rowerem
przez trzy
kontynenty,
2000/01
opowiadania/index.shtmlOPOWIADANIA
ZapiskiZapiski
żyjąc w: Szwajcaria i Europażyjąc w: Szwajcaria i Europa
camino de Santiagocamino de Santiago
Krzysztof Rozmus 
żyjący na ziemi 
Wyprawa rowerem przez 3 kontynenty
 
WYPRAWA ROWEREM PRZEZ 3 KONTYNENTY, 2000/01
Relacje
Europa: Na starcie RzymDroga zachodnim wybrzeżemNeapol PompejeDo portu w BariGrecja Turcja
Bliski Wschód: Na granicy syryjskiejSyria Jordania - część północnaIzraelJerozolima Jordania - górySynaj
Afryka: Egipt - część afrykańska UgandaKenia
Azja: NepalIndieIndie c.d.TajlandiaMalezjaSingapur


Rowerem przez 3 kontynenty: Tajlandia
04-23.03.2001

Odprawa paszportowa na lotnisku w Bangkoku przebiega bezproblemowo i oznacza to szczęśliwy koniec kłopotów wizowych, bo do następnych, ostatnich dwóch krajów na mojej trasie, Malezji i Singapuru Polacy nie potrzebują wizy.

Wraz Bangkok, Tajlandiaz tłumem turystów udaje się taksówką na słynną ulicę Khao San, która wraz z całą dzielnicą przyciąga swoimi tanimi hotelikami, restauracjami i stoiskami ulicznymi miliony podróżnych z całego świata. Jest to swego rodzaju ludzkie zoo, gdzie ruch trwa niemal 24 godziny na dobę. Najwięcej jest Japończyków i na drugim miejscu Amerykanów. Dla dużej liczby osób Bangkok jest tylko etapem bardzo popularnej większej podróży po krajach Azji Południowo-Wschodniej lub nawet dookoła świata. Dużo osób podróżuje samotnie, w tym także kobiety. Poznane przeze mnie rekordzistki z Anglii i Japonii były w podróży od prawie dwóch lat. Dla części osób Tajlandia jest po prostu wspaniałym miejscem na spędzenie zwykłego dwutygodniowego urlopu. W dobie komunikacji lotniczej można spotkać tutaj osoby takich zawodów jak robotnik z fabryki BMW w Niemczech czy operator dźwigu z Kanady.

Mityczny strażnik, Bangkok, TajlandiaW Bangkoku panuje niemiłosierny upał i temperatura ani wilgotność nie spada nawet w nocy. Śmiejemy się w sypialni, że mamy saunę gratis wliczoną w koszty. Tradycyjnie pierwszego dnia udaję się do restauracji na droższy posiłek celem świętowania nowego kraju. Długo nie mogę dogadać się z kelnerem i w końcu trochę rozdrażniony pytam go wprost czy w ogóle mówi po angielsku. A kelner na to z pełnym rozbawieniem i śmiechem, że nie ! No cóż, spodziewałem się milszej obsługi, ale wieczorem powtarza się podobna sytuacja na ulicznym stoisku ze świeżymi sokami. Upewniam się najpierw czy mają wszystkie reklamowane na planszach owoce i następnie wybieram owoc liczi. A sprzedawca na to zanosząc się od śmiechu: "Liczi akurat nie mamy!". Odbijanie piłki, Bangkok, TajlandiaW Europie mogłoby być mu w takiej sytuacji przykro lub przynajmniej udawałby, że tak jest. W Tajlandii jest to świetny powód do odrobiny humoru w codziennej pracy. Początkowo trudno jest się do takich reakcji przyzwyczaić, gdy np. wchodzi się do sklepu i za chwilę wszyscy wybuchają śmiechem, ale później będzie mi brakować tej bezpośredniości Tajów.

Bardzo wiele dni zabiera mi przygotowanie się do wyjazdu znów na trasę. Najpierw zajmuję się naprawą zepsutego w Indiach roweru i zakupem potrzebnych rzeczy, potem zwiedzaniem niesamowitych, bogato zdobionych pałaców królewskich Pałac Królewski, Bangkok, Tajlandia i buddyjskich świątyń.

Buddyzm jest w Tajlandii religią państwową, a młodzi mężczyźni muszą w swoim życiu odbyć w klasztorze buddyjskim półroczną służbę. Zwiedzam także samo miasto. Bangkok jest miastem poprzecinanym kanałami, z wielkimi domami handlowymi, do których można dostać się bezpośrednio z superszybkiej kolejki miejskiej, Świątynia Leżącego Buddy, Bangkok, Tajlandiaktóra kursuje jakby na drugim piętrze miasta, po zbudowanym na kolumnach torze powyżej ulic. Na ulicach wieczorem trudno jest nie spotkać pań najstarszego zawodu świata. Jedna z ulic Bangkoku, Patpong, jest w całości poświęcona tym rozrywkom. Znajduje się tam kilkadziesiąt "lokali". Na zewnątrz stoją dziewczyny zaopatrzone w numerki i ubrane w jednolite stroje (każdy lokal wyróżnia się swoim specyficznym strojem).

Gdy już mam wyjeżdżać skręcam sobie nogę i znów jestem uziemiony na kilka dni. W między czasie zaczyna padać obfity deszcz co jest troszkę anomalią pogodową o tej porze roku. W końcu decyduję się na podjechanie do Phang Nga na południu Tajlandii autobusem. Po drodze mijamy miejscowości, w których woda stoi na ulicach na wysokość kilkudziesięciu centymetrów.

Zdjęcia z zatoki Phang Nga były dla mnie inspiracją przy planowaniu trasy jeszcze w Polsce. Całodzienna przejażdżka łodzią motorową po zielonej wodzie, wśród wystających z wody obrośniętych na zielono skał Wyspa Gwóźdź, zatoka Phang Nga, Tajlandia przekonuje mnie, że odwiedzenie Tajlandii to był świetny pomysł. Bajeczność tych krajobrazów przyciąga też reżyserów filmowych. To tutaj były częściowo kręcone dwa filmy z Jamesem Bondem, a kawałek dalej film "Plaża" z Leonardo di Caprio.

Krab, TajlandiaSzmaragdowe Jeziorko, TajlandiaPrawdziwe rowerowanie zaczynam właśnie stąd i już na początku jestem podekscytowany otaczającą mnie zielonością i kolorowymi kwiatami. Jadę wzdłuż zachodniego wybrzeża w stronę granicy z Malezją. Czasem skręcam na wybrzeże do popularnych kurortów takich jak Krabi, gdzie na białym piasku wypoczywają biali ludzie. Wspaniałe okolice na spędzenie urlopu, ale dla mnie woda jest zbyt mętna - po pławieniu się w krystalicznie czystym Morzu Czerwonym stałem się trochę wybredny :-) Później w głębi półwyspu nadkładam trochę drogi,Pod wodospadem, TajlandiaNa bocznych drogach, Tajlandia aby dotrzeć do Szmaragdowego Jeziorka gdzieś w środku dżungli. Udaje mi się tam spędzić ostatnią na mojej trasie noc na dziko. Samo miejsce jest po prostu rajskie. Przy okazji dowiaduję się, że w pobliżu ukryty jest też wodospad. Nie jestem w stanie do końca przedzierać się przez dżunglę rowerem przypinam go więc do drzewa i ruszam na nogach zaopatrzony tylko w pół litra wody. Jest bardzo gorąco i wilgotno, dodatkowo "cykanie" owadów przywołuje na myśli świst gotującego się czajnika z wodą. Tak nie pociłem się nawet w Afryce. Wreszcie udaje mi się dotrzeć na miejsce i lekko się ochłodzić w strugach wody. Mimo, że starałem się mocno uważać pod wieczór dopiero odkrywam, że do mojej nogi przyczepione jest obce ciało - pijawka.

Tajlandia to piękny, relaksujący kraj, gdzie możemy podziwiać tropikalną dżunglę nie narażając się na afrykańskie choroby i przestępczość oraz dodatkowo mając zawsze w pobliżu do dyspozycji 24 godzinne sklepy, bungalowy, wspaniale utrzymane drogi i przydrożne zadaszone ławeczki (coś czego brakowało mi we wszystkich odwiedzanych wcześniej krajach) oraz mnóstwo bardzo tanich Dżungla, Tajlandiarestauracyjek (szkoda tylko, że kuchnia tajska jest tak przeraźliwie ostra). Jedynym problemem w Tajlandii jest dla mnie pogoda. Czasem muszę cały dzień jechać przy siąpiącym deszczu, a kilka razy tuż pod wieczór, dosłownie na kilka kilometrów przed hotelem, jestem przemaczany do suchej nitki przez prawdziwe tropikalne burze.

Krzysiek
poleć stronę znajomym