rowerem
przez trzy
kontynenty,
2000/01
opowiadania/index.shtmlOPOWIADANIA
ZapiskiZapiski
żyjąc w: Szwajcaria i Europażyjąc w: Szwajcaria i Europa
camino de Santiagocamino de Santiago
Krzysztof Rozmus 
żyjący na ziemi 
Wyprawa rowerem przez 3 kontynenty
 
WYPRAWA ROWEREM PRZEZ 3 KONTYNENTY, 2000/01
Relacje
Europa: Na starcie RzymDroga zachodnim wybrzeżemNeapol PompejeDo portu w BariGrecja Turcja
Bliski Wschód: Na granicy syryjskiejSyria Jordania - część północnaIzraelJerozolima Jordania - górySynaj
Afryka: Egipt - część afrykańska UgandaKenia
Azja: NepalIndieIndie c.d.TajlandiaMalezjaSingapur


Rowerem przez 3 kontynenty: Neapol
15.10.2000

Tak się złożyło, że na trasie do Neapolu jestem już o 6 rano. Mimo, że jest całkiem ciemno, od samego początku drogi wyczuwa się w powietrzu gorąco i zaduch.

Po kilku godzinach jazdy ostro pod góre, wczesnym przedpołudniem witają mnie kilkupiętrowe, bardzo wysokie, piękne kamienice Neapolu.

Neapol, WłochyPostanawiam się nie spieszyć i spokojnie jadąc trotuarem wzdłuż Zatoki Neapolitańskiej chłonę specyficzną atmosferę tego miasta. Na przybrzeżnych skałach sporo zakochanych par, słońce przyćmione chmurami, lekka mgiełka, a nad wszystkim króluje Wezuwiusz. Na skrzyżowaniach policjanci z charakterystycznymi granatowymi mundurami z czerwonymi lampasami. Do brzegu co pewien czas przybijają kutry rybackie, wyładowując do mis na chodniku przeróżne stwory morskie. Niektóre przezabawne, niektóre widzę pierwszy raz w życiu, a i one przyglądają się ze zdziwieniem chcącym je kupić i zjeść ludziom.

W południe robi się strasznie gorąco, temperatura dochodzi do 35 stopni Celsjusza i mam wrażenie, jakbym przez cały czas stał twarzą do ogniska. Przez następne kilka godzin jadę kocimi łbami przez niekończące się miasto i przyległe miasteczka aż do Pompei. Mimo że przejechałem dopiero 50 km, jestem bardzo zmęczony upałem i postanawiam zrobić sobie nieplanowaną przerwę, a przy okazji zwiedzić legendarne wykopaliska.

Krzysiek
poleć stronę znajomym