzeniach
miasta. Oprócz miejsc na zdjęciach poniżej odwiedziliśmy także ogród botaniczny
i dwa kościoły luterańskie:
Vor Frelsers Kirke i
Christians Kirke, z czego ten ostatni był chyba miejscem, które zrobiło
na mnie największe wrażenie w Kopenhadze. W środku drewniany, zbudowany w
formie teatru z trzypiętrową galerią, z Okiem Opatrzności z literami
hebrajskimi nad amboną w centralnym miejscu - straszył swoją surowością,
wyobcowaniem, klimatem z filmów
Ingmara Bergmana.
Wejście do pałacu Christiansborg Palace, Kopenhaga, Dania
Pałac wybudowany na miejscu XII-wiecznego zamku
biskupa Absalona z Roskilde
(ruiny zamku można oglądać w podziemiach) obecnie jest siedzibą rządu,
parlamentu i sądu najwyższego (niespotykana nigdzie na świecie i
niebezpieczna kombinacja
trzy w jednym). Znajduje się tu także kilka muzeów oraz Biblioteka
Królewska zawierająca m.in. rękopisy Andersena.
W Wolnym Mieście Christiania (grafitti na budynku)
oraz Den Lille Havfrue czyli kopenhaska syrenka,
Kopenhaga, Dania
Christiania to założone na początku lat 70-tych
na opuszczonych terenach wojskowych niezależne miasto w mieście - wspólnota
różnej maści środowisk alternatywnych: hippisów, artystów, skłotersów,
anarchistów, itp. Z mniejszym i większym nasileniem w konflikcie z duńskimi
rządami głównie z powodu odbywającego się tam handlu narkotykami. W 1995 roku
tymczasowo zalegalizowano prawnie obecność skłotersów na terenach należących
formalnie do Ministerstwa Obrony Narodowej, zobowiązując mieszkańców do małego
opodatkowania się (opłaty za prąd i wodę).
Mała Syrenka to pomnik ufundowany przez syna właściciela
browaru Carlsberg zafascynowanego postacią z baśni Andersena. Syrenka,
odsłonięta w 1913 roku
w kopenhaskim porcie, przyciąga do siebie rzesze turystów. O jej popularności
może świadczyć też fakt wykonywania licznych kopii w innych miejscach na
świecie ("kopenhaską" syrenkę można spotkać m.in. w USA, Japonii, Rumunii).
Ciekawostką jest, że pomnik jest częstym celem różnych aktów wandalizmu.
Syrenkę nie tylko "niegroźnie" przebierano czy oblewano farbą, ale także
odcinano jej głowę, ramiona i wysadzano w powietrze. Najwyraźniej nawet w
życiu po życiu bohaterom
Hansa Christiana Andersena nie jest łatwo.
Myślę, że w tym miejscu koniecznie należy wymienić tytuły
najsłynniejszych baśni Andersena w oryginale: Den grimme Ælling
(Brzydkie kaczątko), Tommelise (Calineczka), Den lille Pige med
Svovlstikkerne (Dziewczynka z zapałkami), Den Lille Havfrue (Mała
Syrena), Sneedronningen. Et Eventyr i syv Historier (Królowa
śniegu), Keiserens nye Klæder (Nowe szaty cesarza), Nattergalen
(Słowik), i przypomnieć, że jego twórczość była pełna cierpienia, biedy,
śmierci i tragicznych miłości, ale też chrześcijańskiej wiary
w nieśmiertelność duszy, a sam autor powiedział, że "życie każdego
człowieka jest baśnią napisaną przez Boga" oraz "To nic, że urodziłem się na
kaczym podwórku. Ważne, że wylęgłem się z łabędziego jaja" (Brzydkie kaczątko).
Na zdjęciu widać wybrzeże szwedzkie. Od strony
duńskiej droga przez cieśninę rozpoczyna się podmorskim tunelem (długości ok.
3,5 km) prowadzącym na sztuczną wyspę (długości 4 km, na zdjęciu w dolnym
prawym rogu) skąd rozpoczyna się właściwy most (prawie 8 km). Całość
konstrukcji dla ruchu samochodowego i kolejowego oddano do użytku w 2000 roku.
Droga z Kopenhagi do Malmo pociągiem zajmuje 35 minut.
Przy średniowiecznym placu Lilla Torg, Malmo, Szwecja
Malmo jest niedużym miastem, z ładnie odrestaurowaną
późnośredniowieczną starówką, zamkiem Malmohus , parkiem miejskim z
mnóstwem ptactwa (pasące się gęsi) i dostępem do plaż. Do Sztokholmu jest
stąd 4,5 h drogi szybkim i bardzo luksusowym pociągiem (z gniazdkami do
internetu i kabinami WC przystosowanymi dla osób na wózkach inwalidzkich). Po
drodze można podziwiać lasy, lasy i lasy. Jeśli tak wygląda krajobraz
w południowej, uprzemysłowionej części Szwecji, to już nie zastanawiam się,
dlaczego IKEA tak lubi wykorzystywać drewno do produkcji mebli.
Półwysep Skania nad cieśniną Sund (na horyzoncie port w Kopenhadze)
oraz 54-piętrowy Turning Torso (projekt Hiszpana Santiago Calatrava)
- najwyższa budowla w Skandynawii,
i drugi co do wysokości budynek mieszkalny w Europie,
Malmö, Szwecja
Pałac Królewski Kungliga Slottet, Sztokholm, Szwecja
Sztokholm, położony na 14 wyspach spiętych 53
mostami, trochę przypomina Kopenhagę, ze swoimi ponurymi, dużymi budowlami i
oczywiście z odpowiadającą temu klimatowi pogodą. Jak dla mnie
niespecjalnie ładny czy charakterystyczny, a za to bardzo drogi. Popularnymi
atrakcjami turystycznymi tutaj są Stare Miasto, muzeum z prawdziwym
XVII-wiecznym okrętem wojennym Vasa, skansen (szw. skansen)
wsi szwedzkiej i kilkadziesiąt (!) innych muzeów. Na ulicach można bardzo
często zobaczyć mężczyzn spacerujących z wózkami. Z jednej strony jest to efekt
równouprawnienia płci (i równouprawnienia wszystkiego innego, bo mężczyzn
spacerujących ze sobą za rękę też widuje się tu częściej niż na kontynencie), z
drugiej, wciąż dużych zabezpieczeń socjalnych - na dziecko przysługuje 450 dni
urlopu rodzicielskiego, który może być dzielony po połowie przez oboje
rodziców. Normalnego urlopu Szwedzi mają 25 dni w roku plus tydzień na
chorowanie bez zaświadczenia lekarskiego, a do tego po dwóch latach pracy
nabierają prawa do... rocznego, płatnego urlopu z zagwarantowanym miejscem
pracy po powrocie. Dodam tylko, że aktualnie Polacy w Szwecji, podobnie jak w
Wielkiej Brytanii i Irlandii, mogą podejmować pracę bez ograniczeń okresów
przejściowych.
W samolocie do Bergen uświadomiłem sobie jak
zaskakująco spore są różnice w typach urody skandynawskich pań. W sporym
uproszczeniu ;-) Dunki, jasnowłose, raczej drobnej budowy i z
delikatnymi twarzami, mi osobiście kojarzyły się z
Nicole Kidman (co by przeczyło utartym w Europie opiniom o ich
urodzie). Szwedki, to "typowe Szwedki" np. jak ta, za którą przebiera się
Stanisław Tym w "Rozmowach kontrolowanych" - generalnie postawne
blond Walkirie. Norweżki, brunetki (!), mają w sobie coś z czarownic,
wyciągniętych znad paleniska w drewnianej chacie na dalekiej północy ;-)
Bjornafjorden - fiordy na południe od Bergen, Norwegia
Odpływ wodospadu, okolice Bergen, Norwegia
Norwegia to góry, góry i fiordy, rybołówstwo,
najniższa w Europie (po Islandii) gęstość zaludnienia oraz obfite złoża
ropy naftowej i gazu ziemnego na Morzach Północnym i Norweskim, dające Norwegii
status jednego z najbogatszych państw świata (Norwegia nie jest członkiem Unii
Europejskiej).
Oczywiście, co widać po zdjęciach,
opcja "Bergen w pół dnia" pozwala jedynie powąchać czym fiordy mogą
pachnąć. Dużo ciekawsze miejsca takie jak Geirangerfjord czy wyspy Lofoty
znajdują się dużo dalej na północ, ale na to trzeba mieć więcej czasu, podobnie
jak na całodzienne rejsy statkami czy malowniczą podróż kolejową z Bergen do
Oslo. Zainteresowanych ładniejszymi zdjęciami norweskich fiordów zapraszam na
stronę
Leszka Andzela.
Port w Bergen, Norwegia
W Bergen deszcz pada przez 275 dni w roku, a w maju nawet po
23-ej nie robi się jeszcze całkiem ciemno. Urokliwe miasteczko - stolica
kulturalna, z olbrzymią liczbą festiwali i imprez w ciągu roku, jest
niewątpliwie norweskim "must see".
Z kolei absolutnym "must see" Oslo jest Park Vigelanda
zwany też Parkiem Frogner, w którym udostępniono do oglądania bez opłat
212 rzeźb z kamienia i brązu autorstwa Gustawa Vigelanda. Szczególnie wymowne i
budzące wyobraźnię są kamienne rzeźby znajdujące się wokół centralnego Monolitu
- gigantycznej kolumny utworzonej ze splecionych ze sobą nagich ciał ludzi w
różnym wieku.
"Rozzłoszczony chłopiec" i "Mężczyzna rzucający dziećmi" z brązu
Park Vigelanda, Oslo, Norwegia
Z powodu opóźnienia samolotu z Bergen na zwiedzanie
Oslo mieliśmy tylko dwie godziny czasu. Szkoda, bo był to nasz jedyny słoneczny
dzień w Skandynawii i mieliśmy naprawdę bogate plany. Zdążyliśmy tylko zobaczyć
wyżej wymieniony park (w tempie "15 sekund na rzeźbę") i rzucić okiem zamek
Akershus na wybrzeżu. Nie udało nam się natomiast zobaczyć m.in. słynnego
obrazu
"Krzyk"
Edwarda Muncha - jednego z najsłynniejszych obrazów świata (na
marginesie: istnieją aż cztery wersje tego dzieła, trzy z nich znajdują się w
trzech muzeach w Oslo, jedna w rękach prywatnego kolekcjonera; "Krzyk", o
czym wcześniej nie wiedzieliśmy, był już dwukrotnie kradziony z Oslo,
ostatnia kradzież miała miejsce w 2004 roku w biały dzień, ale obraz znów
udało się odnaleźć, tym razem po ponad dwóch latach, w trzy miesiące po naszej
wycieczce).
Zabrakło nam czasu także na Vikingskipshuset czyli
muzeum statków Wikingów (prawdziwych, wydobytych po ponad 1100 latach).
Podobnie minęły nas warownie Wikingów na terenie Danii (na południe od
Kopenhagi), bo za późno zorientowaliśmy, że z pociągu ze Szwajcarii do
Kopenhagi można przecież wysiąść wcześniej i nie tracić czasu na wracanie
się ze stolicy. Słowem
Wikingów nie udało nam się odnaleźć. Pozostaje zatem tylko wspomnieć,
że Ci skandynawscy wojownicy w okresie od VIII do XII wieku drogami morskimi i
rzecznymi docierali nie tylko do prawie wszystkich krajów
europejskich (nawet takich jak południowa Italia
czy Ruś Kijowska), ale także do Ameryki Północnej czy Bliskiego
Wschodu. Oprócz wypraw typowo łupieżczych, Wikingowie prowadzili
ekspedycje handlowe i osadnicze (najbardziej znane miasta założone przez
Wikingów to Dublin i Kijów). Dominację w Europie zapewniali sobie dzięki dobrej
organizacji, zaawansowanej technice budowy statków i wynalezieniu,
nieznanej w Europie, techniki żeglowania na wiatr. Nieustraszoność w boju
zawdzięczali
wierze w życie po życiu (cytat z filmu
"Trzynasty wojownik"):
Widzę tam ojca mego
widzę tam matkę moją
I siostry i braci
I wszystkich, którzy byli przede mną
Aż do początku świata,
Wołają mnie,
abym zajął wśród nich swe miejsce
W Valhalli, gdzie bohaterowie żyją wiecznie...
Widok z zamku Akershus na Oslofjord, Oslo, Norwegia
pozdrawiam,
Krzysiek poleć stronę znajomym
PS:
Skandynawia jako miejsce turystyczne:
"+":
-
naturalne krajobrazy Norwegii unikalne w Europie
-
zabytki kultury i sztuki odmienne od Europy kontynentalnej
-
świetnie rozwinięta komunikacja
"-":
-
dość drogie kraje
-
deszczowy i zimny klimat
-
brak charakterystycznej kuchni regionalnej
Orientacyjne koszty:
-
pokój dwuosobowy w hotelu Pallas (już ponoć zamkniętym) w Malmo - 550 SEK (1
SEK ~ 0.42 PLN)
-
łóżko w 40-osobowej sypialni
Hostel Bed and Breakfast
w Sztokholmie - 145 SEK - bez pościeli (jeśli nie ma się swojej należy
dopłacić 50 SEK, ręcznik 10 SEK), ze śniadaniem i używalnością kuchni
-
pokój dwuosobowy w hostelu
Crowded House
w Bergen - 580 NOK (1 NOK ~ 0.46 PLN) - lekko obskurny, ale z
używalnością kuchni, co znacznie redukuje koszty (w sklepach stosunkowo
niedroga jest żywność z morza: ryby, kawior itp.)
-
nocny pociąg City
Night Line Szwajcaria -> Kopenhaga, kuszetka w 6-osobowym
przedziale - 108 EUR
-
pociąg Malmo -> Sztokholm - 573 SEK
-
autobus
Flygbussarna na lotnisko Arlanda ze Sztokholmu - 95 SEK
-
samolot Sztokholm -> Bergen taniej linii lotniczej
FlyNordic - 59 EUR
-
pożyczenie samochodu na jeden dzień w Bergen w
National Car
- 690 NOK (konieczna wcześniejsza rezerwacja, 400 km trasa samochodem wychodzi
taniej niż bilety autobusowe dla dwóch osób)
-
samolot Bergen -> Oslo taniej linii lotniczej
Norwegian Air - 703 NOK
Inne przydatne linki:
|