| camino
de Santiago, 2004 |
|
|
|
| < poprzednie |
(3 / 77) |
następne > |
|
W pociągu Barcelona - Lerida Na samym początku musiałem trochę skrócić dystans pociągiem. Czekałem na moment, gdy wsiądę na rower i pojadę romantyczną drogą mając przed sobą 3 tygodnie pełnego luzu. Miałem poczucie, że uwolniłem się od wszelkich uciążliwości codziennego krakowskiego życia, zostawiając za sobą wszystko i wszystkich. Spodziewałem się, że wyjazd na camino będzie czymś w rodzaju wyjazdu do raju. poleć stronę znajomym |