rowerem
przez trzy
kontynenty,
2000/01
opowiadania/index.shtmlOPOWIADANIA
ZapiskiZapiski
żyjąc w: Szwajcaria i Europażyjąc w: Szwajcaria i Europa
camino de Santiagocamino de Santiago
Krzysztof Rozmus 
żyjący na ziemi 
Wyprawa rowerem przez 3 kontynenty
 
WYPRAWA ROWEREM PRZEZ 3 KONTYNENTY, 2000/01
O wyprawie
O wyprawie

Moja samotna ponad półroczna wyprawa rowerowa rozpoczęła się 8 października 2000 i składała się z czterech etapów jazdy na rowerze. Były to w kolejności: Pomiędzy etapami poruszałem się samolotem.

Na początku pojechałem z Krakowa do Rzymu autokarem. Moim bagażem był spakowany rower i sakwy. Z Wiecznego Miasta w ciągu trzech miesięcy poprzez Włochy (680 km*), Grecję (230 km), Turcję (1300 km), Syrię (700 km), Jordanię (400 km) i Izrael (80 km) dojechałem rowerem do Egiptu (700 km). Po drodze trzykrotnie korzystałem z przepraw promowych: Bari (Włochy) - Patras (Grecja), Pireus (Grecja) - Kusadasi (Turcja), Sharm El-Sheik-Hurghada (Egipt).

Z początkiem nowego 2001 roku z Egiptu poleciałem samolotem do Ugandy. Drugi etap rowerowania obejmował Ugandę (470 km) i Kenię (400 km).
Pod koniec stycznia 2001 z Kenii poleciałem do Nepalu. Nepal (310 km) i Indie (400 km) oglądałem z wysokości siodełka rowerowego w lutym 2001.
Na początku marca 2001 poleciałem z Indii do Tajlandii. Ostatni odcinek pedałowania obejmował Tajlandię (670 km), Malezję (660 km) i Singapur (100 km). Z Singapuru 13 kwietnia 2001 wróciłem samolotem do rodzinnego Krakowa.

W trakcie trwania wyprawy na bieżąco wysyłałem relacje ze wszystkich odwiedzanych krajów. Były one publikowane w Internecie i znajdują się także na tej prezentacji.
W czasie podróży kilkakrotnie skorzystałem też z innych niż rower środków transportu takich jak autobus, pociąg, taksówka czy autostop. Głównie gdy zmuszały mnie do tego okoliczności zewnętrzne. Rowerem przejechałem w sumie 7100 km.
Szlak wyprawy był ukierunkowany na trzy główne cele: cuda natury, ślady starożytnych cywilizacji, współczesne życie ludzi. Jedną trzecią wszystkich nocy spędziłem "na dziko" w namiocie, pozostałe w większości w tanich hotelikach. Wyprawę w całości sfinansowałem ze swoich pieniędzy (m.in. musiałem sprzedać swój samochód).

To tyle suchych faktów. Jeśli chcesz zapoznać się bliżej z moimi ciekawymi doświadczeniami,
odwiedź galerię zdjęć, przeczytaj relacje i zobacz materiały dodatkowe.

Zapraszam !

Krzysiek Rozmus
poleć stronę znajomym


* w nawiasach podaję liczbę kilometrów przejechanych na rowerze w danym kraju