OPOWIADANIA
ZapiskiZapiski
Naokoło œwiataNaokoło świata
żyjąc w: Szwajcaria i Europażyjąc w: Szwajcaria i Europa
camino de Santiagocamino de Santiago
Wyprawa rowerem przez 3 kontynentyrowerem przez 3 kontynenty
Krzysztof Rozmus
żyjący na ziemi
Coaching.net.pl
COACHING.NET.PL

MAŁA KSIĘŻNICZKA KERSTIN
styczeń 2009


PO KOLĘDZIE *
luty 2007


MOJA WIELKA WAKACYJNA PRZYGODA
luty 2007


KONFERENCJA DLA PROFESJONALISTÓW
styczeń 2007


NOLI ME TANGERE
styczeń 2007


SPOTKANIE ZE STRAŻNIKIEM TARGOWISKA
grudzień 2006


TRAMWAJ NOCNY
lipiec 2005


ZAPISKI Z TAMTEJ STRONY LUSTRA
styczeń 2005


TRZY DNI NAD MORZEM
styczeń 2005


ZNAK ZAPYTANIA
październik 2003



* "Opowiadanie miesiąca" w:

Komentuj
i oceniaj
w portalu


Inne strony literackie




« PO KOLĘDZIE

Opowiadanie

MAŁA KSIĘŻNICZKA KERSTIN

 

  


           

         – Mamo, a czy Święty Mikołaj przyjdzie do nas w tym roku? – Kerstin odwraca głowę od telewizora. Mama odpowiada jej z przedpokoju, nie odrywa się od mycia naczyń:
         – A byłaś grzeczna, kochanie?

         – Byłam, byłam – Kerstin szybko wraca do oglądania, bo w telewizji Święty Mikołaj właśnie daje małej dziewczynce gwiazdkowy prezent: nową lalkę z Diamentowego Pałacu, w pięknej, błyszczącej sukni.

– Ciekawe, co ja dostanę? – zastanawia się Kerstin. – Pewnie książkę z bajkami albo jakąś przytulankę.

Kerstin najbardziej chciałaby dostać nową sukienkę, ale nie mówi o tym głośno. Myśli sobie, że gdyby sukienka była tak piękna, jak ta z telewizji, to na pewno by jej nie zniszczyła. Kerstin myśli też o tym, co Święty Mikołaj przyniesie innym. Mama dostanie coś praktycznego do domu. Może nowy fartuszek. Na pewno przed świętami dostanie też więcej mąki i cukru, aby mogła upiec ciasto. A Stefan? Stefanowi Mikołaj przyniesie kostium rycerza. Kerstin wyobraża sobie młodszego brata goniącego po mieszkaniu w plastikowej zbroi, z mieczem i tarczą, które są dla niego jeszcze trochę za duże, ale to nie szkodzi, bo najważniejsze jest, że Stefan jest wtedy szczęśliwy. Kerstin uśmiecha się tajemniczo, zaciska mocno oczy i piąstki i wypowiada po cichu magiczne zaklęcie:

– Rozkazuję, aby Stefan dostał kostium rycerza.

Otwiera oczy, znów się uśmiecha. To przecież tylko taka zabawa. Kerstin jest już dużą dziewczynką i nie wierzy w Świętego Mikołaja. Wie, że w telewizji jakiś pan przebiera się za niego, tak jak u nich w domu dziadek. Mimo to udaje, że wierzy, aby zrobić przyjemność dorosłym. Nie ma w tym nic złego. Kerstin wydaje się czasem, że mama domyśla się prawdy, ale nic nie mówi. Obie rozumieją, że o pewnych sprawach się nie rozmawia. To też jest taka zabawa.

Ale są zabawy, których Kerstin, mimo że jest już dużą dziewczynką, jeszcze nie potrafi zrozumieć. Na przykład gdy mama z dziadkiem bawią się w ganianego i mama zaczyna na dziadka krzyczeć. Kerstin bardzo nie lubi, kiedy mama krzyczy. Wydaje jej się, że mama zamienia się wtedy w potwora. Kerstin nie ma tyle odwagi co młodszy brat i ucieka sprzed telewizora do łazienki. Odkręca wodę, aby potwora zagłuszyć. Zdziera też z siebie sukienkę, targa ją i próbuje wepchnąć całą do toalety, dopóki w domu nie zrobi się cicho, nie przyjdzie po nią dziadek, nie umyje jej rąk i nie weźmie rozczochranej na kolana.
         Jest wtedy dla niej bardzo dobry. Zanim zgwałcona mama podniesie się w drugim pokoju, ma trochę czasu, może opowiedzieć swojemu dziecku bajkę.

– Tę o małej księżniczce z Amstetten – prosi Kerstin i dziadek zaczyna opowiadać, jak to za siedmioma górami, za siedmioma lasami i za siedmioma rzekami, w małym miasteczku mieszkał kiedyś dobry król, który miał piękną córkę. Wszyscy mieszkańcy miasteczka, poddani króla, byli bardzo złymi i niebezpiecznymi ludźmi, więc król, chcąc ochronić małą księżniczkę przed nimi, postanowił wybudować dla niej wysoką i niedostępną wieżę.

Kerstin przytula się do dziadka i patrzy z dołu, jak śmiesznie ruszają mu się wąsy. Dziadek bardzo długo opowiada o budowie wieży, o siedmiorgu drzwiach prowadzących na górę i o tym, że ostatnich nie otwiera się kluczem, ale magicznym zaklęciem, a ten, kto go nie zna, a chciałby wejść i zrobić krzywdę małej księżniczce, zostałby rażony piorunem.

Kerstin wtula się jeszcze mocniej w czarną koszulę. Nie słucha już bajki, zna ją przecież na pamięć. Słyszy za to, jak bije dziadkowe serce. To ją uspokaja. Wyobraża sobie, że to dziadek jest tym dobrym królem a ona jest jego córeczką, i czuje się teraz bezpiecznie, jak mała księżniczka na wieży. Gdy jest się na kolanach u dziadka, żaden potwór nie ma odwagi się zbliżyć.                                    

                       

 

18 stycznia 2009 © Krzysztof Rozmus
komentarze kontakt e-mail poleć stronę znajomym





 


Opowiadanie zostało zainspirowane głośną sprawą "potwora z Amstetten", Austriaka Josefa Fritzla,
który przez 24 lata, do kwietnia 2008 roku, więził i gwałcił swoją córkę, płodząc z nią w sumie siedmioro dzieci.

 

« PO KOLĘDZIE