Naokoło świata '08 Where you want to go? Who you want to be? What you want to do?
Just come with me...

OPOWIADANIA OPOWIADANIA
Zapiski Zapiski
żyj?c w: Szwajcaria i Europa żyjąc w: Szwajcaria i Europa
camino de Santiago camino de Santiago
Wyprawa rowerem przez 3 kontynenty rowerem przez 3 kontynenty
Krzysztof Rozmus
żyjący na ziemi

czwartek, 5 czerwiec 2008

Salem! (Biszkek, Kirgistan)


Degustacja zimnego sfermemtowanego mleka - pycha na upaly (35 stopni w cieniu).



Z Alicja w krainie czarow.



Na glownym placu.



Automaty do wody (jest opcja "z syropam").



Reklama herbaty.

czwartek, 5 czerwiec 2008

Salem 2 (Biszkek, Kirgistan)

Ludzie...

sobota, 7 czerwiec 2008

Witajcie w naszej jurcie (Karakol, Kirgistan)


Witajcie w naszej jurcie.


Niedalieko at Bern...


i od innych miejsc...


W drodze taksowka z Biszkeku do Karakol.


Nocni goscie (sztuk bylo dwie, nawolujace sie do rana).

sobota, 7 czerwiec 2008

W gory Terskey Alatau (Kirgistan)


Poczestunek w jurcie w gorach (smietana, maslo, ser, cukier, herbata, pierozki i kumys - alkohol mleczno-piwny).


Stol w jurcie.


Gospodarze.


Gospodarz?


Ubijanie kumysu w kublkaku z kozla.


Lozka w jurcie.

sobota, 7 czerwiec 2008

Zycie w Karakol (Karakol, Kirgistan)


Miasto.



Sprzedaz chleba na targu z wozkow dzieciecych.



Sprzedawczynie.


Cerkiew prawoslawna.


Minaret muzulmanski.



Woda z sokiem.




***

Wspolczesna muzyka kirgijska:

http://rozmus.wrzuta.pl/audio/yQH2nO6EH9/snd_4924

Allah Akbar karakolski:

http://rozmus.wrzuta.pl/audio/xz2ED7grus/


***

Ludzie w Kirgizji sa bardzo mili i kontaktowi, duzo rzeczy traktuja z humorem.
W Istambule prawie kazdy patrzyl tylko, zeby wyciagnac euro, dwa wiecej.
Tu tego nie ma, a ceny sa i tak bardzo niskie.

niedziela, 8 czerwiec 2008

Dzis pytanie, za tydzien odpowiedz (Karakol, Kirgistan)


Pytanie z maila (Dagmara): Dlaczego "Naokolo swiata", a nie "Dookola swiata"?
Odpowiedz: Nie mialem jeszcze czasu rozgryzc do konca roznicy semantycznej miedzy "naokolo" a "dookola",
ale "naokolo" kojarzy mi sie z szybszym tempem (ludzie jezdza w podroze dookola swiata zazwyczaj na rok).
Mozna przejsc sie naokola samochodu i zobaczyc, czy nie ma rys. Ja sie chce przeleciec naokolo swiata i na wlasne oczy zobaczyc jak wyglada; jezykiem poczuc jak smakuje, uszami jak dzwieczy, nosem jak pachnie, i czym sie da dotknac ;-)

***

Pytanie z komentarza (lens): çok gzl begendim bunlari
Odpowiedz: Na razie nie wiem.

***

Pytanie z komentarza (Boguslawa): Stalin wsrod ludzi??
Odpowiedz: Tak, musimy wreszcie spojrzec prawdzie w oczy: Stalin byl czlowiekiem. Lenin takze, a ma jeszcze te przewage, ze jest wiecznie zywy. W Kirgistanie jest sporo Stalinow, Leninow i czerwonych gwiazd. Jak na razie nie wiem, czy oni to zostawiaja jako atrakcje turystyczne, czy z sentymentu, czy tez jest tego za duzo, zeby od razu szybko usunac.

***

Pytanie z maila (Boguslawa): Jaki jest Biszkek?
Odpowiedz: Biszkek jest Biszkek, jest Biszkek, jest Biszkek. Biszkek jest rozsypujacym sie betonowym postsowieckim miastem. Jedynym budynkiem, ktory sie nie rozsypywal na naszych oczach byl hotel sieci Hyatt.

***

Pytanie w czasie podrozy (Siostra Jednego z Braci): Who the f**k is Alice?
Odpowiedz: Alicja jest kims, kto odpowiedzial pozytywnie na moje ogloszenie w sieci, w ktorym poszukiwalem chetnych do dolaczenia sie do ktoregos z etapow tej wycieczki. Jednym z marzen Alicji bylo odwiedzenie Azji, ale biuro trekingowe, z ktorym sie wybierala do Chin nie zdolalo zgromadzic odpowiedniej liczby chetnych. Na informacje, ze zobaczylismy sie po raz pierwszy na lotnisku w Istambule, Siostra Jednego z Braci wydala okrzyk: "Oh my God!".

***

Pytanie: Kim jest Siostra Jednego z Braci?
Odpowiedz w jednym z nastepnych odcinkow.

niedziela, 8 czerwiec 2008

Kirgijskie klimaty (Karakol, Kirgistan)

W drodze z Biszkeku do Karakol jedna z pan wspoldzielacych z nami taksowke opowiadala duzo (po rosyjsku) o swojej wizycie w Szwajcarii (tam od 15 lat mieszka jej corka).
Kierowca tylko z niedowierzaniem krecil glowa. W koncu zeszlo na psy, tzn.: "Szwajcarzy zatrudniaja Murzynow, zeby im psy wyprowadzali, a czasem jest tak, ze jak sa dwa rozne psy w domu, to dwoch roznych w rozne miejsca ich wyprowadza".
I tu juz kierowca sie w koncu obrocil:
- Ale teraz to juz zartujecie?
- Nie, prawde mowie.
- To w Szwajcarii psy lepiej zyja niz ludzie tutaj.

***

W Biszkeku spalismy w prywatnym domu prowadzonym przez trojke braci (siwych jak golabki, z czego jeden zajmowal sie glownie piciem). O piatej nad ranem przyjmowala nas
w cienkim szlafroczku niczego sobie Corka Jednego z Braci. W tym "hotelu" oprocz nas mieszkal tylko jeden Pakistanczyk, ktory przyjechal do Biszkeku w interesach (ale nie chcial pic!). Hitem wyposazenia byla stara radziecka lodowka Moskwa zamykana na drut oraz zestaw do grzania wody na kapiel, t.j. grzalka elektryczna we wiadrze. Bracia i corka mowili po angielsku (!); dialog o piatej nad ranem z tym od picia:
- Where are you from?
- From Poland.
- So we can communicate in Russian?
- No da, kanieszna.
Jak wrocilsmy z miasta popoludniu, to nagle w kuchni podeszla do mnie Corka i jakby nigdy nic zapytala:
- Do you really think that your world is invisible?
A wczesniej byla bardzo malomowna. No i teraz wiecie: ten szlafroczek, te czarne wlosy, te czarne oczy, to spojrzenie, w ktorym byla cala Azja, wschodni mistycyzm, duchowosc
itd. Cholera, czy ona mnie przejrzala?
- Excuse me?
- I said wallet. Do you really think that your wallet is invisible under your T-shirt?

W tym hotelu bardzo nam sie podobalo, dlatego podaje jego adres: Biszkek, Razzykow 21 (nie ma zadnych drogowskazow, ani szyldu).

***

Narodowym sportem Kirgizow w miastach jest przechodzenie przez ulice. Najtrudniejsza konkurencja - szesciopasmowka w centrum Biszkeku.

niedziela, 8 czerwiec 2008

Kirgijskie spa i nie tylko (Altyn Arashan, Kirgistan)


Spa w gorach (w tym betonowym budyneczku byl basenik z woda ze zrodel geotermalnych, woda do chlodzenia obok w strumieniu).


Pik Palatka (5216 m).


Tym jechalismy w gory.


Sprzedaz soli na Niedzielnym Targu w Karakol.


I krowa na sprzedaz.


I konie...


Dzien dobry?

wtorek, 10 czerwiec 2008

Na poludnie (Naryn, Kirgistan)


Droga do Narynu z Karakol (teraz rozumiem, dlaczego Kirgizi zachwycaja sie gorami w okolicach Karakol i nazywaja tamte okolice rajem - po prostu tam jest typowy krajobraz alpejski z drzewami i strumieniami, a wszedzie indziej pustka i susza).


Centrum Narynu (bieda, tanio, duzo kurzu).


Na Wschod!


W Kirgistanie herbate pije sie z ceramicznych czarek.

wtorek, 10 czerwiec 2008

Na wschod (Torugart, Kirgistan)


Muzulmaskie cmentarze wtapiaja sie w krajobraz. Male polksiezyce zwienczajace nagrobki zdaja sie grozic niebu: "Jeszcze walczymy!".


Droga z Narynu do Torugart byla najladniejszym odcinkiem naszej trasy w Kirgistanie.


Na odcinku 100 km przed granica sa tylko stada i pasterze (na marginesie: ceny za owce zaczynaja sie od $100, konia - $1300).















Do granicy z Chinami jechalismy z Kubatem Abdyldaewem z biura CBT w Narynie - bardzo go polecamy.


***

Z rozmowy z Kubatem (mowil dobrze po angielsku, wiec byla okazja o wiele rzeczy spytac):

1) Agencja turystyczna CBT, czyli Community Based Tourism zostala zalozona w 2000 roku przez szwajcarska organizacje Helvetas.
Helvetas prowadzi na calym swiecie projekty wspomagajace rozwoj infrastruktury, biznesu, pomocy najubozszym.
Idea CBT jest turystyka oparta na lokalnej spolecznosci, dzieki czemu turysci moga spac w mieszkaniach/jurtach tubylcow, brac udzial w polowaniach z sokolami/orlami, w rybolostwie, lokalnych swietach itd.

2) Niepodleglosc i demokracja w Kirgistanie przyniosla jedynie ogromna korupcje. Ogolnie ludziom zyje sie teraz gorzej niz za Sojuza (mowil to czlowiek, ktoremu w zyciu aktualnie dobrze sie powodzi). Dlatego nikt nie naciska na usuwanie pozostalosci komunizmu (np. w miescie Naryn sa tylko dwie glowne ulice i jedna nazywa sie Lenina, a druga Sowiecka). Utworzenie niepodleglego panstwa bylo koniecznoscia po rozpadzie struktur ZSSR. System demokratyczny polega tu na tym, ze partie doza jedynie do zdobycia wladzy, a nie do realizacji przedwyborczych obietnic. Kubat nie chcial ciagnac tego tematu, aby sie nie denerwowac. On generalnie woli koncentrowac sie na swojej rodzinie (ma czworke dzieci; najstarsza corka ma 22 lata). Liczy na to, ze dzieci wspomoga go na starosc, nie panstwo, od ktorego juz nic nie chce.

3) Za czasow ZSSR telewizja transmitowala w Kirgistanie tez polskie filmy - stad znal wymowe mojego imienia (unikalne polskie zgloski "rz", "sz"). On do dzis pamieta, i bardzo mu sie podobal, serial "Cietyrje tankista i adnaja sabaka". Pamietal takze film o policjancie i jego psie ("Przygody psa cywila" jak mniemam).

4) Kubat slyszal, ze w Polsce aktualnie sa hotele, gdzie nad wejsciem sa napisy "Zydom wstep wzbroniony". I ponoc slyszal to od jakiegos turysty z Polski. I ze podobnie jest w Ameryce Poludniowej. Co do Polski wyprowadzilem go z bledu, co do Ameryki Poludniowej nie wiem, bo nigdy tam nie bylem.

***

Jeszcze trochę współczesnej muzyki z Kirgistanu:

http://rozmus.wrzuta.pl/audio/m24TfdoVJa/muzyka_kirgijska


I kirgiska mowa:

http://rozmus.wrzuta.pl/audio/vI4fJMdQuJ/mowa_kirgijska