Naokoło świata '08 Where you want to go? Who you want to be? What you want to do?
Just come with me...

OPOWIADANIA OPOWIADANIA
Zapiski Zapiski
żyj?c w: Szwajcaria i Europa żyjąc w: Szwajcaria i Europa
camino de Santiago camino de Santiago
Wyprawa rowerem przez 3 kontynenty rowerem przez 3 kontynenty
Krzysztof Rozmus
żyjący na ziemi

sobota, 20 wrzesień 2008

Kilka słów na temat biletu RTW (Kraków, Polska)

Niewątpliwie najważniejszą zaletą biletu lotniczego dookoła świata (RTW) jest jego relatywnie niska cena. W moim przypadku (oneworld Global Explorer 39 tys. mil) wyniosła tylko 60% kosztów, które musiałbym ponieść, kupując wszystkie bilety osobno.

Drugą zaletą jest możliwość darmowego zmienia dat poszczególnych lotów (i zmieniania kierunku za relatywnie niewysoką opłatą). Z tym, że czasami jest to możliwość tylko teoretyczna, gdyż na bardzo obłożonych trasach może okazać się, że wolnych miejsc nie ma na kilka tygodni lub nawet miesięcy do przodu (w takiej sytuacji znalazła się np. znajoma Bułgarka przy przelocie z Hong Kongu do San Francisco). Z relacji ludzi w internecie można wyczytać także, że niektórzy mieli problemy z tym darmowym zmienianiem dat z powodu nieznajomości zasad produktu RTW w lokalnych biurach na świecie.

Najgorszą wadą biletu RTW jest zasada anulowania wszystkich następnych przelotów, jeśli pasażer nie zgłosił się do odprawy. Teoretycznie można później takie loty odzyskać, ale tutaj pojawia się opisany już powyżej problem. Podczas wycieczki musiałem się tym trochę stresować.

Wadą RTW jest też niejasność zasad dotyczących np. tego:
- które loty mogą wejść w skład biletu, a które nie (np. linia Malev wchodzi w skład sojuszu oneworld, ale nie można było używać ich przelotów w Chinach; nie mogłem użyć też wybranego lotu z Sydney do Papeete, bo na dany lot sprzedano już jakąś liczbę miejsc, ale ogólnie wolne miejsca jeszcze były),
- jak kalkulowana jest liczba segmentów (np. czy zmiana lotniska w obrębie Nowego Yorku, to jest dodatkowy segment lądowy, czy nie),
- jak liczone są mile w przypadku lotów łączonych, tzn. czy lecąc z Tokio do Ayers Rock z przesiadką w Cairns, mile liczone są jako suma tych dwóch odcinków, czy jako bezpośredni odcinek prosty (według moich obliczeń wynika, że stosowana jest ta druga metoda, ale nie byłem w stanie wydobyć potwierdzenia tego od mojego agenta; być może gdyby było to oficjalnie jawne, ludzie lataliby np. z Japonii do Australii przez Amerykę Południową lub Afrykę),
- czy oczekiwanie na przesiadkę poniżej 24h jest traktowane jako stopover, czy nie.

W internecie są specjalne narzędzia do planowania tras biletów RTW (na pewno mają je oneworld i Star Alliance), ale niestety bazują na nieaktualnych danych i nieścisłych zasadach. O tym wszystkim można przekonać się dopiero przy próbie kupna "wybranego" biletu.

A bilet RTW można kupić:
- bezpośrednio w linii lotniczej (ale tutaj nie dostaniemy żadnych porad, każą nam napisać dokładnie, którymi lotami chcemy lecieć; dodatkowo np. linia FinnAir przyjmowała korespondencję tylko faksem),
- w zwykłej agencji turystycznej, o ile agencja coś takiego prowadzi (z mojego doświadczenia wynika, że takie zwykłe agencje mają bardzo wysokie marże i bardzo słabą znajomość produktu, przez co mogą nam źle doradzić),
- w agencji specjalizującej się w sprzedaży biletów RTW (jedyną wadą tej opcji jest to, że jeśli taka agencja jest daleko, to skazani jesteśmy tylko na kontakt telefoniczny i emailowy; dochodzenie do finalnego kształtu trasy może ciągnąć się tygodniami i miesiącami, i czasem po prostu lepiej byłoby pogadać bezpośrednio w cztery oczy).

Ja swój bilet kupiłem przez internet w specjalistycznej agencji Travel Nation z Londynu. Obsługę klienta oceniam tam na czwórkę, ale doleciałem na ich bilecie do domu, więc chyba mogę polecić. Inna znaną mi agencją jest Western Air też z Londynu oraz STA TRAVEL, mająca biura na całym świecie.

Mój bilet był tradycyjnym biletem papierowym (dwadzieścia kartoników), dlatego że lądowałem na Tahiti lub Wyspie Wielkanocnej (agent nie był pewny, gdzie nie obsługuje się biletów elektronicznych). Kilka razy przy odprawach był problem ze znalezieniem, czy mój bilet obejmował też podatek lotniskowy (lista wszystkich zapłaconych podatków to były trzy długie linie kodów na każdym bilecie). Dwa razy się wybroniłem (Tokio-Cairns, Santiago-Bueno Aires), a w Peru dwa razy musiałem zapłacić (choć według mojej wiedzy bilet zawierał już podatki i opłaty lotniskowe za wszystkie loty).

Moje dwie rady dla osób zamierzających nabyć bilet RTW:
- jak się da, nie robić bookowania na loty zbyt wcześnie rano (na odprawę przy niektórych lotach trzeba być 3 godziny wcześniej, lotniska czasem są naprawdę daleko od centrum, komunikacja publiczna nie zawsze chodzi w nocy; przykładowo lot o 8 rano z Sao Paulo kosztował mnie 150 PLN ekstra za taksówkę);
- zapisać się do programu zbierania mil (za przeloty z mojego RTW uzbierałem punktów na jeden bilet tam i z powrotem w ramach dowolnego kontynentu).


Pytania czytelników i moje odpowiedzi: 

1. Dlaczego wybrałeś Global Explorer (oparty na milach), a nie OneWorld Explorer (oparty na kontynentach)? Pewnie dlatego, żeby skorzystać z połączeń z "shared code" na trasie Australia - Tahiti - W.Wielkanocna oraz żeby dotrzeć do Ameryki Północnej? Ale pewnie wyniosło Cię to mimo wszystko więcej niż OneWorld Explorer?

     Wybrałem OneWorld Global Explorer tylko dlatego, by dotrzeć na Tahiti. Do Ameryki Północnej można dolecieć na obu biletach. Z tego, co pamiętam, one mają takie same ceny.


2. W jaki sposób kupowałeś bilet w Londynie? Wszystko dało się załatwić drogą internetową? Czy kupowanie biletu w Anglii to najtańsza opcja?

     Główna korespondencja toczyła się mailowo, plus kilka rozmów telefonicznych. Nie wiem, czy kupowanie w Anglii jest najtańszą opcją, ale na pewno, jeśli chodzi o Europę, najtańsze są bilety, które "zaczynają się" w Anglii.
     Gdzieś czytałem, że ponoć tanie są bilety zaczynające się w Tajlandii, i że opłaca się nawet lecieć najpierw do Tajlandii osobno, zakończyć pętlę RTW wcześniej w Europie i za rok mieć jeszcze bilet do Tajlandii, jako początek nowej wyprawy :-)


3. Jak Ci się podobała Wyspa Wielkanocna? Warto było? My planujemy lot z Santiago na W.Wielk., a potem lot do Auckland z międzylądowaniem znowu w Santiago. Wiem, że nie można lądować 2 razy w tym samym miejscu, ale podobno wariant z niewychodzeniem z lotniska działa. A skoro wybieramy bilet oparty na kontynentach, to nie możemy lecieć z W.Wielk. na Tahiti (bo to "code share").

     Podobała mi się. Jest egzotycznie, jest ciekawy krajobraz.
     Santiago de Chile jest w OneWorld tzw. hubem i wydaje mi się, że do niego można wrócić, jeśli nie ma innego wyjścia.


4. Czy jest możliwa sytuacja, że kupiłem bilet w Londynie, wskazałem wszystkie konkretne loty, zostały one zaakceptowane przez OneWorld, a potem gdzieś np w Chile okazuje się, że ktoś na lotnisku uważa, że wybrana przeze mnie trasa jest niepoprawna? Np. ktoś zakwestionuje mój pomysł z międzylądowaniem w Santiago na trasie W.Wielkanocna > Auckland.

     Nie sądzę. Generalnie jest tak, że nie kupujesz "jednego magicznego biletu", tylko dostajesz pakiet normalnych biletów (elektronicznych lub papierowych), które jesteś w stanie podglądać także na stronach poszczególnych przewoźników (dostajesz osobne  reservation codes). Myślę, że dopóki nie chcesz zmieniać daty lub kierunku lotu, dopóty nikogo przy odprawie nie obchodzi, że twój bilet wchodzi w skład pakietu RTW.
     Przy okazji uwaga może głupia, ale praktyczna. Jeśli zdarzy się wam mieć pakiet biletów papierowych, to warto je poprzekładać jakimś cienkim papierem, bo ta czerwona kalka z tyłu lubi się w podróży odbić na następnych biletach.


5. Co się dzieje jeśli któreś z połączeń zostanie anulowane nie z mojej winy i przez to stracę kolejne połączenia (np. jakaś linia lotnicza zrezygnuje z uczestnictwa w OneWorld)? Mogę polecieć inną trasą?

     Myślę, że tak. Choć pamiętam, że przed wyjazdem czytałem bloga jakiejś podróżniczki, która znalazła się w takiej sytuacji (jeden z przewoźników wycofał się z sojuszu). Skarżyła się, że rozwiązanie tej sprawy ciągnęło się tygodniami, z przepychankami między przewoźnikami i agentami.


6. Czy z takim doświadczeniem jakie masz teraz, wybrałbyś jakiś inny sposób przemierzenia świata dookoła?

     Ja miałem bardzo ograniczony czas na podróż, więc w grę wchodziły tylko przeloty, a więc RTW było opłacalne.  Natomiast nie wiem, czy wariant, który wybrałem, był najtańszy. 
     Myślę, że oprócz ofert RTW (których jest sporo, a na pewno więcej niż OneWorld i Star Alliance), warto posprawdzać też oferty regional pass różnych przewoźników lub ich grup (zdarzają się promocje). 


7. Ile zapłaciłeś za swój bilet RTW? Ile za dodatkowe loty (ponad przysługujące mile)? A ile wyniosły opłaty lotniskowe?

     RTW kosztowało 2907 GBP (w tym opłaty lotniskowe około 30%).
Pozostałe bilety około 3000 CHF (kupowałem je całkowicie osobno, poza RTW).


8. Warto jechać do Rio de Janeiro? Jest to w naszych szerszych planach, ale podróżując z Boliwii przez brazylijski Pantanal w kierunku Iguazu  jest nam to Rio trochę nie podrodze :)

     Wiesz, sprawa czysto subiektywna. Mnie się bardzo podobało.


9. Na ile miesięcy przed podróżą warto kupić bilet?

     Ja miałem bilet w ręku na ponad dwa miesiące przed podróżą. Co pozwoliło mi się czuć pewnie i miałem czas na robienie innych rezerwacji, czy kupienie innych biletów, np. airpassa na Francuską Polinezję. Myślę, że planowanie i przygotowania do podobnej wycieczki trzeba zaczynać co najmniej pół roku wcześniej.


10. Pisałeś na blogu, że na stronach OneWorld są często nieaktualne informacje. Czy dotyczy to też połączeń na interaktywnej mapce OneWorld?

     Tak. Choć ostatnio widziałem, że poprawiono tam pewne rzeczy. Moja generalna rada jest taka, żeby skontaktować się ze sprzedawcą na jak najwcześniejszym etapie planowania. Bo ostatecznie to właśnie ta osoba decyduje, co jest, a co nie jest możliwe.
     Oprócz mapek są też do ściągnięcia praktyczne narzędzia desktopowe z wyszukiwarkami lotów. Przy okazji można zauważyć, że aktualizacja danych w tych programach odbywa się dosyć często (tzn. że loty się zmieniają).


11. Czy wiesz jak wyglada kwestia, jeśli na skutek spóźnienia samolotu RTW spóźnię się na następny lot RTW?

     Nie wiem, bo mnie to nie spotkało w praktyce. Może zależy to od różnych czynników. Na pewno warto brać największy możliwy bufor.


12. Jak długo zwiedza się wodospad Iguassu? Zakładam, że jeden dzień na miejscu wystarczy...?

     Jeden pełny dzień to minimum w bardzo szybkim tempie. Więc w praktyce spędzisz tam więcej niż dzień.


13. Pamietam, ze pustynia Nazca raczej Cie rozczarowala. Odrzucajac oczywistosc, ze pewne rzeczy zwiedza sie raz w zyciu, to gdybys teraz mial bookowac bilet, tobys sie zdecydowal jeszcze raz na ta impreze? Jakie byly koszta?

     $100 za 30 min. lotu. Gdybym teraz miał bookować bilet, to poza pewnymi wyjątkami oczywiście nie wracałbym do miejsc już odwiedzonych. Nie żałuję, że się tam wybrałem.


14. Czy jest cos w Australii, co mozesz uznac jako wyjatkowe i warte zobaczenia w porownaniu z innymi atrakcjami na trasie?

     Ayers Rock, opera w Sydney.


15. W Japonii byles tydzien i pamietam, ze miales raczej niedosyt Japonii. Czy rozwazalbys podroz 2-tygodniowa? Ile kosztowal karnet kolejowy?  

     Ja znalazłbym sobie zajęcia tam na 2 tygodnie.
     Cena 308 CHF, ale sprawdź aktualne ceny w necie - to chyba ważniejsze.
     Istotna uwaga: railpass można kupić tylko poza granicami Japonii. Czas pobytu warto planować w czasie ważności railpassa (a więc ściśle 1, 2, 3 tygodnie), bo na nim da się też dostać do/z większości lotnisk i częściowo poruszać po mieście, np. w Tokio czy Kioto. Są railpassy na całą Japonię i tańsze na poszczególne regiony. W pewnych okresach są też promocje na ceny zwykłych biletów.


16. Troche mysle o 3-miesiecznej podrozy w przyszłym roku. Zastanawiam sie ile czasu minimalnie potrzebowalbym na zwiedzenie nastepujacych miejsc/krajow: 1. Chiny (Wielki Mur, Guilin, Terakotowa Armia, inne sugerowane) - dwa tygodnie wystarczy...? Gdzie Ty bys pojechal w Chinach zakladajac, ze bylbys tam 2 tygodnie? 2. Japonia - tydzien? 3. Polinezja Francuska - tydzien? 4. Wyspa Wielkanocna - 3 dni? 5. Wodospad Ignacu - 2 dni? 6. Jezioro Titicaca, Cuzco, Machu Piccu - 10 dni?

     Zastanów się, co to dla Ciebie znaczy "minimalnie" w stosunku do kraju? Co Cię interesuje, co Cię tam ciągnie? Jak odpowiesz komuś zza granicy, ile czasu minimalnie trzeba na Polskę? No chyba zależy, czy chce zwiedzać kluby w Warszawie, zabytki Krakowa, jeździć na nartach w Tatrach, kąpać się w Bałtyku, spacerować po Białowieży, wspinać się w Górach Stołowych, zobaczyć zamek w Malborku lub robić wszystkie te i inne rzeczy na jednym wyjeździe.
Poza tym krótkie uwagi:
     Chiny - nie słyszałem, żeby komuś naprawdę podobało się Muzeum Terakotowej Armii... Gdzie bym pojechał, gdybym miał tylko 2 tygodnie? Ogólnie to z moich 3 tygodni zrobiłbym 4 tygodnie i jeszcze odwiedził Tybet, jakby się dało. Ale jeśli potem miałbym wyrzucać pól rzeczy z bólem serca, żeby zmieścić się w 2 tygodniach, to w tej kolejności: północny Xingjang, południowy Syczuan (sama stolica wystarczy), Guilin (tarasy ryżowe zobaczyłbym w Junnanie, a sam Junnan bym skrócił do jednego miejsca poza tarasami), Szanghaj (z ogromnym bólem), Syczuan w ogóle. Po tym ostatnim kroku zostaje Pekin i okolice w tym Wielki Mur, Junnan i Karakol z Karakorum Highway.
     Polinezja Francuska - to 120 wysp rozłożonych na powierzchni wielkości Europy zgrupowanych w pięciu archipelagach różnych od siebie pod względem geografii i klimatu... Jedno jest pewne, o czym pisałem w relacjach: absolutnie nie można ograniczyć się tylko do "kiepskiego" Tahiti.
     Wyspa Wielkanocna - no mniej więcej 3 dni. Jeśli masz lot o dzikiej porze, to dolicz dzień na odespanie.
     Jezioro Titicaca, Cuzco, Machu Piccu - Machu jeden dzień, jeśli masz wszystko załatwione wcześniej. Cuzco jeden minimum. Titicaca nie byłem.
     O Iguassu i Japonii pisałem już wcześniej.