rowerem
przez trzy
kontynenty,
2000/01
opowiadania/index.shtmlOPOWIADANIA
ZapiskiZapiski
żyjąc w: Szwajcaria i Europażyjąc w: Szwajcaria i Europa
camino de Santiagocamino de Santiago
Krzysztof Rozmus 
żyjący na ziemi 
Wyprawa rowerem przez 3 kontynenty
 
WYPRAWA ROWEREM PRZEZ 3 KONTYNENTY, 2000/01
Relacje
Europa: Na starcie RzymDroga zachodnim wybrzeżemNeapol PompejeDo portu w BariGrecja Turcja
Bliski Wschód: Na granicy syryjskiejSyria Jordania - część północnaIzraelJerozolima Jordania - górySynaj
Afryka: Egipt - część afrykańska UgandaKenia
Azja: NepalIndieIndie c.d.TajlandiaMalezjaSingapur


Rowerem przez 3 kontynenty: na granicy syryjskiej
08-11.11.2000

Pod koniec dnia, gdy przedzieram się przez ostatnie pasmo gór, dzielące mnie od wybrzeża, niespodziewanie drogę zajeżdża mi ciężarówka.

Eufrat, TurcjaKierowca, widocznie ze współczucia, sam od siebie pyta, czy mnie gdzieś nie podwieźć. Ponieważ tego dnia limit 80 km wykonałem już o godz. 13, nie mam nic przeciwko temu, zwłaszcza ze nieczęsto zdarzają się takie niespodziewane propozycje. Dobrą chwilę zajmuje nam wciąganie roweru na pakę na wysokość 5 m przy pomocy liny. W kabinie okazuje się, że kierowca jedzie dalej na wschód. Postanowiłem to wykorzystać i zupełnie nieplanowo zobaczyć źródła rzeki Eufrat, o czym zawsze marzyłem, ale ograniczenia czasowo-wizowo-dewizowe nie pozwalały na aż takie rozszerzenie trasy w Turcji.

Kilis, TurcjaW tej chwili, po dwóch dniach jazdy rowerem na zachód, jestem 7 km od granicy syryjskiej w tureckim mieście Kilis. Jeśli wszystko pójdzie dobrze (tzn. nie zorientują się, ze jestem agentem Mosadu ;-)) to przez jakiś tydzień-dwa będę odcięty od Internetu, gdyż dostęp do sieci jest w Syrii nielegalny (reżim).

Klimat jest tutaj cieplejszy, tak, że od dwóch dni noce spędzam w namiocie na polach lub w sadach. Do snu przygotowuję się o 17, a wstaję ze wschodem słońca o 6.

Krzysiek
poleć stronę znajomym