Pisalem, ze pierwszym japonskim wrazeniem sa ludzie, chodzacy po ulicach w czystych ubraniach, ale tak naprawde doswiadczenie Japoni zaczyna sie juz w samolocie, jesli lecimy liniami japonskimi (ja lecialem JAL - Japan Airlines), a polega ono na niesamowitej grzecznosci i uprzejmosci stewardes. Mowi sie, ze kraje Azji, a szczegolnie Dalekiego Wschodu slynna z grzecznosci, ale Japonia przebija wszystko. Takiej delikatnosci w obejsciu nie ma nigdzie indziej. Oczywiscie stewardesy tez sa pieknie ubrane i wszystko w wygladzie jest dopracowane w najmniejszych detalach (ulozenie czarnych wlosow, delikatny blekitny makijaz, kolczyki z perlami). Tak samo idealnie wygladaja sprzedawczynie i kelnerki juz pozniej na miescie. Mam wrazniem, ze w Japoni wszystko unosi sie gdzies przynajmniej 5 cm na ziemia.
Zanim jednak postawimy noge na chodniku, czeka nas odprawa celna z dosc szczegolowymi pytaniami (skad, dokad, po co) - oczywiscie wszystko w kulturalnej atmosferze, ale jakos czuje sie tu dawna, wyizolowana od swiata wyspe.
Potem sklepy na lotnisku - zachodni standard, wszystko ladnie oswietlone, metki z cenami, bogactwo wyboru, duzo goracych przekasek i kuchenki mikrofalowe do uzytku.
Nastepnie kolej - punktualnosc i sprawnosc serwisu jak w Szwajcarii, a w zasadzie biorac pod uwage rozleglosc sieci polaczen, ilosc pasazerow i szybkosc, nawet lepsza. Wagony na pewno o wyzszym standardzie (jest duzo wiecej miejsca). Ludzie zostawiaja bagaze na koncu wagonu i ida siadac - nikt sie nie boi o kradziez, skad ja to znam... Nazwy stacji i inne informacje sa takze po angielsku, w lepszych pociagach informacje glosowe sa takze po angielsku. Majac w reku rozklad jazdy (ktory dostalem z rail passem) i mapke pogladowa, bylem w stanie poruszac sie po dworcach Tokio "od kopa". A dworce te to przeciez istne labirynty. Tak tutaj jest wszystko dopracowane.
Pani roznoszaca jedzenie i picie w wagonie przy wejsciu i przy wyjsciu klania sie nisko, usmiecha i mowi formulke grzecznoscia. Tak samo robi konduktor. Niskie uklony pozdrowienia i podziakowania sa tutaj na kazdym kroku.
Aha, na krotko przed ladowaniem widzialem z samolotu gore Fuji, czyli moge mowic o ogromnym szczesciu, bo teraz jest tutaj pora deszczowa i w zasadzie na ten widok nie ma szans. W lecie Fuji nie jest pokryta sniegiem.
