Tereny te po stronie chinskiej zamieszkane sa przez Kirgizow, ktorzy utrzymuja sie z hodowli zwierzat.
Zwierzeta na zdjeciach to oczywiscie jaki (i wielblad).
Napoj - herbata mleczna o smaku slonego masła.
***
Taksowke w gory (trasa 200 km w jedna strone) dzielilismy z mlodym Chinczykiem Li, ktory kazal sie nazywac Jason
(Chinczycy wymyslaja sobie zachodnie imiona, na tej samej zasadzie nasz chinski kierowca nazywal sie Jack).
Li jest na dwutygodniowych wakacjach w zachodniej prowincji Xinjiang, normalnie zajmuje sie sprzedaza w branzy chemicznej w Szanghaju.
Z rozmowy z Li:
1)
Pozdrowienia po chinsku i zyczenia milej podrozy po Xinjiang:
http://www.wrzuta.pl/audio/imxzzSvbUZ/chinskie_pozdrowienia
2)
Najczestszym zdaniem rozpoczynajacym rozmowe nieznajomych w Chinach jest: "Czy juz jadles?" (Chinczycy uwielbiaja jesc).
3)
20 lat temu w Chinach rozpoczal sie nowy typ komunizmu specyficznie chinski. Jest wolnosc gospodarcza (kazdy moze zalozyc firme i prowadzic biznes), ale nie ma wolnosci politycznej (jest jedna partia komunistyczna, nie ma wyborow, wolnosc prasy i wypowiedzi jest bardzo ograniczona). Wg Li mlodym ludziom to nie przeszkadza, bo sa skoncentrowani na polepszaniu swojego bytu materialnego, a ku temu sa tutaj warunki (zwlaszcza w duzych miastach takich jak Szanghaj czy Pekin).












