Stara, opuszczona kopalnia zlota na terenie Doliny Smierci.
Tak mniej wiecej wygladaly typowe male miasteczka z czasow goraczki zlota (przelom XIX i XX wieku).
A to juz nie jest makieta - to prawdziwy saloon z tamtych czasow!
Myslicie, ze szeryf spi? Sprobujcie tylko podejsc blizej...
A tu mamy prawdziwy nakaz aresztowania niejakiej Margaret Roberts z 1902 roku.
Zobaczcie, ze wyrok wydawany jest w imieniu "The people of the state of California".
Skoro jest wyrok, to jest i wiezienie.
O rany, biedna Margaret dalej tu siedzi!
Chyba czas zrobic z tym wszystkim jakis porzadek...
***
O istnieniu Miasteczek Duchow (opuszczonych i niezamieszkanych) dowiedzialem sie od spotkanych w Meksyku Polakow i od razu temat bardzo mnie zaciekawil.
Odwiedzilismy dwa miejsca, ktore akurat byly zaznaczone na mapie i byly w miare po drodze. Nie mam przewodnika po USA, ale podejrzewam, ze sa Ghost Towns lepsze i gorsze.
To co widzielismy, dalo mi jednak wystarczajaco poczuc klimat tamtych czasow i stanowilo duza atrakcje.
Do Ballarat (zaraz za poludniowym wyjazdem z Doliny Smierci) wiedzie 3 milowa polna droga, a na miejscu zachowaly sie tylko szczatki kilku budynkow. Nad miejscem czuwa facet bez jednego oka o nazwisku Nowak (z pochodzenia Polak) i kilka psow. Highlight'em jest w zasadzie tylko kolekcja broni z dawnych czasow i jeszcze troche innych rupieci. Mozna tam tez rozbic namiot.
Randsburg (dalej na poludnie; normalna droga) jest wieksze i ma dosc duzo zachowanych starych budynkow. Dziala tam takze sklep.
Z ulotek wiem, ze sa bardziej rozbudowane miasta i ze organizuje sie tam tez np. pokazy ulicznej strzelaniny dla turystow.
