Naokoło świata '08 Where you want to go? Who you want to be? What you want to do?
Just come with me...

OPOWIADANIA OPOWIADANIA
Zapiski Zapiski
żyj?c w: Szwajcaria i Europa żyjąc w: Szwajcaria i Europa
camino de Santiago camino de Santiago
Wyprawa rowerem przez 3 kontynenty rowerem przez 3 kontynenty
Krzysztof Rozmus
żyjący na ziemi

wtorek, 10 czerwiec 2008

Kosmos (Kaszgar, Chiny)


Droga po stronie chinskiej.


I tak dalej przez 150 km.


Reszta zdjec z Kaszgaru:


***

Jak widac, dotarlismy do Chin. Jest totalny kosmos - kreci nam sie w glowach od nadmiaru wrazen.
Ktos, kto powiedzial, ze Chiny to nie jest po prostu inne panstwo, tylko inny wszechswiat, mial racje.
He he, mam na szczescie trzy tygodnie na probe wyjasnienia tego zdania.

***

Na przeleczy granicznej na wysokosci 2900 metrow oczekiwalismy na przesiadke na samochod z Chin.
Temperatura wynosila jakies 15 stopni, ale slonce ostro przypiekalo. Nad nami byly dwa male obloczki. Rozmawialismy
z para turystow z Holandii. W pewnym momencie Alicji wydawalo sie, ze Holenderka niechcacy ja oplula (cos spadlo jej na twarz).
Holenderka powiedziala, ze to musial byc jakis ptak. Spojrzelismy do gory. Z dwoch malych obloczkow zaczal na nas padac snieg
(na obszarze 5 metrow kwadratowych).


***

Na granicy chinskiej zmuszono mnie do wlasnorecznego wyrwania z mojego przewodnika Lonely Planet stron z mapami, na ktorych Tajwan nie byl prezentowany jako czesc Chin.

***

Kilka kilometrow za granica paslo sie stadko malych... wielbladow.

***

Ciag dalszy nastapi (wlasnie wyrzuca mnie wlasciciel kafejki).

środa, 11 czerwiec 2008

Z wizyta u Ujgurow (Kaszgar, Chiny)


Stara dzielnica ujgurska - domki ulepione z gliny i slomy, mieszka tam aktualne cztery tysiace ludzi.


Korytarze uliczek.


Ujgurki.


Ujgurka - w srodku te domki wygladaja duzo lepiej niz na zewnatrz :-)


Pokaz tanca.


Pokaz tanca (2) - muzyka:

http://www.wrzuta.pl/audio/wrFfgSlr15/muzyka_do_tanca_ujgurskiego
(patrz też nagranie video).


Wspolne zdjecie z tancerkami.


Dzien dobry??


***

Te tancerki ujgurskie mialy stroje odswietne, ale stroje noszone na co dzien na ulicy sa niewiele gorsze pod wzgledem kolorystyki (+ buty na szpilkach). Starsi mezczyzni nosza dluzsze kozie brody, mlodsi - wasy. Ujgurzy optycznie stanowia zdecydowana wiekszosc ludnosci w Kaszgarze. LP (przewodnik Lonely Planet) podaje, ze aktulnie stanowia polowe ludnosci w zachodniej prowincji Xinjiang (90% przed rozpoczetym przez komunistow planowym osadnictwem chinskim - Xinjiang lezy na 30% zloz ropy i gazu Chin).

czwartek, 12 czerwiec 2008

Autostrada do nieba (Karakorum Highway, Chiny)

Zdjecia z drogi przez gory Pamir, laczacej Kaszgar z Islamabadem (stolica Pakistanu).
Tereny te po stronie chinskiej zamieszkane sa przez Kirgizow, ktorzy utrzymuja sie z hodowli zwierzat.
Zwierzeta na zdjeciach to oczywiscie jaki (i wielblad).
Napoj - herbata mleczna o smaku slonego masła.


***

Taksowke w gory (trasa 200 km w jedna strone) dzielilismy z mlodym Chinczykiem Li, ktory kazal sie nazywac Jason
(Chinczycy wymyslaja sobie zachodnie imiona, na tej samej zasadzie nasz chinski kierowca nazywal sie Jack).
Li jest na dwutygodniowych wakacjach w zachodniej prowincji Xinjiang, normalnie zajmuje sie sprzedaza w branzy chemicznej w Szanghaju.

Z rozmowy z Li:

1)
Pozdrowienia po chinsku i zyczenia milej podrozy po Xinjiang:

http://www.wrzuta.pl/audio/imxzzSvbUZ/chinskie_pozdrowienia

2)
Najczestszym zdaniem rozpoczynajacym rozmowe nieznajomych w Chinach jest: "Czy juz jadles?" (Chinczycy uwielbiaja jesc).

3)
20 lat temu w Chinach rozpoczal sie nowy typ komunizmu specyficznie chinski. Jest wolnosc gospodarcza (kazdy moze zalozyc firme i prowadzic biznes), ale nie ma wolnosci politycznej (jest jedna partia komunistyczna, nie ma wyborow, wolnosc prasy i wypowiedzi jest bardzo ograniczona). Wg Li mlodym ludziom to nie przeszkadza, bo sa skoncentrowani na polepszaniu swojego bytu materialnego, a ku temu sa tutaj warunki (zwlaszcza w duzych miastach takich jak Szanghaj czy Pekin).

czwartek, 12 czerwiec 2008

Kaszgar nowoczesny (Kaszgar, Chiny)


Pozdrowienia od Mao.


Szerokie drogi!


Reklama.


Na kazdym kroku informacje o olimpiadzie (18 czerwca przez Kaszgar przebiegnie sztafeta z ogniem olimpijskim).


Lektyka niesiona przez zolwie - najtanszy, ale jednoczesnie najwolniejszy srodek transportu po Chinach.














I szybsze srodki.

czwartek, 12 czerwiec 2008

Kaszgar ujgurski (Kaszgar, Chiny)


Suszone weze i barwniki do tkanin.


Ozdoby.


Jeszcze raz wezykiem, wezykiem, oczywiscie suszonym.


Zapraszamy na swiezy kebab z golebi i zupe (nie mielismy odwagi).



Zebraczka (czesc kobiet w miescie, niekoniecznie zebrzacych, zakrywa calkowicie twarz - a tutaj jest potwornie goraco...).


Moze suszona jaszczurke?


Stare Miasto.


Dentysta.


***

Mnie osobiscie Kaszgar ujgurski najbardziej przypomina Syrie (z jakas domieszka Tajlandii), gdzie cale zycie odbywa sie na ulicy, a technika zatrzymala sie na poziomie sprzed 200 lat. Jedynym wyjatkiem sa nowoczesne salony dentystyczne, stanowiace niezly kontrast do calosci. Tutaj z kazdej bramy i z kazdego sklepiku wydobywa sie inny zapach. Bardzo czesto jest to zwalajacy z nog fetor. Nie bede pisal o brudzie. W kazdym razie nie mozemy sie nadziwic, ze jak dotad nie mamy zadnych sensacji zoladkowych.

niedziela, 15 czerwiec 2008

Jedwabnym szlakiem przez pustynie (Urumqi, Chiny)


Chinski bilet kolejowy na pociag nocny z Kaszgaru do Turpan. Kazdy przedzial zaopatrzony jest w termosy, a w pociagu mozna dostac za darmo wrzatek (tak samo jest w kazdym hotelu).
Bagaz przeswietlany jest przed kazda podrozna miedzymiastowa, czy to pociagiem, czy autobusem, czy minibusem. W czasie jednej z kontroli stracilem noz. Fakt, byl dosc duzy.


Flaming Mountains (Plonace Gory) - wcale nie plonely, choc bylo goraco (ponad 40 stopni).


Ruiny starozytnego pustynnego miasta (okolice Turpan) - jedyna atrakcja turystyczna regionu, ktora zrobila na nas wrazenie.


Ruiny cd.


Miasto Turpan - korytarze winogronowe.


Gry uliczne.


***

Na wszystkich nominalach chinskich juanow znajduje sie portret Mao. Dopiero "grosze" (juan dzieli sie na 10, nie 100) maja inne obrazki. Ponoc sa jeszcze grosze groszy, ale sie z nimi nie spotkalismy, podobnie jak z monetami (tylko pieniadze papierowe).

***

W restauracjach kelnerzy odmawiaja brania napiwkow.

***

Jezyk ujgurski nalezy do rodziny jezykow tureckich, a zapisywany jest po arabsku (w prowincji Xingjiang wszystkie oznaczenia sa wiec po chinsku i arabsku). "Witaj" po ujgursku brzmi prawie identycznie jak polskie "jak-sie-masz". Wiecej podobienstw nie zauwazylem.

Ujgurzy jako mniejszosc narodowa w Chinach (a tych mniejszosci jest kilkadziesiat) nie podlegaja ograniczeniom w liczbie posiadanych dzieci.

***

W pojecie chinskiego kosmosu wchodzi jak dla mnie astronomiczna liczba
produktow spozywczych sprzedawana w plastikowych opakowaniach w chinskich marketach. Opisy sa prawie wylacznie po chinsku, wiec ciezko sie zorientowac, co jest czym. Latwo daja sie zidentyfikowac tylko kurze lapki.

Wspomniany wczesniej Chinczyk Li byl z kolei zaopatrzony w duza liczbe chinskich lekarstw, ktore zazywal na rozne okazje. A to na upal, a to na wysokosc, a to na zoladek (znow sporo malutkich opakowan tylko z chinskimi literkami).

***

W chinskim alfabecie wyroznia sie 56 tysiecy znakow. Przecietna znajomosc to kilka tysiecy.

niedziela, 15 czerwiec 2008

Jedwabnym szlakiem przez pustynie cd. (Urumqi, Chiny)


Miasto Urumqi.


Chinska kawiarenka internetowa (z niej wlasnie pisze).

wtorek, 17 czerwiec 2008

Welcome to Syczuan (Chengdu, Chiny)


I wszystko jasne! (centrum Chengdu).


Mao nieustannie pozdrawia.


Pieniek.


Stara zabudowa.


Wnetrze swiatyni taoistycznej.


I wnetrze tradycyjnej chinskiej apteki (jest tam wszystko od korzonkow roslin do suszonych konikow morskich).



Tradycyjny goracy kociolek.


I to, co w nim sie gotuje.


Tanczymy labada, labada, labada...

wtorek, 17 czerwiec 2008

W herbaciarni (Chengdu, Chiny)


Herbata chryzantemowa.


Park ludowy, 10 rano.


Menu.


Herbata zielona.


Czajniczek.

wtorek, 17 czerwiec 2008

Wielki Budda i wielka dupa, pierwsza (Leshan, Chiny)


Wielki Budda.


Pisza o nas w gazetach.


Takie kwiatki (do kupienia za 30 groszy, pachna bardzo intensywnie i ludzie nosza je na szyi).


***

W Leshan okazalo sie, ze niestety nie zobaczymy wiosek tybetanskich na zachodnich obrzezach Syczuanu (dla mnie jakis tam priorytet w Chinach). Poczatkowo przez pomylke na dworcu w Leshan sprzedano nam bilety do miejscowosci polozonej 200 km od granicy z Tybetem, ale po kilku minutach sprzedawczyni przyniosla nam z powrotem pieniadze. Na kartce napisala, ze autobus sie zepsul (oczywiscie napisala to po chinsku, wiec dobra chwile zabralo nam znalezienie tlumacza).
- Autobus dzis sie zepsul.
- A jutro?
- Jutro tez bedzie zepsuty i pojutrze tez.
Dopiero po jakims czasie ktos wreszcie przyznal, ze wszystkie wioski tybetanskie, takze poza obszarem prowincji Tybet, sa zamkniete dla turystow zza granicy. O tym, ze sam Tybet jest zamkniety, wiedzielismy juz wczesniej z mediow.

***

W latach piedziesiatych zeszlego stulecia przewodniczacy Mao zorganizowal w Chinach akcje pod haslem: "Niech zakwitnie Sto Kwiatow!", w ktorej zachecal intelektualistow do szczerej krytyki rzadu i poddawania pomyslow na lepsze rzadzenie krajem. Po kilku miesiacach, gdy "kwiaty zakwitly", wszyscy, ktorzy wypowiedzieli sie w jakikolwiek krytyczny sposob o nowej komunistycznej rzeczywistosci zostani poddani represjom, polegajacym np. na zslylce do reedukacyjnych obozow pracy. Akcja objela pol milona obywateli.

***

W pociagu z Kaszgaru do Turpan snilo mi sie, ze pociag sie wykoleil. Sam pociag snil mi sie jako ciag chinskich lodowek i pralek poruszajacych sie bezladnie po szynach (na nich siedzieli pasazerowie). Sama "katastrofa" wiec wygladala dosyc komicznie, dlatego we snie zaczalem sie smiac. Zostalem oskarzony o wykolejenie pociagu. Policjant kazal mi pisac wersje wydarzen, w ktorej mialem przyznac sie do dywersji.

wtorek, 17 czerwiec 2008

Dzis pytanie, za tydzien odpowiedz (Leshan, Chiny)

Pytanie z komentarza (Boguslawa): "Cierpię na brak bardziej szczegółowych informacji dnośnie SPA, jak się używa no i JAK BYŁO??"
Odpowiedz: Och, tak naprawde to nie bylo spa z prawdziwego zdarzenia, tylko basenik z ciepla woda. Ale w sumie zasada podobna: od wody cieplej do wody zimnej itd. Poza tym mozna sie bylo opalac. Sam basenik jest zamykany od wewnatrz, wiec mozna robic jeszcze inne rozne rzeczy. Ja np. zjadlem tam ogorka i serek topiony z grzybami. Pozniej pilismy miodowe piwo. Dodatkowa atrakcja jest to, ze co 5 minut obok przejezdza ktos na koniu.
Dwie dolinki dalej (Dolina Kwiatow) jest sanatorium tzw. kurort, gdzie mozna zazywac kapieli w roznych wodach (np. siarkowodorowych) lub masazy, ale sam budynek nie byl remontowany od 30 lat, a poziom obslugi jest ponizej jakiejkolwiek krytyki. Jak to stwierdzil jakis Kirgiz: "Priroda krasiwaja, no sjerwis sowieckij".
Pozdrawiam.

piątek, 20 czerwiec 2008

Chengdu-Kunming Express (Lugu Hu, Chiny)


Nasi wspolpasazerowie: pan "Zawsze zadowolony" i pani "O czym oni k**** pie****?".


Sprzedaz wagonowa - niezniszczalne chinskie skarpetki.


Test na rozciaganie (poza tym byl jeszcze test na podpalanie zapalniczka i test na rozdrapywanie szczotka druciana). Cena 10 juanow (1.3 PLN) za 3 sztuki. Nie wiem, czy mialy gumki uciskowe...


A tu prezentacja zabawki - bak swiecaco-grajacy. Cena 10 juanow (Chiny sa najwiekszym eksporterem ubran i zabawek).


Poludniowy Syczuan z okna pociagu.


***

Wspolne uliczne Chinczykow spiewanie w Leshan:

http://www.wrzuta.pl/audio/34ALQhZj91/wspolne_uliczne_chinczykow_spiewanie

***

Wiadomym jest, ze Chinczycy publicznie pluja, smarkaja (bez uzycia husteczki...) i puszczaja baki. Jak do tej pory nie bylo tego nawet jakos duzo i zaczalem nawet uwazac, ze mi to nie przeszkadza. Lekko zmienilem zdanie, gdy zaczal to robic
wspolpasazer w przedziale...

piątek, 20 czerwiec 2008

Zielono mi - w Yunnanie (Lugu Hu, Chiny)


Autobusem w gory na granice z prowincja Yunnan.


Lud Mosu (zamieszkuje nad jeziorem Lugu - ponoc jedyna aktualnie na ziemi spolecznosc matriarchalna: dziedziczenie nazwisk i domow nastepuje po linii zenskiej, nie ma malzenstw, mezczyzni niczym trutnie przychodza do kobiet tylko na noc, po czym wracaja do domow swoich matek).


Na nadbrzezu.


Tradycyjna zabudowa.


Jezioro Lugu Hu (polozone na wysokosci 2700 m).


Wioska Loushui.


Bliskie spotkania z prastara chinska kultura...

piątek, 20 czerwiec 2008

W klasztorze tybetanskim Zhemai (Lugu Hu, Chiny)


i maskotka olimpijska:

niedziela, 22 czerwiec 2008

Jeszcze troche zdjec znad Lugu Hu (Qiaotou, Chiny)

Nad jeziorem Lugu Hu:



Nutri-Express - chinski przyjaciel podrozy (napoj mleczno-owocowy):



Targowisko roznosci:


W drodze do Lijang:

niedziela, 22 czerwiec 2008

Miasteczko Lijang (Qiaotou, Chiny)


W herbaciarni. Krazki na polkach w tle to rozne rodzaje herbaty Pu'er, z ktorej slynie Yunnan. Ja kupilem na droge zapas herbaty czerwonej i suszonych chryzantem.



***
I troche tradycyjnej muzyki ludu Naxi:

http://www.wrzuta.pl/audio/hb35W4qKZD/troche_tradycyjnej_muzyki_ludu_naxi_1


http://www.wrzuta.pl/audio/5NY56bT24D/troche_tradycyjnej_muzyki_ludu_naxi_2

niedziela, 22 czerwiec 2008

U wejscia do Wawozu Skaczacego Tygrysa (Qiaotou, Chiny)


Jane's Guesthouse (odkad przekroczylismy granice Yunnanu spimy w drewnianych, tradycjnych chinskich domach - klimaty jak z filmow chinskich).


Placki ziemniaczane i frytki.


Reklama restauracji (to w tle wyglada mi na Szwajcarie...).

wtorek, 24 czerwiec 2008

Droga skaczacego tygrysa i nefrytowego smoka (Shangri-la, Chiny)


Nazwe wawozu wyjasnia legenda o tygrysie, ktory scigany przez mysliwych przeskoczyl go.


Przydrozne ziola.


Od poziomu rzeki Jangcy do najwyzszego szczytu jest 4000 m. Szlak wiedzie gdzies w polowie tej wysokosci i zajmuje 1-2 dni.


Miod lesny (razem z woskiem, jako dodatek do herbaty).


Gniazdko ukryte w ziemi.


Bambusowe laski.


Najwyzszymi szczytami sa Sniezna Gora Nefrytowego Smoka i Gora Haba.


Huczaca Jangcy.


Calkiem nieoczekiwane spotkanie z czlowiekiem-yakiem (vel czlowiekiem-czaszka).


Zestaw zagryzek (m.in. suszony waz, rozgwiazdka i jakas stonoga).

wtorek, 24 czerwiec 2008

Dzis pytanie, dzis odpowiedz (Shangri-la, Chiny)

Pytanie z komentarza (Boguslawa): Zielono Ci, kolorowo, inaczej i egzotycznie, ale czy Chiny spełniły moje oczekiwania? :)
Odpowiedz: Twoje oczekiwania? Chyba najpierw musisz mi przypomniec, jakie byly. Jesli chodzi o moje oczekiwania, to jestem o tyle sprytny, ze nie mam zadnych :-)

Pytanie z komentarza (Boguslawa): Opowiedz proszę jak wąwóz, czy rzeczywiście jest to widok wart wielu innych rzeczy na świecie?
Odpowiedz: Jesli jest sie w Yunnanie, to na pewno warto sie wybrac. Post ze zdjeciami powinien sie wkrotce ukazac. Subiektywnie - bez wiekszego "wow".

Pytanie z maila (Lechu): Ciekaw jestem czy ten folklor chinski (np. architektura domkow), to taka rzecz naturalna, czy trzeba tego szukac.
Odpowiedz: Wydaje mi sie, ze to jest troche tak, jakby ktos zobaczyl pocztowke z Rynku z Krakowa i zapytal, czy tam jest tak wszedzie... Wiec w Chinach nie jest tak wszedzie, ale z drugiej strony nie trzeba sie tego jakos mocno naszukac (przynajmniej w tych wschodnich).

***
Przy okazji kawal. General chinskiej armii do oficerow na odprawie.
- Panowie, tutaj bedziemy atakowac malymi grupkami, po kilka milionow.

środa, 25 czerwiec 2008

W tybetanskim miescie (Shangri-la, Chiny)


Rynek Starego Miasta.


Pysznosci (szaszlyczki po 30-60 groszy sztuka).


Buddyjskie choragiewki modlitewne...


i chinska flaga.


Wybaczcie, nie wiem jaka to mniejszosc narodowa - w Yunnanie jest ich dwadziesciakilka.


Skamienialy miod.

Wspolny taniec na zakonczenie dnia.

Muzyka do tanca (zobacz też nagranie video):

http://www.wrzuta.pl/audio/89EoF7e55t/muzyka_z_shangri-la

środa, 25 czerwiec 2008

W buddyjskich klasztorach (Shangri-la, Chiny)

***
Miasto Shangri-la lezy na wysokosci 3200 m (i ja osobiscie czuje, ze brakuje mi tu troche oddechu). W rzeczywistosci nazywalo sie Zhongdian, ale zostalo przemianowane przez wladze chinskie, gdyz jakoby wlasnie to miasto mialo byc pierwowzrorem literackiego Shangri-la z powiesci "Zagniony horyzont" Jamesa Hiltona (tybetanskiego miasteczka, gdzie wszystko jest piekne i wszyscy sa szczesliwi).

***
Po Chinach podrozuje ogromna liczba chinskich turystow. W Shangri-la jest ich jednak znacznie mniej niz w innych miejscach. Na szlaku spotykamy tez sporo Amerykanow oraz dosc duzo zagranicznych studentow jezyka chinskiego roznych narodowosci, ktorzy przy okazji nauki zwiedzaja ten ogromny kraj. Zdarzaja sie tez obcokrajowcy pracujacy w Chinach na kontraktach (to od nich dowiedzielismy sie, ze kilka miesiecy temu rzad chinski oglosil, ze nie bedzie przedluzac wiz pracowniczych; oznacza to, ze wkrotce wiele osob opusci Chiny).

***
Dopiero w poludniowym Syczuanie i polnocnym Yunnanie jedzenie przypomina to, co znamy w Europie pod nazwa chinszczyzna (czyli drobno posiekane i smazone warzywa i mieso). Danie generalnie sa dosc ostre. Do niektorych dodaje sie jakas przyprawe (chyba rodzaj pieprzu), ktory wrecz znieczula jame ustna, a w smaku przypomina szampon do wlosow... Nigdy oczywiscie nie wiadomo, kiedy sie na to trafi. Za to po obiedzie mozna rozkoszowac sie ucztami owocowymi, np. swieze liczi lub owoce podobne w strukturze do nich, ale pomaranczowe, mniejsze i o calkiem innym smaku.

piątek, 27 czerwiec 2008

Kunming stary i nowy (Kunming, Chiny)


Do stolicy Yunnanu dotarlismy autobusem sypialnym. Ten chinski wynalazek miesci w sobie 40 malutkich lozek (pryczy). Miejsce pod glowe jest dosc mocno pod katem, tak aby mogly tam wejsc nogi spiacego z tylu. Jest to oczywiscie duzo lepsze niz tylko siedzenie, ale komfort jest znacznie, znacznie gorszy niz w pociagu (a bilet niewiele tanszy). Z tym, ze koleje nie wszedzie jezdza i nie zawsze sa miejsca.


Kunming.


Prasowana czarna herbata jako ozdoba.


Pagoda.


Jest tloczno.


Reklama, reklama...


Stary znajomy...


Niewidomi masazysci swiadcza uslugi na ulicach (popularni sa tez czyscibuci).


A to jest swinka, ktora po rzuceniu ja o blat rozplaszcza sie, po czym powraca do pierwotnej formy (cena 80 gr.).


Zapraszamy na swieza psine...


I miejmy nadzieje do zobaczenia, pa pa.

sobota, 28 czerwiec 2008

Kunming c.d. (Kunming, Chiny)


Sklep herbaciany.


Kraj dlugich miotel...


"Like a coy in a frozen pond, Like a goldfish in a bowl" - staw w miejskim parku.

Wspolne parkowe muzykowanie:

http://www.wrzuta.pl/audio/43OlhODOUD/muzyka_z_parku_w_kunming

i cos bardziej hardcorowego:

http://www.wrzuta.pl/audio/lHFAvUCPux/muzyka_z_parku_w_kunming_2


Podoba mi sie, ze Chinczycy potrafia sie zebrac i publicznie sobie razem pograc, pospiewac lub potanczych. Przypomina mi sie Singapur (gdzie Chinczycy stanowia 70% populacji) i niedzielne spotkania, na ktore ludzie przynosili klatki ze swoimi ptakami spiewajacymi. Ot, posiedziec razem, napic sie herbaty i posluchac treli.


***
Genialnie prosto rozwiazano w Chinach problem lamiacych sie chipsow, ciasteczek, paluszkow itd. Otoz wszystkie opakowania kruchych produktow sa dopompowywane na full powietrzem. Torebki wygladaja przez to jak grube poduszki i zajmuja troche wiecej miejsca.

***
Przymiotnik "publiczna" przy toalecie dopiero w Chinach nabiera pelni swego znaczenia. Poza lotniskami i wiekszymi dworcami toalety nie posiadaja wydzielonych, zamykanych kabin. Wewnatrz jest dlugi kanal nad ktorym sie kuca, poprzedzielany tylko malymi sciankami bocznymi siegajacymi do kolan. Wchodzac do srodka, mamy pelny przeglad sytuacji...

***
W hostelu w Kunming wspoldzielilismy pokoj (dormitory) z pewna Bulgarka, ktora podrozuje samotnie dookola swiata od 9 miesiecy, a ostatnio spedzila tydzien zamknieta w chinskim klasztorze, cwiczac sztuki walki. Mowila, ze to byla jedna z ciekawszych przygod podrozy.
To z kolei mi przypomnialo, ze w pociagu z Chengdu jeden mlody Chinczyk pytal sie nas, czy znamy filmy z Brucem Lee. Odpowiedzialem mu, ze z tego co wiem, i o ile nic sie nie zmienilo ostatnio, to film "Wejscie smoka" byl najczesciej ogladanym filmem w historii polskiego kina.
Warto wiec napisac tutaj, ze Chiny sa ojczyzna sztuk walki wrecz, a slynny klasztor Shaolin istnieje naprawde (w prowincji Henan) i dziala do dzis. Tak samo jak wiele innych, mniej znanych, szkol walki.

sobota, 28 czerwiec 2008

Mamo, a skad sie bierze ryz? (Longsheng, Chiny)

Tarasy ryzowe:








Wioska Kobiet O Bardzo Dlugich Wlosach:



Brzydkie kaczatka:
















i ciagle, bliskie spotkania z zielona herbata...

sobota, 28 czerwiec 2008

Alicja juz tu nie mieszka (Longsheng, Chiny)

Niektorzy musza wracac do pracy, inni jada dalej...

sobota, 28 czerwiec 2008

Guilin wieczorem i noca (Guilin, Chiny)

sobota, 28 czerwiec 2008

Slynna Czerwona Ksiazeczka (Guilin, Chiny)

niedziela, 29 czerwiec 2008

I miasto Guilin za dnia (Guilin, Chiny)


Rowerem przez Chiny :-)


Bardzo czesty widok na chinskich ulicach: odprawa pracownikow sklepu, restauracji itp.

niedziela, 29 czerwiec 2008

Swinka z Kunming (Guilin, Chiny)

FLV player
video

środa, 2 lipiec 2008

W Szanghaju (Szanghaj, Chiny)


Pudong we mgle (nowoczesna dzielnica biznesowa). Najwyzszy budynek to Perla Orientu - wieza telewizyjna (najwyzsza wieza w Azji).


Nanjing Road noca (glowna ulica handlowa).


Widok z wiezy telewizyjnej na Bund (nadbrzeza budynkow kolonialnych z XIX wieku).


Sciemnia sie...


Widok na Bund jeszcze toche pozniej.


I rzut oka na przeciwlegla czesc miasta.


W Szanghaju jest ponad 300 drapaczy chmur.


A zobaczmy jeszcze raz z tamtej strony...


Tam bylem, tzn. w tej drugiej bance liczac od dolu (mozna byc tez w trzeciej, ale bilet jest drozszy, a ja jestem z Krakowa ;-).

środa, 2 lipiec 2008

Spotkanie z chinska sztuka nowoczesna (Szanghaj, Chiny)

Fu Yuxi "Going home"
http://www.outstandingartshanghai.com/artists/fuyuxi/en-artist.asp

Zmeczeni Chinczycy wracaja do domow po pracy. Tradycyjne malarstwo chinskie uzyte jako tlo, mozna interpretowac jako idealna oaze spokoju, do ktorej tesknia. A starych Chin juz nie ma. Jak mi powiedziala pewna spotkana na trasie Szwajcarka, ktora od roku pracuje w Pekinie jako konsultanka w Dell China: Chinczycy zostali wyprani przez Mao ze wszystkiego, teraz licza sie dla nich tylko pieniadze.


Sun Zhezheng

Seria przerobek starych plakatow komunistycznych. Ludzie (o twarzach artysty) zuja smoczki w kolorze Mao. Spoleczenstwo cofniete do fazy niemowlectwa przez ojca narodu. Przy okazji fajna gra slow w jezyku polskim smok (symbol cesarza) - smoczek.


Qui Shengxian

Seria Mao jako Budda (Mao zmarl 30 lat temu, a jakze ciagle go duzo!).


Fang Min
http://my.nma.org.cn/album_show.asp?user_name=fangmin

Cos z zupelnie innej beczki: mniszki buddyjskie, na ktorych siadaja rozne owady. Serii towarzyszy opowiesc o mnichu, bezskutecznie szukajacym spokoju (nawet w odleglej gorskiej jaskini nekaly go komary) i wezwanie do tolerancji.


***
Powyzsze obrazy mozna bylo ogladac w Szanghaju w galeriach przy ulicy 50 Moganshan Road (sztuka znalazla tam swoje miejsce w opuszczonych barakach i magazynach).
Z kolei pod luksusowym adresem na Bundzie w Shanghai Gallery of Art mozna bylo ogladac instalacje Gu Dexin "2008.06.21": rozrastajacy sie Szanghaj jako gra komputerowa Sim City.

środa, 2 lipiec 2008

Inne strony miasta (Szanghaj, Chiny)


Niebo nad Szanghajem (w miescie jest potwornie duszno...).


Zebrzacy wypisuja swoj przekaz kreda na chodnikach. Na stacjach metra z dala od centrum spia bezdomni.


W metrze.


Przejscie dla pieszych nad poziomem ulicy.


W galeryjce plakatu komunistycznego (zdziwila mnie dosc duza liczba plakatow antyamerykanskich - w porownaniu do podobnej tworczosci w Zwiazku Radzieckim, czy Polsce).


Przygotowania do olimpiady...


Pudong noca.


Tor magnetyczny super szybkiej kolejki Maglev, laczacej miasto z lotniskiem Pudong.


"Tylko" 300 km/h, bo wczesnie rano (po godz. 9-tej kolejka rozwija predkosc 430 km/h). Uprzedzajac pytanie: tak, czuje sie, ze jedzie szybko.



***
Pytanie z komentarza (Boguslawa): "Jak dotrzesz do Szanghaju - bo nie pamiętam kiedy to ma mieć miejsce - proszę zapamiętaj pierwsze odczucia i powiedz czy Szanghaj różni się jakoś bardzo od reszty świata :)"
Odpowiedz: Na pierwszy (i chyba drugi tez) rzut oka Szanghaj nie rozni sie jakos specjalnie od innych miast tego typu. Choc prawda jest tez taka, ze nie ma za bardzo z czym go porownac, bo w Tokio, Nowym Jorku czy Los Angeles jeszcze nie bylem (Singapur, Bangkok, Kuala Lumpur czy Frankfurt sa jednak duzo mniejsze). Na pewno rozni sie znacznie od reszty Chin - to oczywiste. Przylatujac do Szanghaju nie czekalem w ogole na bagaz (juz byl na tasmie). Tak nawet w Szwajcarii nie ma :-)

czwartek, 3 lipiec 2008

Jeszcze a'propos Guilin (Pekin, Chiny)

W samolocie z Szanghaju do Pekinu wsrod filmow do wyboru byl "Painted veil" ("Malowany welon", 2006) - love story z lat 20-tych XX wieku, nakrecona glownie w krajobrazach Guilin. W rolach glownych Naomi Watts i Edward Norton, ktorzy sa tez producentami filmu (nagroda Zlotego Globu za najlepsza muzyke).
Film mnie dosc mocno wciagnal. Zdazylem ogladnac tylko pol godziny, ale polecam.
http://www.malowanywelon.vision.pl/

czwartek, 3 lipiec 2008

Oryginalny przepis na kaczke po pekinsku (Pekin, Chiny)

Przepis na kaczke po pekinsku:
1. Przyjechac do Pekinu.
2. Pojsc do restauracji.
3. Zamowic "roasted duck super set".
4. Na cienki nalesnik nalozyc kolejno: mieso ze skora, mieso bez skory, skore, cebulke, jakas rzodkiew, ogorek maczany w specjalnym sosie, jablko w plasterkach, biala przyprawe (byc moze jest to glutaminian sodu).
5. Zawijamy i jemy. Jest naprawde dobre (nareszcie cos nie ostrego)!

czwartek, 3 lipiec 2008

Pozdrowienia z Wielkiego Muru (Badaling, Chiny)

***
"Nie jest prawdziwym mezczyzna ten, kto nie wspial sie na Wielki Mur."
Mao Zedong

***
Pokonanie najkrotszej trasy miedzy dwoma wejsciami na mur (z wielu) zajelo mi dwie i pol godziny. Droga jest dosc stroma i ciezka zwlaszcza na wielu odcinkach bez schodow. W rejonie Badaling (70 km od Pekinu) na gore mozna tez wjechac kolejkami linowa i szynowa.
Na samym murze picie mozna kupic tylko przy stacji kolejki szynowej.

***
Z Pekinu do Badaling mozna dojechac tanim, publicznym autobusem numer 919, ale nie jest to takie proste. W okolicy dworca jest bowiem kilka miejsc, gdzie zatrzymuja 919-ki, ale najwyrazniej sa ich rozne rodzaje. Pokazanie karteczki z ostatniego zdjecia powinno skutkowac skierowaniem do wlasciwego pojazdu. Inaczej wyladujemy w autobusie 919, ktory wcale nie jedzie do Badaling lub w autobusie turystycznym, 10 razy drozszym, ktory na dodatek tez do Badaling nie jedzie (jedzie do blizszego miejsca, gdzie mur nie jest tak okazaly). Przewodnik Lonely Planet, ktorego uzywam i ktory generalnie bardzo dobrze sie sprawdza, nie tlumaczy tego dokladnie (byc moze zmienilo sie cos ostatnio).

***
Przy okazji: LP podaje, ze twierdzenie, ze jakoby Wielki Mur byl jedyna ludzka budowla widoczna z kosmosu, jest tylko chinska propaganda. Jesli przez widok z kosmosu rozumiemy np. widok z ksiezyca, to Ziemia wyglada stamtad jak niebieska pilka, na ktorej nie widac nawet zarysow kontynentow. Jesli widok z orbity, to stamtad widac duzo lepiej np. autostrady.

czwartek, 3 lipiec 2008

Beijing Welcomes You (Pekin, Chiny)


Maskotki olimpijskie.


Sprzatanie przed codzienna ceremonia zdejmowania flagi na Placu Niebianskiego Pokoju (Tian'anmen)


Tlumy.


Wnetrze hostelu.


Zycie na pekinskich hutongach (dlugich alejkach-korytarzach wyznaczonych przez mury tradycyjnej zabudowy).


Odliczanie dni do ceremoni otwarcia igrzysk (zdjecie z wnetrza restaruracji). Ceremonia zapowiada sie barwnie, moze zawierac elementy chinkiej opery i pokazy kung-fu. Restrykcje wizowe, o ktorych pisalem wczesniej, najprawdopodobniej zostana zniesione po zakonczeniu olimpiady.


Aktualnie jeszcze Pekin jest jednym wielkim placem budowy...


***

Pytania z maila (Marcin):

1. "Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem blogu. Tylko może więcej opisów (lub pod zdjęciami). Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w podróży nie ma się za wiele czasu na długie wspaniałe opisy."

Odpowiedz: Dzieki. Zeby napisac cos ciekawego, trzeba by miec czas juz nawet nie na samo pisanie, ale najpierw na zrobienie jakiegos researchu materialow. W podrozy jest to niemozliwe, przynajmniej nie w mojej.
To, ze opisy nie sa bezposrednio pod zdjeciami wynika z metody zamieszczania postow mailem (blogspot cos takiego umozliwia). Przy slabych laczach jest to czasem jedyna mozliwosc i tego sie trzymam.

2. "jak porozumiewasz się w Chinach, tzn. czy znalezienie ludzi z komunikatywnym angielskim jest problemem ? Używasz może karteczek z tekstami na nich ?"

Odpowiedz: Czasem znalezienie kogos, kto mowi po angielsku jest niemozliwe, a zazwyczaj jest dosc trudne. Technika podrozowania polega wlasnie na karteczkach lub na pokazywaniu palcem chinskich znaczkow w przewodniku (LP podaje nazwy i adresy takze po chinsku) - potem jezyk migowy. Na szczescie liczby zapisuje sie tak jak na Zachodzie (a pociagi i autobusy maja numery). Z mojego doswiadczenia wynika, ze w miastach lepiej zaplacic za taksowke niz krazyc po ulicach i dekodowac krzaczki. Poza tym raczej nie warto nic mowic po angielsku - kazde slowo jest interpretowane jako jakas chinska zbitka i tylko wprowadza zamieszanie.

3. "jakie temperatury/pogoda ? Wyobrażam sobie, że wnętrze takolbrzymiego kontynentu jak Azja musi działać jak piec - teoretycznie powinno być gorąco i sucho. Tymbardziej w dobie ocieplania się klimatu."

Generalnie (czerwiec) jest upal, w zaleznosci od miejsca od 27-45 C. Poczawszy od Syczuanu na poludnie klimat jest tropikalny (duza wilgotnosc powietrza). W polnocnym Yunnanie jest przyjemnie troche chlodniej, bo to sa wysokie gory. W Shangri-la pod wieczor robi sie zimno (15 stopni?), ale to sa wyskosci ponad 3200 m.


4. "czytałem artykuł, że chiny obecnie budują rodzaj nawet faszyzmu,tzn. niechęć do obcokrajowców i duży nacisk na swoją kulturę/historię itp.: (znalazłem link popolsku, jest szansa - że nie blokują ;-) http://dyplomacjafm.blox.pl/2008/06/Dzisiejsze-Chiny-to-panstwo-faszystowskie.html Pytanie - czy dostrzegasz jakieś wskazówki potwierdzające tę tezę na miejscu ?

Odpowiedz: Nic takiego nie zauwazylem (niestety nie mam czasu na przeczytanie tego artykulu). Natomiast z tego co zauwazylem, to Chinom bardzo zalezy na wspolpracy gospodarczej z Zachodem.

piątek, 4 lipiec 2008

Zakazane miasto (Pekin, Chiny)

czyli z wizyta w dawnej siedzibie chinskich cesarzy. Zakazane miasto zajmuje powierzchnie miliona metrow kwadratowych (czyli 1 km x 1 km), z czego zabudowanych jest tylko 17%. W zasadzie najciekawsze wewnatrz sa nazwy kolejnych, ale podobnych do siebie budynkow, np. Pawilon Najwyzszej Harmonii, Pawilon Powodzenia, Pawilon Nieskonczonego Szczescia itd.

***

Probowalem szybko znalezc, dlaczego Chiny nazywane sa Panstwem Srodka, ale na razie znalazlem tylko informacje, ze jest to doslowne tlumaczenie z chinskiej nazwy panstwa. Czyzby Chinczycy mysleli, ze sa w srodku swiata? W sumie wszystkie panstwa tak robia, co widac po ich centralnym polozeniu na mapach swiata (tylko w Europie na mapach Ameryki sa po lewej, a Azja po prawej stronie).

***

Pytanie z komentarza (Boguslawa): "Rozpisałś się niemożliwie :) czyżby więcej czasu przed odlotem?"

Odpowiedz: Tylko odpowiedzialem na zadane pytanie. Na to zawsze staram sie miec czas, dopoki jestem w podrozy. Tak wiec pytajcie poki czas :-)

***

W wielu chinskich bankomatach numerki na klawiaturze ida "od dolu":
789
456
123
co moze byc mylace, jesli ktos zapamietuje pin bardziej w postaci znaku graficznego niz sekwencji cyfr :-)

Przy okazji: tylko w Karakol w Kirgistanie w kawiarenkach internetowych placi sie osobno za czas posiedzenia i osobno za ilosc transferowanych z sieci megabatow.

Kurcze, myslalem, ze w tych sprawach juz nic nie da sie nowego wymyslic :-)

***

Przewodnik China LP 2007 zle lokalizuje na mapie miejsce Muzeum Plakatow Propagandowych w Szanghaju. Adres jest dobry, ale kropeczka na mapie powinna byc kilka kilometrow na zachod. Poza tym Muzeum Pierwszego Posiedzenia Partii Komunistycznej jest otwarte do 16:30, nie 17:00.

Skoro jestem przy korekcie, to informacja w Central Asia LP (ostatnie wydanie), jakoby przejscie Torugart miedzy Kirgistanem a Chinami bylo czynne tylko do poludnia jest nieprawdziwa (przekraczalem popoludniu). Aktualna cena transportu za samochod w CBT to 5100 somow kirgiskich za czesc kirgiska i 200 dolarow za czesc chinska. Cala podroz z Narynu z przekraczaniem granicy trwa okolo 7 godzin. Nasz permit chinski zostal zalatwiony w ciagu 2 godzin.
Poza tym mozliwa jest podroz z Narynu do Osh przez gory (nie naokolo przez Biszkek) samochodem osobowym, jesli jada tylko dwie osoby (nie jest konieczne auto terenowe). Cena 13 tys. somow.

Wiecej niescislosci nie zauwazylem.

Przy okazji: chetnie odsprzedam oba przewodniki :-)
(W Chinach nie wyobrazam sobie podrozowania bez przewodnika z adresami i nazwami napisanymi po chinsku!).

poniedziałek, 14 lipiec 2008

Obiecana chinska herbata z kwiatem (Cairns, Australia)



Przed zalaniem wrzatkiem herbata jest w postaci zielonej kulki, "rozkwita" we wodzie.

sobota, 19 lipiec 2008

Zaleglosci z Chin (Sydney, Australia)

FLV player
video

Taniec ujgurski.

sobota, 19 lipiec 2008

Zaleglosci z Chin cz. 2 (Sydney, Australia)

FLV player
video


FLV player
video

Taniec z Shangri-la.

poniedziałek, 18 sierpień 2008

Alicji spojrzenie na Kirgistan i Chiny (Lima, Peru)