Starożytne Pompeje robią wrażenie przede wszystkim swoją wielkością. Nie
przesadzę, jeśli powiem, że do zwiedzania jest udostępniony teren wielkości
krakowskich Błoń.
Co prawda większość domów i pomieszczeń jest bardzo zniszczona, ale jest też co
najmniej kilka zachowanych z większymi szczegółami obiektów, m.in.: świątynia
Izydy, amfiteatr, łaźnia (fajnie jest sobie wyobrazić, że w tej oto kamiennej
wannie przed setkami lat kąpali się ludzie). Jest też osobna wystawa kilkuset
naczyń i innych przedmiotów codziennego użytku znalezionych w ruinach. Oprócz
tego można zobaczyć ludzkie hmmm... zwłoki ? Nie wiem dokładnie, co to jest,
ale raczej nie są to rzeźby kamienne (od redakcji - są to gipsowe odlewy ciał
ofiar wybuchu przechowanych w popiele wulkanicznym).
Mimo, że większość domów wygląda bardzo podobnie (cztery ściany z wejściem lub
dwoma) to przewodnicy oprowadzający wycieczki mają swoje teorie i raz resztki
są mieszkaniem, raz sklepem spożywczym, a raz miejscem, gdzie można było wejść
tylko za specjalnymi biletami wstępu. To podobnie jak w muzeum w Biskupinie,
gdzie drobne podobne do siebie kawałki metalu są resztką dzidy, kawałkiem
klamry od pasa, a czasem częścią naszyjnika panny młodej...
Krzysiek
poleć stronę znajomym