rowerem
przez trzy
kontynenty,
2000/01
opowiadania/index.shtmlOPOWIADANIA
ZapiskiZapiski
Naokoło świataNaokoło świata
żyjąc w: Szwajcaria i Europażyjąc w: Szwajcaria i Europa
camino de Santiagocamino de Santiago
Krzysztof Rozmus 
żyjący na ziemi 
Wyprawa rowerem przez 3 kontynenty
 
Coaching.net.pl
COACHING.NET.PL
WYPRAWA ROWEREM PRZEZ 3 KONTYNENTY, 2000/01
Relacje
O wyprawie • Relacje • Galeria zdjęć • Koszty VariaLinki Księga Gości
Europa: Na starcie RzymDroga zachodnim wybrzeżemNeapol PompejeDo portu w BariGrecja Turcja
Bliski Wschód: Na granicy syryjskiejSyria Jordania - część północnaIzraelJerozolima Jordania - górySynaj
Afryka: Egipt - część afrykańska UgandaKenia
Azja: NepalIndieIndie c.d.TajlandiaMalezjaSingapur


Rowerem przez 3 kontynenty: Syria
11-22.11.2000

Aby nikt nie miał wątpliwości, do kogo należy władza w Syrii, napis na granicy wyraźnie wskazuje: "Welcome to Assad Syria".

Assad, SyriaNie pozwolą też o tym zapomnieć dosłownie setki tysięcy plakatów z podobizną nieżyjącego prezydenta Assada (ojca) i aktualnie sprawującego władzę syna. Najczęściej są to malowane odręcznie, powiedziałbym śmieszne, karykatury.

Panowie policjanci czują się tutaj bardzo ważni i dają to odczuć na przejściu granicznym rzucając paszportami, wyrywając nie wypełnione do końca karty wjazdu itp. Na szczęście to tylko pojedynczy, ale wiele mówiący o relacjach władza-obywatele, epizod.

Krak des Chevaliers, SyriaPołączenia internetowe są objęte monopolem państwowym w Syrii, przez to drogie i całkowicie w powijakach w porównaniu z sąsiednimi krajami, takimi jak Turcja czy Jordania. W większych miastach można znaleźć instytucje rządowe, udostępniające sieć ludziom, ale żeby było ciekawiej, korzystanie z e-maila jest zabronione. Można tylko przeglądać strony. Adresy IP stron z pocztą przez WWW są wycięte. Udaje mi się znaleźć jedno miejsce w Damaszku, gdzie adres OnetPoczty był dostępny. Najpierw jednak trzeba się odstać pół godziny w kolejce (10 komputerów na kilkumilionowe miasto...).

Arabowie są bardzo mili, może nie aż tak entuzjastycznie nastawieni do turystów jak Turcy, ale mają jedną niespotykaną wcześniej cechę: jeśli tylko uda się nawiązać rozmowę, można być pewnym, że zostanie się zaproszonym do domu na poczęstunek i nocleg. Niestety, pierwszą rzucającą się w oczy rzeczą w Syrii jest straszna ilość śmieci, zarówno przy drogach, jak i na polach czy w miasteczkach, oraz panujący brud. Kontrastowo większość domów ma bardzo ładne, białe ozdobne kamienne fasady. W zasadzie nie ma tutaj wielkiej ilości atrakcji turystycznych czy oszałamiających krajobrazów. Poza pasmem niewielkich gór wzdłuż kamienistego wybrzeża, wszędzie ciągną się monotonne, płaskie rude pola lub kamienista pustynia. Pustynia Syryjska, Syria

Tak wiec największą zaletą Syrii jest po prostu jej niski koszt utrzymania, szczególnie żywność jest tania. Z nietypowych dla Europy dań można wymienić: humus - gotowany groszek, zmielony na pastę razem z sezamem, czosnkiem i cytryną. Podawany na talerzyku, rozsmarowany w formie płaskiej miseczki wraz z oliwą i przyprawami jest tutaj podstawowym dodatkiem do mięs (pełni taką rolę jak w Polsce ziemniaki); muttabel - pasta ze zmielonych bakłażanów z sezamem, jogurtem i oliwa; zatar - mieszanka ziół i przypraw, którą je się z oliwa i chlebem oraz nie przesadzam, wspaniale przepyszne koktaile i soki przyrządzane na poczekaniu ze świeżych owoców i/lub mleka.

Damaszek, SyriaWiększe miasta Syrii to jedne wielkie niekończące się targowiska i stragany poprzecinane ulicami, po których poruszają się tysiące taksówek i furgonetek. Wszyscy na wszystkich non-stop trąbią. W porównaniu z tym w Turcji była cisza i spokój. W miastach na północy, takich jak Aleppo czy Latakia, co drugi napis jest w języku rosyjskim. To oczywiście nasi wschodni sąsiedzi znajdują tutaj rynki zbytu. Aby robić zakupy na arabskich targowiskach (souq) trzeba nauczyć się pisowni cyfr arabskich, które, jak się okazuje, są całkiem inne od tych stosowanych w Europie, a też nazywanych arabskimi. Drugą ważną rzeczą jest znajomość realnych cen rynkowych. Niestety na widok zagranicznego turysty cena potrafi podskoczyć nawet i cztery razy. Bez targowania ani rusz.

Arihsa, SyriaPobyt w Syrii na rozszerzonej o wybrzeże trasie (Aleppo - Latakia - Tartus - Crac des Chevaliers - Homs - Damaszek - Daraa) to także dyskusja ze studentami Uniwersytetu w Aleppo, którzy zaprosili mnie na nocleg i próbowali przekonać, że ich wrogowie Żydzi i ich grupy w Europie rozpuszczają wiele nieprawdziwych informacji o Syrii, oraz że Koran zawiera wszystkie przeszłe i przyszłe cuda, jakie mają zdarzyć się na Ziemi; trzygodzinna rozmowa po polsku z 66-letnim Abdulem w Homs, który mieszkał w Polsce przez 11 lat i ma żonę Polkę; wizyta w perskim meczecie Sayyida Raqayya w Damaszku z niesamowitymi wewnętrznymi zdobieniami (mozaiki, lustra, freski); kąpiel w kemping, Syriatradycyjnej arabskiej (tureckiej) łaźni (mimo zachęt ze strony personelu trudno było mi się zrelaksować temperaturze prawie 90 stopni Celsjusza) czy nocleg pod gołym gwiaździstym niebem na wzgórzach przy granicy libańskiej i słuchanie na zmianę przez radio rozgłośni syryjskich (tradycyjna muzyka arabska), izraelskich (muzyka żydowska) i libańskich (najnowsze hity z Europy i USA).

na granicy, SyriaW związku z tym, że "coś dzieje się wciąż na Bliskim Wschodzie", zmuszony jestem z żalem odstąpić od zamiaru wizyty w Izraelu. Moja trasa będzie wiodła przez całą Jordanię aż do Aqaby, następnie na południowo-zachodni kraniec półwyspu Synaj, stamtąd prawdopodobnie przepłynę promem przez Morze Czerwone i dalej na południe Egiptu rowerem do Luksoru i Asuanu, następnie na północ pociągiem do Al-Fajum (bo z kolei w środkowej części Egiptu terroryści islamscy strzelają do turystów) i potem rowerem do Kairu. Jeśli będzie to możliwe (choć na to się nie zanosi) odwiedzę Jerozolimę na zasadzie jedno-dwudniowej wycieczki autobusem z Ammanu, a jeszcze dziś podjadę w pobliże granicy izraelskiej, aby przynajmniej z daleka popatrzeć na Jezioro Tyberiadzkie i Wzgórza Golan.

Krzysiek
poleć stronę znajomym